... ... ...

Polska aplikacja modowa chce zawojować świat

Pressroom MamStartup
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Dodane

05-05-2015

Informacja prasowa
Obecność mody w nowych kanałach komunikacji takich jak urządzenia mobilne jest nieunikniona. Powiedzieć, że polska aplikacja Qute chce zaznaczyć swoją obecność na smarfonach byłoby niedopowiedzeniem. Twórcy aplikacji chcą bowiem za jej pomocą zawojować świat mody.

Uniwersalność kluczem do globalnego sukcesu

Jako ludzkość zatoczyliśmy koło i cofnęliśmy się do epoki piktogramów. Nasz język zubożał, a swoje myśli i emocje wyrażamy za pomocą obrazów, czy emotikonek. W takich realiach obraz staje się komunikatem uniwersalnym i znosi bariery językowe  – tłumaczy Michał Gąsior, pomysłodawca i CEO aplikacji. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, aby dobry pomysł z powodzeniem sprzedać w innych krajach świata. Sukces na rynku polskim i tak byłby sporym osiągnięciem, ale twórcy Qute mają większe ambicje. Świadomi zalet swojego produktu, wierzą w jego szanse na arenie międzynarodowej.

Crowdsourced fashion

Sam pomysł jest zresztą w przypadku aplikacji Qute kluczowy, a jej twórcy z dużą dozą realizmu twierdzą, że ich produkt zrewolucjonizuje i odświeży cały przemysł modowy, a także pozwoli spojrzeć na niego z bardziej ludzkiej, społecznej strony. Celem aplikacji jest stworzenie przyjaznego ekosystemu opartego o świat mody i ubrań. Takiego, który z jednej strony będzie użyteczny, a z drugiej pozwoli na konstruktywne zabijanie czasu użytkowniom zainteresowanym modą lub tym, ktorzy potrzebują pomocy w doborze odpowiedniego stroju lub decyzji zakupowej. Wystarczy wrzucić do aplikacji dwa zdjęcia, przedstawiające inne kreacje, a natychmiast otrzyma się odpowiedź od społeczności z całego świata, w której z nich wygląda się lepiej, bądź który produkt powinniśmy kupić. W zamyśle Qute ma być osobistym doradcą, czy stylistą, ale na tym funkcjonalności aplikacji dopiero się zaczynają.

To co najbardziej kochamy w tej aplikacji to potęga insightu, który za nią stoi. Każdy z nas zna ten schemat: przychodzi kobieta i zalotnie dopytuje czy dobrze wygląda w tym czy tamtym. Jako mężczyzna mogę zaręczyć, że w większości przypadków nawet nie patrzymy w takich sytuacjach i z automatu odpalamy dowolną odpowiedź z podręcznika, bądź po prostu mówimy “tak”, byle mieć spokój. Może to jednak niekiedy powodwać problemy, przede wszystkim jednak w żaden sposób nie jest to pomocne osobie, która rzeczywiście nie wie w co się ubrać. Postanowiliśmy wobec tego stworzyć aplikację, która na tego typu rozterki odpowie natychmiast i szczerze. Teraz każdy może zapytać obcych, anonimowych ludzi lub znajomych o to w czym pójść na randkę lub na rozmowę o pracę, aby po chwili cieszyć się wiedzą nieobarczoną żadnym interesem czy zwykłym kłamstwem. - mówi CEO Qute Michał Gąsior.

Wartość dodana? Lojalny użytkownik

Dzięki aplikacji Qute można doświadczyć nowej formy zakupów społecznych, która czerpie ze zbiorczej opinii użytkowników. Qute daje także możliwość stania się trendsetterem oraz inspirowania swoim stylem innych. Dzięki funkcji wirtualnej szafy każdą kreację, która nam się spodoba możemy włożyć do odpowiedniej szuflady i wrócić do niej zawsze, kiedy tylko chcemy. Wartość dodaną aplikacji tworzy zbiór niezwykle ciekawych faktów na temat mody oraz jej historii, które wyświetlają się użytkownikom losowo po każdym oddanym głosie na czyjś strój. W momencie oficjalnego launchu Qute jej twórcom udało się zebrać pół tysiąca ciekawostek modowych. Rzeczą normalną będzie więc natknięcie się przykładowo na taki komunikat: Napoleon Bonaparte jako pierwszy wynalazł praktyczne zastosowanie dla guzików.

Tworzenie wartości użytkowej w taki sposób jest uzasadnione. Wystarczy przejść się do sklepu, aby po drodze lub przy kasie napotkać przynajmniej kilka zgarbionych i wgapionych w telefony osób. Fachowo mówi się o nich “face down generation” i choćbyśmy zaklinali rzeczywistość to nie zmienimy jej. Smartfony są wszędzie, a ludzie chętnie z nich korzystają kiedy tylko mogą. Chcieliśmy, aby Qute dawał coś ekstra, aby uczył i bawił jako przyjemny dodatek do swoich funkcji natywnych. Nie mamy nic przeciwko osobom, które całe dnie spędzają ze swoimi telefonami, ale skoro już posiadamy taką wiedzę to nieuczciwe byłoby nie wykorzystać jej z pożytkiem dla użytkowników. - tłumaczy Gąsior.

Social shopping i data mining

Twórcy aplikacji Qute robią wszystko, aby obcobrzmiące nazwy nie były jedynie - nomen omen - buzzwordami. Social shopping w polskim wydaniu jest wielowymiarowy. Już natywna funkcja aplikacji, polegająca na pomocy innym w zakupach i wyborach ma aspekt społeczy. Jeśli dodać do tego możliwość robienia zakupów z poziomu aplikacji to robi się z tego pełnowartościowy i samowystarczalny produkt.

Zastosowania Qute są w zasadzie nieograniczone. Gdybym posiadał firmę produkującą ubrania to używałbym tej aplikacji do badań konsumenckich i testów A/B przed wydaniem miliardów dolarów na towar, który potem zalega w magazynach, bo okazuje się, że nikt nie chce go kupić. - chwali swój produkt Gąsior. A przecież z takimi praktykami najczęściej idą w parze badania preferencji produktów w zależności od wieku, płci, geolokalizacji oraz zainteresowań. To prawdziwa kopalnia wiedzy.

Aplikację można pobrać na Android oraz iOS za darmo i bez żadnych mikropłatności. Czy Qute zdoła z powodzeniem rzucić rękawicę globalnym gigantom?

fot. pixaby.com

Komentarze (0)