Co musimy wiedzieć na temat obowiązujących przepisów prawa? Na co zwracać szczególną uwagę? Jak uniknąć błędów podpisując umowę z inwestorem? O prawie w kontekście prowadzenia startupu rozmawiamy z Błażejem Sarzalskim, prawnikiem, właścicielem Sarzalski Legal Consulting.

Z jakimi problemami prawnymi najczęściej borykają się startupy?

Chociaż pytanie dotyczy startupów jako takich to pozwolę sobie na początek uciec trochę od jego sedna i skupić się na równie istotnym z punktu widzenia startupu procesie dojrzewania idei oraz określania ról w jakich uczestnicy przedsięwzięcia chcą i będą w nim uczestniczyć. Pojawiają się nam tutaj dwie główne role: pomysłodawcy i inwestora. Pierwszy dysponuje pomysłem, prawami autorskimi, ideą, zasobami w postaci swoich chęci i determinacją do pracy nad projektem. Drugi posiada coś równie istotnego - pieniądz. Najczęstszym problemem startupów jest wyważenie interesów tych dwóch stron. Oczywiście im więcej pomysłodawców, tym więcej problemów. Niewłaściwe zabezpieczenie swoich interesów już na początku tworzenia startupu może spowodować potem roszczenia ze strony dotychczasowego partnera - w warunkach polskich nie są to tak kolosalne kwoty jak przykładowo w Stanach Zjednoczonych, jednak nie oznacza to, że problem nie istnieje. Myśląc o startupie musimy zadać sobie pytanie, co dana osoba wnosi do projektu i czego w zamian oczekuje.

Druga kwestia, dotycząca już samych pomysłów, to fakt, że czasami ich prostota nie wytrzymuje próby przepisów prawa, które normują niektóre sytuacje faktyczne, w sposób, który powoduje, że dany pomysł zaczyna się niepotrzebnie komplikować. Nie da się ukryć, że ustawy, mimo ich ogromnej i wciąż rosnącej liczby, nie nadążają za internetem i nowoczesnymi technologiami. Z drugiej strony, jest to też pole dla ogromnej kreatywności prawnej i poszukiwań optymalnych rozwiązań.

Trzecia kwestia, gdy już startup istnieje to dotyka go proza codziennej działalności przedsiębiorcy. Kwestie związane z ochroną danych osobowych, nadużyciami praw różnych osób w internecie, to także takie prozaiczne wydawałoby się kwestie, jak windykacja czy wydawałoby się zupełnie abstrakcyjne dla przedsiębiorstwa działającego tylko w internecie, kwestie sporządzania sprawozdań o wytwarzanych odpadach. Najczęściej jest tak, że pomysłodawcy nie zdają sobie do końca sprawy, z ogromu obowiązków jakie będą musieli realizować jako przedsiębiorcy. Z drugiej strony nie ma też co demonizować, otwarcie startupu i prowadzenie go w sposób zgodny z prawem jest jak najbardziej możliwe i nie musi pociągać za sobą olbrzymich kosztów.

Od czego zależy wybór optymalnej formy prawnej dla startupu?

Przede wszystkim od charakteru prowadzonej działalności i jej rozmiaru. Niektóre formy działalności pomyślane zostały jednak w taki sposób, by ułatwiać pozyskiwanie kapitału. Do tego typu działalności należy zaliczyć przede wszystkim spółki komandytową, komandytowo-akcyjną i akcyjną. Najpopularniejsza jednak w Polsce jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, zawdzięczamy to relatywnie niskim wymogom kapitałowym i dużej swobodzie stron w określaniu ich udziału w przedsięwzięciu, przy jednoczesnym wyłączeniu odpowiedzialności wspólników za zobowiązania związane z prowadzoną działalnością. Jeszcze większą elastyczność zapewniają spółki osobowe, jednak tutaj powstaje ryzyko egzekucji z majątku osobistego wspólników.

Dokonując wyboru formy działalności musimy przemyśleć kwestię kosztów oraz ryzyk związanych z naszym pomysłem. Nie ma formy idealnej dla każdego.

Jakie obowiązki prawne spoczywają na właścicielach stron internetowych?

Muszę zacząć od tego, że prawo własności strony internetowej nie istnieje - mówienie o czymś takim to zbyt daleko idące uproszczenie. Nie warto teraz jednak wdawać się w szczegóły, bo nie do tego pytanie przecież zmierza. Łatwiej jest nakreślić o co chodzi odwracając trochę zadane pytanie. Samo prowadzenie strony internetowej może nie rodzić żadnych obowiązków, które różniłyby się w jakiś zasadniczy sposób od obowiązków innych podmiotów prawa, natomiast te dodatkowe obowiązki będą się pojawiać, gdy w internecie świadczymy usługi na rzecz innych osób. Podstawowym obowiązkiem będzie określenie w regulaminie świadczenia tych usług, co i na jakich warunkach świadczymy. Jeżeli prowadzimy serwisy społecznościowe, pojawiają nam się istotne obowiązki z zakresu ochrony danych osobowych. Przy sprzedaży usług lub towarów przez internet musimy być także świadomi obowiązków płynących z ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów, a które to są związane z zawieraniem umów na odległość.

Na co startupy powinny zwracać szczególną uwagę podpisując umowę z inwestorem?

Pomysłodawcy powinni zwracać szczególną uwagę na to co inwestor oferuje i co chce w zamian, na to jak wyobraża sobie swój udział w przedsięwzięciu, jaki zakres swobody pozostawia pomysłodawcy. Konieczna jest precyzja w określaniu praw i zobowiązań wspólników. Kolokwialnie mówiąc, chodzi o to, żeby nie dać się wyrolować. Przede wszystkim zwracałbym uwagę na te wszystkie instytucje umowne, które zabezpieczają stabilność układu osobowego w projekcie.

Co może zrobić startup, którego nie stać na stworzenie działu prawnego, aby zapewnić sobie opiekę prawną?

Nie zawsze konieczne jest tworzenie działu prawnego, w pierwszych etapach działalności nie ma to wręcz głębszego sensu, rodzi to tylko niepotrzebne koszty, a pracy, nawet dla jednego prawnika, jest zwykle zbyt mało. W szerszej perspektywie opłaca się jednak mieć osobę określaną jako in-house lawyer, bo optymalizuje to koszty obsługi prawnej na przyszłość.Jednak na pierwszych etapach tańsze jest korzystanie z usług specjalistów spoza firmy. Nie zawsze trzeba też od razu płacić prawnikowi, czasami można się spotkać z ofertą pomocy prawnej w zamian za udział w zyskach, objęcie udziałów w spółce, czy też na zasadach barteru. Trzeba pamiętać, że prawnicy działają zawsze w biznesie, znają ludzi, mogą pomóc w uzyskaniu kapitału lub skojarzyć nas z inwestorem.

Dużo przydatnej wiedzy można znaleźć też w sieci, przeglądając fora i blogi branżowe.

Jakie są orientacyjne koszty obsługi prawnej startupu?

To pytanie na które niezwykle trudno odpowiedzieć. Wiele zależy od położenia geograficznego kancelarii (najdroższe są firmy w Warszawie i dużych ośrodkach miejskich), potrzebnego nakładu pracy, tytułu zawodowego osoby świadczącej pomoc prawną, zakresu angażowanych środków. Oferty pomocy w stworzeniu podstawowych ram działalności zaczynają się już na poziomie 1000 złotych, górny pułap powinniśmy mierzyć w dziesiątkach tysięcy złotych.

Czy startupy chętnie korzystają z usług obsługi prawnej?

Niestety nie. Nie ma co tutaj czarować rzeczywistości. Na początku tworzenia startupu cała energia i zasoby pomysłodawców ukierunkowane są często w wykreowanie serwisu i pozyskanie inwestora, wiele osób zapomina o dobrym otoczeniu prawnym dla rozwoju swojej działalności. Jest wiele serwisów, także i o zgrozo, o tematyce prawniczej, które nie liczą się z prawami osób z nich korzystających. Z drugiej strony dostrzegam też coraz więcej zapytań w sprawach związanych z tworzeniem startupów,organizacji działalności, większość firm, z którymi pracuję to firmy nowe, organizujące się, chcące w miarę swoich możliwości świadomie podejść do organizacji aspektów prawnych swojej działalności.

Komentarze (0)