"Będę grał w grę" - to powiedzenie przeszło już do historii polskiej sieci. Można to wyśmiać, można zadrwić z postaci, która wsławiła się tymi słowami w internecie, ale jednego nie można zrobić - zlekceważyć tych słów.

Gry społecznościowe to już potężny rynek, którego wartość liczy się w miliardach dolarów. Gramy w gry na potęgę i prędko się to nie zmieni. Według badania przeprowadzonego przez Newzoo, w Polsce jest prawie 12 milionów graczy, z czego aż 7 milionów korzysta z gier na portalach społecznościowych. To olbrzymia szansa na dotarcie do swoich klientów. Nic więc dziwnego, że duże marki korzystają już z gier społecznościowych.

Czy gry społecznościowe są przeznaczone jedynie dla firm z dużymi budżetami? Czy w przypadku promocji startupu jest to również dobry pomysł? O opinie poprosiliśmy naszych ekspertów.

Artur Jaskólski, Prezes Can't Stop Games

Pomysł oddziaływania na potencjalnych klientów startupu poprzez gry opiera się na dwóch mitach, które trzeba obalić. Pierwszy mówi, że produkcja gier społecznościowych jest tania. To nieprawda. Minął już czas prostych tytułów przeglądarkowych. Portale i twórcy gier rozpieścili użytkowników, dając im coraz bardziej złożone produkcje oferujące znakomitą grafikę i wiele tygodni zabawy. Takie gry tworzy się w czasie około 12 miesięcy, przy czym koszt ich produkcji do niskich zdecydowanie nie należy. Konkurencja przy tym jest tak duża, że nowy, mały i prosty produkt nie ma żadnych szans przebicia.

Drugi mit zakłada, że gra jest dobrym nośnikiem promocji. To również nieprawda. Użytkownik, wchodząc do gry, chce na jakiś czas uciec od rzeczywistości (w tym od reklam, promocji i wszelkiej maści przekierowań), więc trudno jest liczyć na to, że grając, z chęcią sięgnie po ofertę startupu. Wyjątkiem będzie tu tzw. product placement, ale to forma skuteczna tylko w przypadku już znanych i zarazem uznanych marek umieszczanych przy tym w wysokobudżetowych grach.

O wiele lepszą i skuteczniejszą formą promocji będzie inwestycja w dobrze prowadzony facebookowy profil, gdzie można angażować użytkowników, zachęcając ich do udziału w sondach, quizach, itp. Kluczem do sukcesu jest w tym przypadku dobry PR oparty na znajomości teorii komunikowania i umiejętności stosowania ich w praktyce.

Piotr Zaniewicz, założyciel Gameboxed

Na pewno odradzam podejście typu "zróbmy fajną, prostą i tanią gierkę, dorzucimy jakieś nagrody i podbijemy facebooka, bo ludzie kochają gry i nagrody". Tak niestety już nie jest, zarówno ze strony użytkowników jak i samego ekosystemu FB stało się to bardziej złożone i trudniejsze.

Facebook troche mniej lubi gry

Jeszcze 1,5 roku temu pozyskanie darmowego ruchu na Facebooku, dzięki wirusowym możliwościom jego API, często przynosiło efekty ponad oczekiwania. Po prostu można było spamować na potęgę, a nieuświadomieni userzy klikali. Jednak to się zmieniło bezpowrotnie - Facebook wyciągnął wnioski i utrudnił rozprzestrzenianie się gier. Dalej jest to możliwe do osiągnięcia, jednak trzeba się zdecydowanie bardziej przyłożyć przy tworzeniu, wykorzystując różne kanały udostępniane przez FB (open graph, request, appcenter czy timeline).

Prowadzi to do tego, że pozyskanie ruchu jest droższe, więc jeśli już go w jakiś sposób pozyskujemy, trzeba go dobrze wykorzystać. Warto więc zastanowić się czy użytkownicy (i ich znajomi), którzy trafią na grę to nasza grupa docelowa oraz co ma być wynikiem wejścia do gry (rejestracja w serwisie, edukacja, pozyskanie danych, etc).

Dobrze określona droga (funnel) gracza od rozpoczęcia rozgrywki po interesujące nas zyski, to podstawa efektywnego marketingu z wykorzystaniem gry. Następnie można się zastanowić, jaki scenariusz gry będzie pasował do marki oraz wyznaczonych celów (nie zapominając o podstawie – ma być grywalny i angażujący!).

W czym gry są dobre

Wiele osób zapomina o tym, że gry od zawsze były świetne w budowaniu przywiązania oraz zaangażowania, osiąganie tańszego zasięgu to zasługa integracji z portalami społecznościowymi. Działający na wyobraźnię darmowy ruch ze społecznościówek ostatnim czasem często pozostaje w sferze marzeń.

Tworząc grę chcemy sprawić, aby użytkownik do niej powracał. To również nie jest łatwe zadanie, biorąc pod uwagę ilość gier na Facebooku. Mamy jednak kilka atutów, które mogą to ułatwić – wzmocnienie się marką, oferowanie nagród dla najlepszych. Podstawą jest jednak grywalna i angażująca rozgrywka.

Dodatkowo, w grach możemy nagrodzić najbardziej zaangażowanych użytkowników, jednak należy pamiętać, że taka nagroda powinna być równie korzystna dla nas jak i dla graczy, najlepszym przykładem jest wygrany rabat w sklepie internetowym (call to action, który jest wygraną!).

Czyli co z tymi grami

Można wypromować swój startup, ale nie jest to łatwe zadanie. Przede wszystkim należy pamiętać, że development gry i marketing gry to dwie równie ważne kwestie. Dlatego odradzam to wszystkim startupom bez budżetu na obydwie rzeczy – wiadomym jest, że będziemy starali się przyciąć na jednym lub drugim i w praktyce może skończyć się to niewypałem.

Jeśli natomiast chcemy rozpocząć szerszą kampanię, to dzięki skutecznej grze możemy:

  • zmniejszyć koszty pozyskania leada
  • zwiększyć zaangażowanie nowych i obecnych użytkowników
  • pozyskiwać zarówno nowych użytkowników jak i "lubisiów"

Promocja z wykorzystaniem gier na Facebooku nie zawsze jest najefektywniejszą formą promocji, zanim zdecydujemy się na taki krok, zwłaszcza w przypadku startupu, warto się dwa razy zastanowić, czy tego potrzebujemy. A jeśli zdecydujemy się na działanie, to warto skorzystać z pomocy kogoś, kto ma w tym doświadczenie.

Komentarze (0)