Przyszedł czas na omówienie tego co przekazali nam nasi rozmówcy w pierwszym cyklu dostępnym na MamStartup. O uzupełnienie dziesięciu specjalnie ułożonych zdań jak dotąd poprosiliśmy 62 osoby. Rozmowy przyniosły nam wiele wniosków, które postaramy się opublikować w tym materiale.


Dobry startup to taki, który... zarabia. Taka była jedna z najczęściej padających odpowiedzi jaką udzielili nasi rozmówcy. Wielu wspominało również o przetrwaniu, jasno określonym celu i wizji działania. Ciekawym spostrzeżeniem podzielił się Marcin Grodzicki, który jest zwolennikiem idei "pozyskuj użytkowników/monetyzuj później". Grodzicki mówił, że startup powinien dynamicznie się rozwijać, ale w sposób, który może funkcjonować samoczynnie za 5, 10 czy 15 lat.

Najważniejszymi cechami startupowca są... upór, zaangażowanie i cierpliwość. Wartą uwagi jest wypowiedź Pawła Tkaczyka, która brzmiała: Najważniejszą cechą startupowca jest... …głód wiedzy. Startup jest specyficznym rodzajem organizacji – nie jest skostniały, nie ma ustalonych procedur, dopiero tworzy swoją tożsamość. Robienie tam rzeczy zgodnie z utartymi schematami jest receptą na katastrofę. Dlatego trzeba umieć brać od innych to, co najlepsze i implementować to we własnej organizacji.

Najważniejsze umiejętności zespołu tworzącego startup, to... praca zespołowa. Wśród ponad 60 osób, które wystąpiły w naszym cyklu to dobra komunikacja i umiejętność grania do jednej bramki były najczęściej wskazywanymi odpowiedziami. Na temat kluczowych cech ciekawej odpowiedzi udzielił się Bartek Gola, który mówił, że najważniejszymi cechami zespołu tworzącego startup są umiejętność wspólnego motywowania się i podnoszenia po wielu upadkach, z których składa się droga start-upowca oraz interdyscyplinarność.

Polskie startupy różnią się od zagranicznych tym, że... rzadko kiedy starają się wyjść na rynki zagraniczne. Według naszych rozmówców jest to główna różnica pomiędzy startupami z polski a tymi z zagranicy. Rodzimy rynek jest dość specyficzny. Dlaczego? Dobrze wyjaśnia to Dominik Kaznowski, który uważa, że: Mówi się o tym, że Polska jest jednocześnie za duża i za mała. Oznacza to, że można zbudować projekt ogólnopolski i daje to dobre utrzymanie, ale jednocześnie koncentrując się na, jednak dosyć specyficznym, polskim konsumencie, traci się kontakt z globalną, anglojęzyczną gospodarką. Dlatego firmom, modelom biznesowym, które odniosły sukces w Polsce trudno powtórzyć go na skalę globalną - wypracowane modele są „zbyt polskie”.

Innowacyjność jest dla startupu jak... W tym punkcie padały bardzo kreatywne odpowiedzi, m.in. takie, że innowacyjność dla startupu jest jak obietnica wyborcza dla polityka, wisienka na torcie czy elektryczność w atmosferze ziemskiej dla pioruna. Nam jednak najbardziej spodobała się kontrowersyjna wypowiedź Rafała Agnieszczaka dementująca potrzebę innowacyjności w startupie. Rafał innowacyjność w startupach porównał do: przekonania, że sukces odnoszą tylko najlepiej śpiewające piosenkarki i najzdolniejsze aktorki. Guzik prawda.

Gdybym musiał skorzystać z finansowania swojego pomysłu zdecydowałbym się... na prywatnego inwestora. Tak najczęściej odpowiadali nasi rozmówcy. Wszyscy jednak zgodnie potwierdzili, że powinniśmy tworzyć startup od początku dzięki własnym środkom finansowym. Maciej Klepacki uważa również, że zdecydowałby się niechętnie, ale na finansowanie długiem. Powiedział: Zdaję sobie sprawę jak trudne na początku działalności może być finansowanie kredytem czy też pożyczką, natomiast nie popadajmy też w skrajność, że do uruchomienia każdego projektu potrzebne są setki tysięcy złotych.

Najlepszym sposobem na promocję startupu jest... dobry produkt. Znaczna część osób, które wzięły udział w naszym cyklu udzieliła właśnie takiej odpowiedzi. Borys Musielak wspomniał, że najlepszym sposobem na promocję startupu jest... sprawienie, że ludzie sami będą tak kochać produkt, że zainstalują go znajomym, a ich znajomi swoim znajomym. Czyli na start potrzebny jest świetny, dopracowany produkt. Promocją można zająć się później.

Najczęstszą przyczyną porażki startupu jest... brak determinacji i brak modelu biznesowego. To najczęściej wskazywane odpowiedzi. Ciekawym porównaniem posłużył się Mateusz Górecki, który powiedział, że najczęstszą przyczyną porażki startupu jest przewaga wizji czy marzeń nad egzekucją pomysłu. Pomysł to bardzo ważna rzecz - mówi Górecki - ale bez dobrego zespołu, jasnej wizji po co w ogóle realizujemy ten projekt i kontroli nad własnymi poczynaniami większość projektów zostaje na etapie seedów, nie dochodząc nawet do poziomu startupu. Tak jak już wcześniej wspomniałem – zawsze pamiętajmy, po co pracujemy nad naszym projektem, po co to właściwie robimy i co chcemy osiągnąć.

Najczęstszą przyczyną sukcesu startupu jest... dobrze zgrany zespół, charyzmatyczny lider i wytrwałość w dążeniu do celu. Te trzy cechy najczęściej pojawiały się w opiniach respondentów. David Marcus dodał, że najczęstszą przyczyną sukcesu startupu jest... egzekucja pomysłów, skupienie się na ważnych rzeczach, (...) dobre adresowanie rynku i oferowanie rozwiązania, które ma znaczenie. Bycie dobrym marketingowcem i umiejętność dobrej promocji kanałami społecznościowymi jest również częstą przyczyną sukcesu startupu.

Warto jest zrobić startup, ponieważ... no właśnie. Dlaczego jest warto zrobić startup? Jak myślicie? Odpowiedzi zostawcie w komentarzach!

Komentarze (0)