Jak zachować się podczas prezentacji? O czym mówić? Czego unikać? Na te i inne pytania odpowiedzi znajdziecie w artykule przygotowanym przez Borysa Musielaka, wielokrotnie chwalonego za podejście i sposób prezentowania przedstawianej idei. Poznajcie sześć zasad dobrej prezentacji.

fot. Fotolia | Autorem tekstu jest Borys Musielak

1. Historia, nie pitch

Pitch jest dobry jeśli masz dwie minuty na sprzedaż pomysłu inwestorowi. Jeśli natomiast prezentujesz na scenie, to co się liczy to historia. Ludzie nie chcą słuchać o twoim produkcie. Mają go gdzieś. Chcą słuchać ciekawych historii. Tylko historią sprzedasz swój produkt, koncept, czy ideologię. Najlepsze prezentacje to po prostu świetnie opowiedziane historie z produktem czy przeżyciem życiowym w tle. Dobrym przykładem może być prezentacja Eli Madej, w której opowiada ona o swoich startupowych przygodach, zgrabnie sprzedając przy okazji swoje produkty i inwestycje.

2. Myśl przewodnia

Każda prezentacja powinna mieć jedną myśl przewodnią. Coś co słuchacze zapamiętają po wyjściu z sali, coś o czym zatweetują podczas prelekcji, o czym opowiedzą znajomym. Dobrym przykładem takich prezentacji są scenowe popisy Bartka Goli.

Każdy jego występ ma konkretny temat, zamyka się w całość i zostawia słuchacza z pytaniem na które należy odpowiedzieć. Inny przykład to występ Babelverse i uparcie powtarzane japońskie słowo, będące esencją tego co chłopaki robią.

3. Showman vs ekspert

Na scenie działają tylko dwa typy osobowości: showman i ekspert. Showman bawi, ekspert uczy. Showmana (nie mylić z kretynem) trudniej w sobie wykształcić, ekspertem za to zostać może każdy. Wystarczy popełnić wszystkie możliwe błędy w bardzo wąskiej dziedzinie, a potem zostać konsultantem. Idealnie jak prezentujący łączy w sobie obie te cechy. To cecha najlepszych światowych mówców, występujących na konferencjach takich jak TED. Przykład prezentacji "showmana" - Michał Sadowski na Internet Beta:

Przykład prezentacji "eksperckiej" -- Brenden Arakaki na OpenReaktor:

4. Humor działa

Brak dystansu do siebie i tego co się robi to, poza paraliżującym stresem, najczęstsza przyczyna porażki prezentacji. Nawet swoją zajebistość łatwiej i bezpieczniej sprzedać nabijając się z siebie niż przechwalając swoimi osiągnięciami. A prezentacja podczas której publiczność choć kilka razy wybucha śmiechem, jest zwykle oceniana o kilka punktów wyżej niż przedstawiona bardzo serio.

5. Praktyka, praktyka, praktyka!

Im krótsza prezentacja tym dłużej należy ją trenować. Podczas 3-minutowego wystąpienia nie możemy sobie pozwolić na żadną pomyłkę. Podczas godzinnego wystąpienia dużo łatwiej improwizować. To nudne, ale ćwicz. Przed lustrem. Zarówno sam tekst, jak i flow oraz gestykulację. Swoje 10-15 minutowe prezentacje zwykle powtarzam przed lustrem kilkanaście razy. Trzy czy pięciominutówki to dzień żmudnej pracy. A i tak nigdy nie jestem do końca zadowolony :)

Borys Musielak

Twórca firmy Filmaster, specjalizującej się w spersonalizowanych rekomendacjach filmów oraz materiałów wideo w oparciu o osobisty gust, nastrój oraz trendy w sieci. Aktualnie zajmuje się rewolucjonizowaniem telewizji pod marką Filmaster.TV, tworząc technologie oparte na personalizacji oraz całkiem nowy interfejs dla telewizji nowej generacji IPTV. Firma wspierana jest przez niemieckiego inwestora HackFWD.

fot. Ola Anzel

Komentarze (0)