Kolejna odsłona naszych kultowych 10 pytań jest wyjątkowa. Pierwszy raz zaprezentujemy Wam kobiecy punkt widzenia na startupową materię. O odpowiedzi poprosiliśmy Olę Sitarską - młodą, zdolną programistkę, która stoi za takimi projektami jak Animili.pl, Fashionstyle.pl oraz Myguidie.com.

Dobry startup to taki, który... zarabia i jest potrzebny. Nie wierzę w kolejne klony, serwisy które przez kilka lat przepalają kasę od inwestora czy z dotacji. Jeżeli startup nie zarobi złotówki w ciągu pierwszego roku, a w ciągu dwóch lat nie stanie się rentowny, to ciągnięcie go dalej jest stratą czasu.

Najważniejszą cechą startupowca jest... determinacja w dążeniu do celu i przedsiębiorczość. I mówię tu o przedsiębiorczości, która zmusza Cię do ograniczenia kosztów do niezbędnego minimum, parcia do przodu i zarabiania pieniędzy - szukania kolejnych modeli biznesowych, testowania ich i wybierania najlepszych. A determinacja jest równie ważna, bo startup to nie jest amerykański sen i jeżeli ktoś nie ma do tego pasji, nie potrafi żyć podejmując codziennie ryzyko i uważa, że będzie jak w „The social network”, to nie dotrwa nawet do 1000 użytkowników.

Najważniejsze umiejętności zespołu tworzącego startup to... umiejętność współpracy i komunikacji. Jeżeli rozumiecie się bez słów, nie musisz pisać wywodu na 1000 znaków by wytłumaczyć coś innemu członkowi zespołu, a Wasze cotygodniowe spotkania nie trwają dłużej niż pół godziny i mimo to wszystko idzie do przodu, to oznacza, że ta machina dobrze działa. Każdy jest na swoim miejscu, zna się na swojej robocie, wie co do niego należy i „dowozi” na czas.

Polskie startupy różnią się od zagranicznych tym, że... najczęściej są niestety klonami i najczęściej nie myślą o rynku globalnym. Ktoś powiedział mi kiedyś coś, co bardzo zapamiętałam: rynek polski jest o tyle zły dla młodych przedsiębiorców, że jest na tyle duży, że da się na nim zarabiać fajne, łatwe pieniądze i żyć wygodnie. A dla młodych, początkujących w biznesie ludzi to często może być zgubne. Jeżeli do czegoś dojdziesz już w Polsce, żyjesz wygodnie, stać Cię na to o czym marzyłeś - nie dążysz już do podbijania innych rynków i robienia jeszcze większych pieniędzy, a to zatrzymuje Cię przed robieniem naprawdę dużych, innowacyjnych i globalnych projektów.

Innowacyjność jest dla startupu, jak... biust u kobiet: im większy, tym łatwiej jest się wyróżnić z tłumu. Jest łatwiej, jeżeli startup ją ma - pcha do przodu, bo myśl, że robisz coś, czego nikt inny jeszcze nie zrobił jest zdecydowanie niesamowita, a dodatkowo ludzie chcą o tym pisać. Jednak nie uważam, że jest konieczna, na co dowodem może być choćby duża ilość dobrze sklonowanych, wypromowanych i działających serwisów.

Gdybym musiała skorzystać z finansowania swojego pomysłu, zdecydowałabym się... na inwestora, który oprócz finansowania wniesie do zespołu także swój know-how i mentoring. Nie wierzę w to, że za pieniądze można zrobić wszystko - wszystko można zrobić tylko wtedy, gdy jest się w odpowiednim miejscu, czasie, z odpowiednimi ludźmi i wiedzą. Dodatkowo nie wierzę także w inwestorów, którzy chcą przejąć kontrolę w projekcie - dla mnie inwestor ma być partnerem, który wie co się dzieje w moim biznesie, do czego dążymy i pomaga nam w tym. Jest częścią zespołu, nie tylko gościem, który daje kasę.

Najlepszym sposobem na promocję startupu jest... dobra historia, którą można opowiedzieć i sprzedać. Np. w przypadku Animili.pl, czy Fashionstyle.pl moją historią było to, że byłam nastolatką, dziewczyną, która robi serwisy i nawet jej trochę wychodzi - i to działa, bo ludzie się przy tym zatrzymują, chcą się dowiedzieć jak, dlaczego i po co. I nawet, jeżeli jest to trochę płytkie, to grunt, żeby nie zrobili literówki w domenie. O historii jako najlepszej strategii launchowania projektu bardzo fajnie napisał ostatnio Robert Scoble na quorze (http://www.quora.com/Whats-the-best-launch-strategy-for-a-web-startup/answer/Robert-Scoble-1).

Najczęstszą przyczyną porażki startupu jest... brak determinacji i brak modelu biznesowego.

Najczęstszą przyczyną sukcesu startupu jest... bycie w odpowiednim miejscu i czasie z odpowiednimi ludźmi wokół siebie i ciężka praca, nawet, jeżeli czasami nie wychodzi.

Warto jest zrobić startup, ponieważ... to daje Ci radość z tego, że robisz to, co kochasz i możesz na tym zarabiać pieniądze. Ogromną satysfakcję z sukcesu. Drżenie rąk nawet gdy launchujesz swój trzeci w życiu projekt :) Ale przede wszystkim daje Ci wolność, kiedy czujesz, że to, czy się uda czy nie, jest tylko w Twoich rękach.

Zobacz również:

Ola Sitarska: Lubię swoją pracę

Komentarze (0)