Tomasz Opasiński, utalentowany polski grafik mieszkający w USA, potrafi spędzić nad jednym plakatem do filmu rok czasu. W ciągu tego roku przygotowuje dziesiątki różnych wersji miesięcznie. Szuka alternatywnych konceptów, zmienia geometrię, poprawia kolaże, a wszystko po to, żeby plakat powiedział do widza "Zobacz ten film, on jest naprawdę fajny i na bank Ci się spodoba!".

Kiedy potencjalny klient wchodzi na stronę Twojej firmy i klika zakładkę ‘O nas’ liczy na to, że zobaczy tam coś co go przekona. Powiedzmy sobie szczerze - zakładkę ‘O nas’ sprawdzamy wtedy, kiedy zawartość reszty strony nie przekonała nas w 100% i chcemy się upewnić czy jest sens skorzystać z oferty firmy, czy nie?

Zdjęcie royalty free z Fotolia | Autorem tekstu jest Wojtek Hołysz

Decyzji na ten temat nie podejmujemy czytając sześciu paragrafów ociekających ‘corpo-awesomeness’. Nie podejmujemy jej na podstawie bulletpointów w stylu ‘-profesjonalni; -kreatywni; -dynamiczni; -blablabla’. Decyzję tę podejmujemy na podstawie zdjęć Teamu, które są tam zamieszczone. Na ich podstawie zdjęć możemy stwierdzić czy ta ekipa ‘... jest naprawdę fajna i na bank nam się spodoba!’.

Zdjęcia profilowe w zakładce "O nas" są jak plakat promocyjny dla Twojej firmy. Razem z miniaturkami używanymi na profilach społecznościowych, na Waszym blogu czy w artykułach. Chcesz wiedzieć jak zrobić je samemu?

To nie takie proste. Nie ma co ukrywać - jeśli możesz - idź do fotografa. Co jednak jeśli nie możesz? W końcu w budżecie startupowca ‘fotograf’ nie jest wysokim priorytetem. Nie martw się, zrobienie dobrych zdjęć profilowych nie jest takie proste jak się wydaje, ale przy odrobinie kombinowania możesz zrobić dla siebie i swojej ekipy fajne zdjęcia, bez pomocy fotografa.

Co będziesz potrzebował? (lista zadań)

  1. Zbierz ekipę - jeśli nie robisz zdjęć w profesjonalnych warunkach, będziesz chciał za jednym razem zrobić zdjęcia wszystkim. Prawdopodobnie nie będziesz w stanie powtórzyć warunków oświetleniowych na zawołanie, więc jeśli ktoś mówi, że zrobisz mu zdjęcie później, wyprowadź go z błędu.
  2. Sprzęt - załóżmy wersję zerowego budżetu - nie masz aparatu, nie masz lamp, nie masz studia. Siedzisz w swoim biurze w centrum miasta, masz na biurku laptopa, smartfona i kubek z kawą. Którego z tych przedmiotów użyjesz do robienia zdjęcia? Najlepiej żadnego, więc proponuję pożyczyć aparat! Na pewno już się nauczyłeś (budując budżet oczywiście), że wypożyczanie zazwyczaj jest tańsze niż kupowanie. Jeśli możesz, wypożycz od kogoś lustrzankę - może być z kitowym obiektywem (czyli takim z zestawu). Jeśli nie masz dostępu do aparatu to mam nadzieję, że masz przyzwoitego smartfona. Jakoś damy radę.
  3. Detale - Puder matujący. Tak jest! Nie chcesz świecić się jak kula do kręgli na swoim zdjęciu firmowym. Klienci mogą pomyśleć, że się denerwujesz i pocisz, a jak się denerwujesz, to znaczy, że coś ukrywasz, a jak coś ukrywasz to na pewno chcesz ich oszukać … itd. W każdej drogerii dostaniesz bezbarwny puder matujący, często od razu z aplikatorem - choć polecam dokupić pędzelek. Pani w sklepie doradzi. Warto też poprosić koleżankę z teamu o pomoc (bo bez kobiety w teamie i tak się nie uda, a to tylko błahy przykład).
  4. Lokacja - Tutaj są dwie opcje. 1. zrobić zdjęcia na białej ścianie - wtedy możesz łatwo "dorabiać" zdjęcia nowym osobom. W zamkniętym pomieszczeniu światło zazwyczaj jest słabe, więc polecam tę opcję tylko jeśli masz duże okna, przez które pięknie świeci słońce. Drugą opcją jest lokacja na zewnątrz - i to szczerze polecam. Naturalne światło zapewni Twojemu zdjęciu najlepszy możliwy wygląd. Dodatkowo możesz znaleźć jakieś ciekawe, nietypowe tło. Wyjdź z ekipą na ulicę i zróbcie każdemu członkowi zespołu zdjęcie na innym tle, albo wybierzcie jedno wspólne tło - stara, ceglana ściana? Super, bierzemy.

    Aha, jeszcze jedno. Ostre, bezpośrednie słońce powoduje, że cienie na twarzy są zbyt ostre, a osoba, której robisz zdjęcie mruży oczy. Warto rozmiękczyć światło. Fotografowie robią to blendą, ale Ty możesz użyć jakiegokolwiek materiału, który rozproszy słońce. Dobrym sposobem jest też użycie światła odbitego, czyli stanie np. bokiem albo tyłem do słońca i odbijanie na twarz podmiotu promienie słoneczne za pomocą białej powierzchni. Światło będzie rozproszone, cień ładny, a podmiot nie powinien się mrużyć.

Tyle jeśli chodzi o checklistę. Jak się za to zabrać? Od końca:

Lokacja

Najważniejsze w fotografii jest światło. Jesteśmy w świecie DIY i braku czasu, więc będziemy korzystali z najmocniejszej żarówki świata - ze słońca. Miej na uwadze trzy rzeczy:

  • światłocień, czyli to w jaki sposób światło pada na twarz i jak ją ‘rysuje’. Cień rzucany przez światło podkreśla kontury i kształt twarzy. Nadaje jej głębi i wymiaru. Zdjęcia oświetlone równomiernie stają się płaskie - staraj się tego unikać jeśli chcesz, żeby Twoje zdjęcie wyglądało profesjonalnie;
  • obrys postaci. Bardzo ważne jest, żeby podmiot (w tym przypadku osoba) wyróżniała się z tła. W studio robi się to używając tzw. kontry, czyli światła, które zza pleców podmiotu oświetla jego ramiona i tył głowy dając mu jasną ‘otoczkę’, która tworzy obrys. Dzięki temu powstaje jasny kontrast między "bryłą" osoby a tłem. Bez profesjonalnego oświetlenia obrys najłatwiej uzyskać operując kontrastem barw. Zatem jeśli fotografujesz bladego blondyna w jasnobeżowym blezerku, najlepiej znajdź dla niego ciemne, kontrastujące tło - ściana ze starej, ciemnej cegły byłaby idealna;
  • oczy. To czy postać, którą fotografujesz będzie w kadrze duża czy mała (czy z po środku czy z boku itd.) zależy od Waszej koncepcji i designu strony. Jednak zawsze, ZAWSZE (pisałem już, że ZAWSZE?) wyraźne i widoczne powinny być oczy osoby, której robisz zdjęcie. Możesz poprosić kogoś, kto stoi za Tobą, żeby trzymał za Twoimi plecami światło (lampkę, latarkę). W pełnym słońcu nie przebije się ono jako dodatkowe źródło światła, ale jasna żarówka odbijająca się w oku podmiotu ożywi jego oczy na zdjęciu. To bardzo ważne.

Detale

Robiąc zdjęcie musisz myśleć o kadrze, świetle i wielu innych czynnikach. Nie zapomnij jednak, że robisz zdjęcie wizerunkowe jakiejś osoby. Upewnij się, że nie jest rozczochrana, albo dziwnie nie odstają jej włosy. Sprawdź, czy ubranie dobrze leży. Ustaw ją pod różnymi kątami do kamery, żeby znaleźć jej ‘lepszy profil’. W tym momencie wczuj się trochę w rolę stylisty - masz nie tylko zadbać o dobre zdjęcie, ale też o dobry wygląd kolegi czy koleżanki z teamu. Nie wymuszaj też uśmiechu za wszelką cenę. Niektórzy nie lubią się uśmiechać. Inni z kolei mają uśmiech seryjnego mordercy, tego też nie chcesz na zdjęciu.

Sprzęt

W zależności od konwencji możesz postawić podmiot blisko tła (jeśli jest ciekawe) i pozwolić całemu obrazowi być ostrym. Pamiętaj tylko, żeby tło było w miarę ‘spokojne’ i nie odwracało uwagi od osoby, której robisz zdjęcie. Możesz też zrobić tzw. odejście, czyli oddalić się z aparatem od podmiotu i odsunąć podmiot od drugiego planu. W zależności od tego jakiego sprzętu używasz powinieneś uzyskać wtedy efekt rozmytego tła, który może być pożądany (w przypadku smartfonu, musiałbyś odsunąć podmiot od tła, a samemu podejść bliżej osoby, którą fotografujesz - wtedy jednak zmieni się ‘kształt’ osoby ze względu na … nieważne, zbyt długa dygresja). Pamiętaj! Eksperymenty i iteracja!

Ty wybieraj - pamiętaj jednak, żeby oczy podmiotu były w ostrości - to w oczy patrzymy gdy oglądamy zdjęcie!

Ekipa

Postarajcie się dobrze bawić podczas robienia sobie zdjęć. Nawet jeśli robicie sztywne-korpo-garnitur-#somuchpro zdjęcia i tak możecie się przy tym dobrze bawić, a praca całym zespołem może zainspirować świetne pomysły. Potraktujcie to jak wspólne wyjście do knajpy - have fun!

Na koniec jeszcze jedna wskazówka. Zdjęcia na stronę www to jedna sprawa. Natomiast miniaturki do social media są trochę bardziej specyficzne. Zasadniczo nie widzę przeszkód, aby używać tego samego zdjęcia w obu sytuacjach. Jednak zdjęcie na fb, twittera czy bloga powinno być inaczej skadrowane. Zazwyczaj miniaturka jest niewiele większa niż ikonka na pulpicie desktopu, więc nie powinna zawierać kadru z całego zdjęcia - wybierz taki wycinek, żeby nawet na miniaturce można było spojrzeć podmiotowi w oczy!

Podmiotowi... to takie przedmiotowe. No ale, cóż, w końcu te zdjęcia mają sprzedawać ;) Powodzenia!

Wojtek Hołysz

CEO Filmpoint

Co-founder Whalla (Labs), absolwent akceleratora startupów Huge Thing. Ewangelista videomarketingu, prowadzi szkolenia i warsztaty z projektowania i prowadzenia komunikacji video oraz wdrażania produkcji in-house. Doświadczony reżyser, producent, operator.

Komentarze (0)