Gdzie tkwi błąd? Czy naprawdę prawie nikt nie widzi tego ważnego punktu? Jak to możliwe, że co roku w Polsce powstaje kilkaset startupów, z których nieliczne przynoszą jakiekolwiek dochody, a jedynie kilka może pochwalić się prawdziwym sukcesem?

Większość startupów powstaje według podobnego scenariusza. Pomysłodawca wraz z kilkoma znajomymi poświęca setki godzin, by stworzyć doprowadzony do perfekcji produkt. Wyczerpany kilkumiesięczną harówką, pozbawiony większości oszczędności, ale przepełniony dumą, pokazuje swoje dziecko światu i wtedy... okazuje się, że nikt nie jest nim zainteresowany. Wtedy pojawia się pytanie: Ale dlaczego, przecież to jest takie fajne?

Co poszło nie tak?

Pominięty został najważniejszy z kroków, czyli weryfikacja pomysłu. Tylko tyle i aż tyle. To niestety nadal najczęściej popełniany przez polskiego startupowca błąd. Zachwycony swoim pomysłem, zachęcony do działania przez trójkę znajomych, poświęca cały swój wolny czas, wydaje ciężko zarobione na etacie pieniądze na grafika i programistę, wierząc że tworzy coś przełomowego. W obawie przed konkurencją, która może w każdej chwili przechwycić koncepcję, nikomu nie pokazuje, tego co robi. Co skutkuje jedynie tym, że nie wie czy jego projekt spotka się z jakimkolwiek zainteresowaniem odbiorców, czy jest na niego zapotrzebowanie.

Jak uniknąć tego błędu?

Pytać, pytać i jeszcze raz testować. Sposobów na weryfikację pomysłu jest kilka. Zacznij od rozmowy z kilkoma zaufanymi osobami, które mają już jakieś doświadczenie w tworzeniu własnych projektów. Spróbuj dotrzeć do ludzi, którzy Twoim zdaniem stanowią grupę docelową. Sprawdź czy rzeczywiście przyjęte przez Ciebie założenia są słuszne. Często nawet krótka rozmowa z kimś, kto może spojrzeć na Twoją koncepcję obiektywnym okiem, może przynieść wiele dobrego.

Gdzie szukać wartościowego feedbacku?

Jeżeli trudno jest Ci samodzielnie dotrzeć do kogoś z doświadczeniem, spróbuj swoich sił na którejś z licznych imprez dla startupowów. Uczestniczą w nich zarówno doświadczeni przedsiębiorcy, inwestorzy, jak i osoby, z którymi możesz zbudować świetny zespół. Warto skorzystać z możliwości zaprezentowania swojego pomysłu szerszemu gronu, które jest zorientowane w sytuacji na polskim i zagranicznym rynku startupowym. Zwłaszcza, że udział w większości tego typu barcampów jest darmowy.

O czym nie można zapomnieć?

Po wstępnej weryfikacji pomysłu, czas na najważniejszy punkt, czyli test tego, czy zdefiniowana grupa docelowa rzeczywiście jest zainteresowana danym rozwiązaniem. Nie potrzebujesz do tego gotowego produktu lub aplikacji. Wystarczy dobra prezentacja wartości, jakie może przynieść użytkownikowi. Jak to zrobić? Najprostszym i najtańszym sposobem jest przygotowanie dedykowanego landing page’a. Pokaż swój pomysł w taki sposób jakby był on już zrealizowany i dostępny. Dzięki temu sprawdzisz jak liczne grono chciałoby z niego skorzystać.

Jak wykorzystać landing page?

Gdy dany użytkownik wyrazi chęć wypróbowania Twojej usługi lub produktu, zamiast przekierowywać go do strony rejestracji lub zakupu, skieruj go do miejsca, w którym np. będzie się mógł zapisać na testy powstającej aplikacji. Takie rozwiązanie to doskonały sposób na zebranie kluczowych danych. Warto wykorzystać do tego narzędzia Google Analytics, które po odpowiedniej konfiguracji, dostarczy Ci kluczowych informacji. Jego obsługa nie należy do najłatwiejszych. Jeżeli nie jesteś pewien swoich umiejętności, skonsultuj się z kimś bardziej doświadczonym.

Załóżmy, że Twój landing page działa już dwa tygodnie. Odwiedziło go ponad 1000 osób, a na testy zapisało się zaledwie 5... Łatwo można wysunąć wniosek, że pomysł jest nietrafiony i nie ma sensu dłużej się nim zajmować. Często problemem nie jest jednak znikoma atrakcyjność projektu, lecz nieodpowiednia prezentacja jego atutów. Warto sprawdzić kilka sposobów komunikowania się i prezentowania produktu. Na rynku dostępnych jest kilka narzędzi, które umożliwiają nie tylko szybkie przygotowanie profesjonalnego landing page’a, ale i jego optymalizację.

Jak zoptymalizować stronę docelową?

Warto w tym celu skorzystać z dostępnych na rynku narzędzi. Spójrzmy np. na Peak App, aplikację która umożliwia właśnie testowanie i optymalizację stron internetowych. Jej obsługa jest bardzo intuicyjna. Sprawdzenie kilku wariantów contentu na stronie sprowadza się do konieczności załadowania aktualnego landing page’a do edytora oraz zaznaczenia elementu, który chcemy zmienić lub stworzyć jego dodatkowe wersje. Ostatnim krokiem jest dołączenie do strony prostego kodu JavaScript, który odpowiada za zamienianie poszczególnych wersji na stronie i badanie ich skuteczności.

Możliwość przetestowania wielu modułów jednocześnie (testy MVT) sprawia, że jesteś w stanie sprawdzić efekty zmian na stronie znacznie szybciej i przy wykorzystaniu mniejszej ilości ruchu, niż w przypadku standardowych testów A/B.

W efekcie otrzymujesz dane mówiące, które wersje modułów były najlepsze i w jakim stopniu wpłynęły na zwiększenie skuteczności w osiąganiu celu, jakim było zgłoszenie chęci do udziału w testach. Testując swój startup w ten sposób, możesz zwiększyć grono zainteresowanych nawet o kilkaset procent. Możesz także oszczędzić mnóstwo czasu i pieniędzy, które przeznaczyłbyś na stworzenie niepotrzebnego produktu.

Masz pomysł na startup? Świetnie! Do dzieła. Opowiedz o nim kilku zaufanym osobom, zweryfikuj swoje początkowe założenia. Pojaw się na kilku imprezach startupowych, ponownie przeanalizuj dotychczasowy plan. Przeprowadź najważniejszy test, czyli ten na Twoich potencjalnych klientach. Pozwól im powiedzieć, czy są zainteresowani tym, co im oferujesz. Zrób to zanim poświęcisz kilkaset godzin pracy na projekt, który trafi do dwunastu osób, z czego piątka to zespół.

Komentarze (0)