Planując aplikację mobilną często wysyłamy bardzo zdawkowe i ogólne zapytania do wykonawców, chcąc jak najszybciej poznać koszty. Następnie, w setkach maili i dziesiątkach rozmów rodzi się ostateczny kształt aplikacji. To proces angażujący czasowo obie strony i mało efektywny. Istnieje jednak prostszy sposób, o którym często zapominamy - przygotowanie dobrego briefu.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Potrzeby

Najistotniejszym elementem briefu jest jasne określenie naszych potrzeb. Zanim przystąpimy do jego spisania, powinniśmy dobrze przemyśleć to, do czego będzie nam potrzebna aplikacja mobilna - jaki problem ma rozwiązywać. Ma pomóc w optymalizacji systemu sprzedażowego? Zastąpić mało wydajne rozwiązania oparte na dedykowanym sprzęcie? Czy może pomóc w kreowaniu wizerunku naszej firmy? Musimy wyraźnie zakomunikować wykonawcy czego oczekujemy od aplikacji, którą ma stworzyć. Dopiero gdy przedstawimy szerszy zamysł całego projektu i powiemy coś więcej niż “aplikacja pozwoli wyświetlać zdjęcia na mapie”, deweloper aplikacji będzie w stanie zaproponować nam odpowiednie rozwiązania.

Użytkownicy

Po przedstawieniu problemu powinniśmy określić też grupę docelową aplikacji oraz kontekst jej użycia. Zazwyczaj sami najlepiej wiemy kim są nasi klienci/użytkownicy naszego portalu, ważne jest, abyśmy podzielili się tą wiedzą ze zleceniobiorcami, czyli osobami, które będą z nami współtworzyć projekt. Płeć, wiek czy pozycja społeczna, to wszystko determinuje sposób w jaki użytkownicy korzystają ze smartfonów i należy to uwzględnić na etapie planowania naszego pomysłu.

Kontekst

W przypadku aplikacji mobilnych nie możemy zapominać, aby oprócz standardowego określenia grupy docelowej, zastanowić się też nad sytuacją, w której będzie ona korzystać z naszego produktu. Czy nasi użytkownicy będą włączać aplikację na kanapie w swoim domu czy może skorzystają z niej w biegu na ulicy? Kontekst użycia determinuje projekt UX, architekturę informacji, może także wpłynąć na dobór funkcji, np. gdy użytkownik będzie korzystał z naszego programu w trakcie wykonywania innych czynności, powinniśmy ograniczyć specyfikację do minimum i pozostawić tylko najistotniejsze elementy.

Specyfikacja

Gdy przedstawimy już szerokie ujęcie aplikacji, powinniśmy przejść do szczegółowego określenia naszego projektu. Jeśli posiadamy specyfikację funkcjonalną, zamieśćmy ją w briefie. Pierwsza specyfikacja nie musi być przygotowana przez profesjonalistę, wystarczy że słownie opiszemy działanie programu: “po kliknięciu w głowę świnki, aplikacja odtwarza plik dźwiękowy” - programista będzie widział w tym konkretne linijki kodu.

Otwartość

Jeśli nie posiadamy specyfikacji, warto wskazać aplikacje, na których chcemy się wzorować. Rzadko zdarza się tak, aby nasza koncepcja była na tyle unikalna, że nie można znaleźć dla niej żadnego benchmarku. Zapoznajmy się z rozwiązaniami, które są już dostępne i nie bójmy się powiedzieć: chcę mieć coś takiego w swojej aplikacji. Czasami nie warto wyważać otwartych drzwi.

Platforma

Oprócz funkcjonalności powinniśmy też określić wymogi techniczne: na jakich platformach ma być dostępna aplikacja? Czy ma komunikować się z zewnętrznymi bazami danych? Czy posiadamy gotowy projekt graficzny? Jeśli nie znamy odpowiedzi na wszystkie te pytania - zaznaczmy, że potrzebujemy rady. Studio deweloperskie z pewnością pomoże nam w doborze platform czy sposobu komunikacji z serwerem. Zamawiając jedzenie w restauracji, też nie musimy tłumaczyć kucharzowi jak ma przyrządzić dla nas purée selerowo-marchwiowe.

Budżet

Ostatnim elementem briefu, zazwyczaj niechętnie ujawnianym, jest nasz plan biznesowy - budżet, który chcemy przeznaczyć na aplikację, wstępny harmonogram i plan rozwoju. Panuje powszechne przekonanie, że gdy ujawnimy wykonawcy swój budżet, to z pewnością wykorzysta to przeciwko nam. Porzućmy taki tok myślenia. Podanie budżetu aplikacji pozwoli deweloperowi na dobranie odpowiednich dla nas rozwiązań. Nie ma sensu, abyśmy snuli wspólnie z nim wizję aplikacji wielkości Facebooka mając 20 tys. zł budżetu.

Każdy wykonawca zdaje sobie sprawę, że nie jest jedyną ofertującą nas firmą i nie będzie wykorzystywał tego, że poznał nasz budżet do zawyżania kosztów projektu. To samo tyczy się wyznaczania terminów wykonania. Zaufajmy naszym wykonawcom, a to z pewnością zaprocentuje w postaci sprawniejszej komunikacji, dokładniejszych wycen i dostosowanych do naszych potrzeb ofert.

Paweł Ellerik

Account Manager w Appchance

Pracuje w studiu deweloperskim aplikacji mobilnych. Prywatnie entuzjasta nowych technologii i amatorski kierowca rajdowy.

Komentarze (0)