Liczba przedsiębiorców inwestujących na własną rękę poszybowała w górę. Według Quartz jest ich prawie dwa razy więcej niż rok temu. W pierwszym kwartale tego roku 41% inwestorów stanowili aniołowie biznesu, a w 2013 tylko 26%. Czy za tą zmianą stoją sprawdzone sposoby na przekonanie anioła biznesu do wsparcia projektu?

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Nowe platformy typu AngelList czy FundersClub ułatwiają aniołom biznesu dostęp do wielu startupów i firm technologicznych. Zgromadzenie w jednym miejscu inwestorów i projektów sprawia, że początkującym przedsiębiorcom łatwiej dostać się pod skrzydła mentora. Nie zmienia to faktu, że najpierw muszą zdobyć jego przychylność. Poniżej przedstawiamy wskazówki znanych inwestorów, które pomogą znaleźć anioła biznesu.

Docenianie pivotów

Siqi Chen, inwestor w TouchOfModern, Famo.us i Airseed, w artykule Quartz dzieli się dwiema lekcjami dla tych, którzy szukają aniołów biznesu. Pierwsza z nich dotyczy optymalizacji i skłonności do wykonania zwrotu. Jako przykłady projektów, które pivoty przekuły w sukces podaje Twitter, Slack i Groupon. Mimo tego uznaje, że jest to niedoceniane wśród przedsiębiorców. Drugą lekcją jest uważność podczas pierwszych faz tworzenia. Lepiej przykładać wagę do zespołu i rynku, niż do błędów występujących w produkcie. Tu za przykład Chen podaje Uber, którego pierwsza wersja miała wiele błędów, ale cieszyła się dużym zainteresowaniem i w rezultacie odniosła sukces.

Rozwiązanie realnego problemu

Mike Greenfield, inwestor Pocket, Cover i Hullabalu, opowiada o pytaniach, które zadaje sobie podczas decydowania o wejściu w inwestycję. Kiedy rozpoczynał swoją karierę pytał się o to, czy przyniesie mu odpowiedni zwrot. Teraz zastanawia się, czy to firma, do której sam chciałby dołączyć mając 24 lata. Jest to jego zdaniem sprawdzian, czy założyciele pracują nad wartościowym rozwiązaniem realnego problemu oraz czy przedsięwzięcie ma szansę na powodzenie. Jeśli oba warunki zostają spełnione, wywołują u niego poczucie zadowolenia z inwestycji nawet jeśli nie przynosi ona zysku.

Wsparcie mentorskie

Jeff Miller, inwestor w DuckDuckGo, Artsy i GazeHawk, mówi o tym, jak dużym wyzwaniem jest bycie mentorem projektu. Kapitał inwestorski to nie wszystko, co anioł biznesu chce do niego wnieść. Czasem wymaga się od niego opinii czy wsparcia w promowaniu. Z drugiej strony, część projektów stara się radzić sobie bez proszenia go o inne wsparcie niż finansowe. Christopher Schroeder, inwestor Vox Media, Skift i ibotta, skupia się na członkach zespołu. Zanim podejmie się współpracy, sprawdza kto pracuje nad projektem. Szczególnie zwraca uwagę na to, czy osoby mają doświadczenie w pokrewnych branżach, jaka jest ich historia, czy z uporem dążą do celu.

Partnerzy na rynku

Inwestor AngelList, Secret i BarkBox, Andrew Chenzwraca uwagę na partnerstwo zewnętrzne. Rozwój rynku oraz jego skutki są czasem niemożliwe do przewidzenia, ale mają znaczny wpływ na działalność powstających przedsiębiorstw. Uważa, że partnerstwa z małymi i dużymi firmami są bardzo cenne w obliczu zachodzących zmian. Drugą kwestią, do której inwestor przykłada wagę, jest tworzony produkt. Wielokrotnie zdarza się, że “wystarczająco dobry” team psuje projekt. W takiej sytuacji ważniejszy od zespołu z nieprecyzyjnym planem jest projekt dobrze dopasowany do rynku. Ważne jest dopasowanie projektu do rynku, a nie zespół z nieprecyzyjnymi wizją i planem.

Z wypowiedzi aniołów biznesu wynika, że nie ma sprawdzonej metody na przekonanie do zainwestowania. Dla jednego inwestora jest to wyjątkowy produkt, dla innego natomiast zespół, u którego dostrzeże potencjał. Nie zmienia to faktu, że warto próbować dostać się pod skrzydła mentora, który nie tylko udzieli wsparcia finansowego, ale także podzieli się wiedzą i doświadczeniem. Portale jak Angelist ułatwiają z nimi kontakt. 

Komentarze (0)