W ostatnim tekście pisałam, że kluczowa jest obserwacja zachowań potencjalnie wypalonego pracownika i podejmowanie działań w celu zwiększenia jego motywacji. Co w przypadku, gdy na wypalenie zawodowe ma wpływ bezpośrednio pracodawca lub, co gorsze, wspólnik w biznesie?

Zdjęcie royalty free z Fotolia

W pierwszym przypadku możemy zacząć od rozmowy z szefem. Jeśli nie przyniesie ona efektów, warto próbować kontaktu z osobą wyższego szczebla np. właścicielem firmy. Takie podejście dla wielu pewnie będzie dyskusyjną postawą, gdyż podważamy w ten sposób autorytet przełożonego. Jednak w sytuacji, w której nie możemy efektywnie pracować, przez co tracimy motywację jest to często ostateczna droga działania.

Powody wypalenia zawodowego pracownika

W praktyce każdy wie, czy może sobie pozwolić na taki krok, gdyż relacje kierownik – właściciel mogą mieć charakter nie tylko formalny. Niestety, w większości sytuacji wypalenie zawodowe pracownika mające podłoże w zachowaniu pracodawcy, kończy się złożeniem wypowiedzenia. Przez to powrót do stanu, w którym chce działać, rozwijać się i ponownie uwierzyć we własne siły może być trudny.

Powodami wypalenia pracownika przez działania przełożonego są często:

  • brak wiary w umiejętności pracownika i okazywanie tego na forum, 
  • częste krytykowanie, 
  • zmuszanie do pracy w nadgodzinach, 
  • ograniczenie możliwości rozwoju, 
  • delegowanie zadań bez możliwości decydowania o ich realizacji i wiele innych.

Coraz częściej spotykamy się też z mobbingiem, czyli postawą szefa w stosunku do pracownika, która przejawia się ośmieszaniem, oczernianiem, zaniżeniem samooceny, czy odizolowaniem od innych. Tego typu działanie szefa może być główną przyczyną wypalenia zawodowego. Czy istnieje „złoty środek” w przypadku, gdy nie mamy motywacji do pracy, nie umiemy poradzić sobie z brakiem wiary w siebie i brakuje nam chęci do pracy, a nasz szef nie pomaga, a wręcz pogłębia naszą depresję? Polecam rozmowę z osobami bliskimi, które nas znają i wiedzą na co nas stać.

Rozmowa lekiem na wypalenie zawodowe

Ona nas zmotywuje i pomoże nabrać sił i wiary w sukces zawodowy. Jeśli jednak nie widzimy w pracy perspektywy zmian ze strony przełożonego lub właściciela, nie ma sensu się męczyć. Z pewnością z naszym potencjałem znajdziemy inne miejsce pracy, a może założymy własny biznes? W zależności od charakteru rozstania z firmą (czasami nawet na drodze sądowej – mobbing) powinniśmy spędzić jakiś czas na refleksję. Zastanowić się nad celami jakie sobie stawiamy i opracować plan działania, biorąc pod uwagę doświadczenie jakie otrzymaliśmy u poprzedniego pracodawcy.

Z pewnością podczas pracy nauczyliśmy się wiele i mimo efektów negatywnych jakie miała, możemy znaleźć także wiele zalet i wykorzystać doświadczenia. Wiele osób w tym miejscu zaznaczy pewnie, że nie każdy może sobie pozwolić na refleksję jeśli ma na utrzymaniu rodzinę i praca jest dla niego koniecznością. Dlatego, taka osoba powinna działania o zwolnieniu z pracy podjąć w konsultacji z psychologiem i lekarzem rodzinnym, tak, aby nie stracić zbyt wiele, a jednocześnie nie popaść w głęboką depresję.

Gdy wspólnik nas wypala

Tak jak w przypadku relacji przełożony – podwładny jest o tyle prościej, że zainteresowane strony łączy relacja zdaniowa, tak o wiele trudniej jest w momencie, gdy za postawę wypalenia zawodowego odpowiada przykładowo nasz wspólnik w biznesie. Wspierałam jakiś czas temu Klienta, który był w podobnej sytuacji. Obecnie bardzo często zawiązuje się spółki, wspólne interesy z osobami, które są nam w połowie obce. Ryzykujemy, gdyż widzimy ich potencjał i osiągnięcia, często jednak nie mamy pojęcia o tym jak je realizowali, jakie mają nastawienie do prowadzenia biznesu itp. W konsekwencji po jakimiś czasie dochodzić może do sporów i konfliktów.

Dwa silne charaktery, które muszą dominować mogę nie znaleźć spójnego kierunku działania i w konsekwencji wykorzystywać wzajemne słabości. Co w takiej sytuacji, w której mamy do stracenia znacznie więcej niż „tylko” pracę w konkretnej firmie? Przede wszystkim już na początku należy zapobiegać konsekwencjom pojawiania się takiej sytuacji przez sporządzenie czytelnej umowy, która wskaże, kto za co odpowiada, jaką część biznesu posiada, w jaki sposób może dojść do rozwiązania umowy itp. Należy ją skonsultować z prawnikiem i rzeczywistością prowadzenia danej działalności. Nie przewidzimy przecież wszystkiego, ale większość tak.

Zerwij umowę, zwalczysz depresję

Wówczas sytuacja, w której jeden ze wspólników będzie zrezygnowany, zdemotywowany i nie będzie w stanie efektywnie prowadzić biznesu, może zostać rozwiązana zgodnie z ustaleniami umowy. 

Podsumowując, jeśli sami odczuwacie pewnego rodzaju demotywację z tego, co robicie, zatrzymajcie się na chwilę. Zróbcie coś, co daje wam satysfakcję i sporządźcie swój „biznesowy rachunek sumienia”. To pomoże wam ustalić priorytety. Nie zostawajcie jednak sami z tą decyzją. Przedyskutujcie ją z kimś, kto Was dobrze zna i potrafi doradzić. Nie podejmujcie pochopnych decyzji, ale także nie wierzcie w to, że nie poradzicie sobie w tej sytuacji. W takich okolicznościach, właśnie wiara w siebie, spojrzenie wstecz, co już osiągnęliście, da wam z pewnością solidnego „powera” do działania. Wierzę w to. Powodzenia!

Agnieszka Śliwka

Pracuje w Studio marki „Brand Soul”

Jest absolwentką Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, urodzoną pracoholiczką i pasjonatką pracy w sprzedaży i Marketingu. Pozytywnie nastawiona do życia „pracoholiczka”. Od wielu lat współpracuje z Klientami zewnętrznymi (Klienci) jak i wewnętrznymi (Pracownicy) w małych i średnich firmach z różnych branż, dzięki czemu udało jej się pozyskać praktyczną wiedzę z zakresu zarządzania przedsiębiorstwem, ludźmi, marketingiem i sprzedaż. Autorka bloga o Marketingu i sprzedaży. 

Komentarze (0)