Na co powinien zwrócić uwagę przedsiębiorca, gdy przystępuje do negocjacji z Aniołem Biznesu? O czym zwykle zapomina? Czy w takich sytuacjach możemy mówić o jakichś często występujących błędach?

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Anioł Biznesu to osoba fizyczna, która posiada na tyle duży majątek, że może sobie pozwolić na dokonywanie inwestycji z wysokim ryzykiem niepowodzenia. Nie oznacza to jednak, że pieniądze, czas i doświadczenie powierza każdemu młodemu przedsiębiorcy z ciekawym pomysłem. Zazwyczaj ufa swojemu przeczuciu, ale przede wszystkim inwestuje w zespół, który wierzy i potrafi uargumentować powodzenie pomysłu na biznes. Na co jeszcze zwraca uwagę?

Inwestycje z nawiązką

Prywatny inwestor, przy ocenie biznesu, zwraca uwagę zazwyczaj na dwa elementy: na pomysł, który ma być realizowany ze wsparciem jego pieniędzy oraz na zespół, który te pieniądze ma pożytkować. Z drugiej strony, Anioła Biznesu nie zainteresuje choćby najbardziej ciekawy i odkrywczy pomysł, który nie ma szans na monetyzację, czyli przekształcenie w źródło przychodów.

Pamiętajmy, że podstawowym celem inwestycji, które dokonuje, jest możliwość wyjścia z nich po upływie określonego czasu. Później odsprzedaje swoje akcje lub udziały, tym samym otrzymując zwrot z inwestycji, często z nawiązką. Jeśli już staramy się go scharakteryzować, to warto napisać, że jest bardzo zajęty, dlatego nie należy trwonić jego czasu. Jak najczęściej to robimy?

Sześć błędów w rozmowie z aniołem biznesu

Do najczęściej popełnianych błędów początkujących przedsiębiorców zaliczyć możemy:

1. Długa prezentacja

Zbyt rozwlekły sposób prezentowania swojego pomysłu, to jeden z najczęstszych błędów, które występują podczas rozmowy z inwestorem. Wiążę się często z zagubieniem się w gąszczu szczegółów kosztem ogólnej wizji produktu. Pamiętajmy, że nazwa "elevator pitch", czyli umiejętność zaprezentowania inwestorowi swojego pomysłu w czasie pozwalającym na wspólne przejechanie windą kilku pięter, nie została wymyślona przypadkowo.

2. Brak danych

Brak gotowych danych o pomyśle, w tym przynajmniej zarysu biznesplanu, to kolejny częsty błąd wśród młodych przedsiębiorców. Zapominają, że oprócz ciekawego pomysłu, inwestora przekonują przede wszystkim dane, liczby, badania. Nie przesadzajmy jednak z ich ilością i skondensujmy je do jednej/dwóch kartek papieru (nie zapisanych mikroskopijną czcionką).

3. Niewiedza o konkurencji

Brak przeprowadzenia podstawowej analizy, czy rozwiązanie, które "sprzedajemy" Aniołowi Biznesu nie zostało już wcześniej zastosowane. Nasz pomysł na biznes mógł już zostać przecież wykorzystany przez kogoś innego, np. w formie darmowego lub opartego na podstawowych płatnościach pakietu usług informatycznych dostarczanych przez firmy z tego sektora, w którym chcemy działać.

4. Brak zaangażowania

Oczekiwanie, że Anioł Biznesu zainwestuje swoje pieniądze w ludzi, którzy będą realizowali pomysł na "pół etatu” jest błędem. Będąc jednocześnie zaangażowanymi w inne przedsięwzięcia (choćby pracę "na etacie”) pokazujemy, że sami nie wierzymy w swój pomysł na biznes. Takie podejście zwiększa także ryzyko jego niepowodzenia, gdyż przedsiębiorca nie angażuje całości dostępnego czasu w inwestycję, którą potencjalnie zainteresowany jest Anioł Biznesu.

5. Chęć wyciągnięcia pieniędzy nie dając nic w zamian

Często, wbrew pozorom, to przedsiębiorcy są tymi, którzy chcą zarobić jak najszybciej i jak najwięcej na współpracy z inwestorem. Traktowanie Anioła Biznesu jako "wiecznego wspólnika", albo naleganie na zamieszczenie takich postanowień umownych, które uniemożliwią mu zbywalność akcji/udziałów w przedsięwzięciu, uniemożliwi mu zrealizowanie podstawowego celu, którym jest wyjście z dokonanej inwestycji z odpowiednią stopą zwrotu na kapitale.

6. Nieprzeczytanie umowy

Nieprzeczytanie lub niestaranne przeczytanie umowy inwestycyjnej, to kolejny błąd przedsiębiorców starających się o wsparcie finansowe od prywatnych inwestorów. Umowa może być dosyć skomplikowanym dokumentem, często dosyć obszernym, który zawiera bardzo konkretne postanowienia opisujące w jakich okolicznościach, jakie kwoty mają być zainwestowane przez Anioła Biznesu, jakie są wzajemne prawa i obowiązki wszystkich stron umowy i jaki jest oczekiwany sposób prowadzenia przedsięwzięcia (a zwłaszcza informowania o jego przebiegu) przez przedsiębiorcę.

Anioł Biznesu chroni swoje pieniądze odpowiednimi zapisami umowy, które mogą wiązać się z negatywnymi konsekwencjami dla przedsiębiorcy w razie ich nieprzestrzegania. Często mają one także wymiar motywacyjny pokierowania zachowaniem stron w taki sposób, aby zwiększyć szansę powodzenia przedsięwzięcia. Nieczytając umowy inwestycyjnej lub podpisując ją bez należytego zrozumienia jej treści, sami narażamy się na odpowiedzialność, a do tego istotnie zmniejszamy szansę powodzenia.

Rafał Stroiński

partner w kancelarii JSLegal

Jeden z założycieli JSLegal. Posiada prawie dwudziestoletnie doświadczenie w praktyce prawniczej. Przed założeniem kancelarii JSLegal był partnerem w CMS Cameron McKenna, gdzie tworzył i zarządzał praktykami z obszaru rynków kapitałowych. Był także jednym z liderów w praktyce z zakresu private equity. Rafał Stroiński jest członkiem Komitetu ds. Nowych Technologii w Krajowej Izbie Gospodarczej.

Komentarze (0)