Czym jest metodyka Design Thinking? Do czego przydaje się przy tworzeniu startupu i rozwijaniu istniejącego biznesu? Jak ją stosować? Odpowiedzi na te i inne pytania szukajcie w poniższym artykule.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Design Thinking jest metodyką tworzenia innowacyjnych produktów i usług ściśle dopasowanych do potrzeb użytkowników. Została opracowana na uniwersytecie Stanforda, a następnie spopularyzowana przez firmę IDEO. Obecnie jest stosowana w wielu firmach takich jak Google, P&G, General Electric czy Airbnb. Czym różni się od innych technik?

W odróżnieniu od podejścia typu „waterfall” Design Thinking jest procesem iteracyjnym. Podobnie jak przy Customer Development (czy Lean Startup) istotne jest w niej:

  • nakierowanie na użytkownika, nie na produkt lub usługę, 
  • szybkie działanie, 
  • generowanie wielu pomysłów na rozwiązanie jednego problemu, 
  • konstruowanie prototypów o prostych funkcjonalnościach, 
  • sprawdzanie ich bezpośrednio z użytkownikami („outside the building”), 
  • gotowość na szybkie wprowadzanie zmian.

Ważny jest kontakt z użytkownikami

Customer Development zakłada tworzenie startupu wokół początkowej wizji twórcy. Skąd pewność, że prawidłowo zdefiniował potrzeby wybranej grupy użytkowników? Z pomocą przychodzi Design Thinking, dzięki któremu tworzenie nowych rozwiązań poprzedzone jest dogłębną analizą grupy docelowej. W tej metodyce nacisk położony jest na badania antropologiczne i bezpośredni kontakt z użytkownikami.

Ostatecznie Design Thinking pozwala na redukcję ryzyka niepowodzenia projektu. Początkującym przedsiębiorcom często pomaga diametralnie zmienić pomysł na biznes, jeszcze na wstępnym etapie jego realizacji. W przypadku funkcjonujących już produktów lub usług Design Thinking pomaga ulepszać je i dopasowywać do zmieniających się potrzeb rynku.

Pięć etapów Design Thinking

W najprostszym ujęciu, proces Design Thinking składa się z pięciu podstawowych etapów: empatii, definiowania problemu, generowania pomysłów, prototypowania ich oraz testowania. Jego wdrożenie zaczynamy od poznania użytkownika, pełnego zrozumienia jego potrzeb i trosk. Najprościej zrealizować to przez rozmowę z kilkoma wybranymi osobami.

Dopiero po opracowaniu zebranych informacji przystępujemy do wymyślania koncepcji. Wybieramy potencjalnie najlepsze rozwiązania i przystępujemy do budowy szybkich prototypów. Powinny być one możliwie proste, a pomóc w tym mogą drukarki 3D lub programy do tworzenia szkieletów aplikacji bez pisania linijki kodu. Gotowe prototypy testujemy z użytkownikami i wyciągamy wnioski do kolejnych iteracji.

Ważniejszy zespół, niż stosowana metodyka

Jednak Design Thinking to nie instrukcja, którą należy zrealizować krok po kroku. Oprócz samego procesu ważne jest zbudowanie interdyscyplinarnego zespołu. Zebranie razem specjalistów różnych dziedzin umożliwia szerokie spojrzenie na rozwiązywany problem. Współpraca w zróżnicowanej grupie przebiegnie efektywnie tylko jeżeli zadbamy o odpowiednią atmosferę pracy.

Istotne są też warunki, w których się pracuje. Trudno na przykład przeprowadzić wydajną burzę mózgów, gdy jej uczestnicy przysypiają na wygodnych pufach. Prawdziwie kreatywna przestrzeń powinna stymulować do działania i być łatwo modyfikowalna. Zapewnienie materiałów do prototypowania (materiały biurowe, klocki Lego itp.) pozwoli zespołowi skrócić zbędne dyskusje i działać.

Diabeł tkwi w szczególe

Założenia Design Thinking są dosyć proste i łatwo można zacząć stosować jego podstawy w codziennej pracy. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Dopiero połączenie wszystkich powyższych czynników i zapoznanie się z narzędziami pozwoli na uzyskanie pełni możliwości zespołu i swobody w myśleniu „out-of-the-box”.

W kolejnych artykułach dokładnie zostaną opisane metody poznawania użytkowników (empatia) oraz prototypowania różnych rozwiązań.

Piotr Olesiński

Założyciel Design Thinking Warsaw

Prowadzi firmę doradczo-szkoleniową. Pomaga w niej dopasowywać produkty i usługi do potrzeb użytkowników. Na Politechnice Warszawskiej współtworzy x-lab.pw - przestrzeń innowacji i współpracy z biznesem.

Komentarze (0)