Nigdy nie przypuszczałem, że moja firma przekształci się w technologiczny startup. Słowo kojarzyło mi się z egzotyczną formą robienia biznesów, która występuje tylko w amerykańskich filmach. Kiedy podzieliliśmy się na dwie części, a ja wziąłem na siebie odpowiedzialność za część będącą raczkującym (wtedy) biznesem SaaS, na własnej skórze przekonałem się jak wygląda praca w takim środowisku.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Po problemach wynikających z robienia zbyt wielu rzeczy na raz, wydzieliliśmy duży kawałek firmy, w którym przejąłem stery. Zrozumiałem, że nie możemy dłużej liczyć na „darmowe” doładowanie z pieniędzy unijnych lub od inwestorów - musieliśmy zacząć naprawdę ciężko pracować. Praca ta nie miała nic wspólnego z tym co znałem z amerykańskich filmów. Tak zaczęła się nasza przygoda.

Życie w startupie potrafi być brutalne. Zmusza do porzucenia wszelkiego, co znane i komfortowe. Jesteś cały czas wybity z równowagi. Nic nie należy do ciebie poza najważniejszym – zaufaniem, że uda się osiągnąć sukces. Jednocześnie wymaga pełnego zaangażowania i woli walki dla osiągnięcia wyznaczonego celu. Każde zadanie zmuszony jesteś wykonać w jak najkrótszym czasie.

Myślę, że największą zaletą pracy w startupie jest tempo uczenia się, a jest ono zawrotnie szybkie. Ok, a co to ma wspólnego z aktywnością fizyczną? W trakcie kilkumiesięcznej przygody z crossfitem napotykałem coraz więcej analogii, dlatego stwierdzam, że całkiem sporo. Najlepiej oddają to słowa1 krakowskiego inwestora Marcina Szeląga:

Aby mieć szanse na sukces w tej branży, musisz być absolutnie najlepszy. Startupy nie wybaczają słabości. […] Poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. Najlepsze startupy konkurują o najlepszych inwestorów i najlepszych pracowników. Na tym wysokim poziomie nie ma miejsca na błędy. Słabi odpadają bardzo szybko.

Podobnie jest w sporcie - zwycięzcą jesteś wtedy, kiedy dajesz z siebie wszystko, fizycznie i psychicznie. Dopiero wtedy pojawia się satysfakcja, bo zrobiłeś wszystko co mogłeś, żeby osiągnąć zamierzony cel.

fot. Marc Winn

Crossfit to sport złożony z komponentów różnych dyscyplin sportowych (podnoszenia ciężarów, treningu metabolicznego, wioślarstwa i gimnastyki sportowej). Jego sztandarową zasadą jest trenowanie tak, by być przygotowanym na każdą okoliczność. Dlatego adepci crossfitu pracują nad każdym aspektem sprawności fizycznej: wytrzymałości krążeniowo-oddechowej, sprawności metabolicznej, siły, elastyczności, mocy, szybkości, zwinności, równowagi, koordynacji i celności.

Podobnie wygląda praca w startupie

W odróżnieniu od korporacji, w której zdobywasz coraz większą specjalizację w określonym obszarze, najczęściej zgodnie z instrukcjami płynącymi z góry, w startupie zarówno poszerzasz już posiadaną wiedzę, jak i błyskawicznie nabywasz umiejętności, które w danym momencie stały się niezbędne. Na początku firma nie ma funduszy na to, by zatrudnić specjalistów od wszystkiego - zatem to jej pracownicy muszą stać się specjalistami w maksymalnie wielu obszarach. To trudne, ale dla ludzi, którzy lubią wyzwania i chcą się uczyć jest to niezwykłe doświadczenie.

Crossfit i startupy nie są dla każdego. Oba obszary skupiają się na efektach. Osoby ćwiczące posiadają jedna wspólną cechę: wszystkie lubią się zmęczyć, pchając umysł i ciało do granic możliwości. Charakteryzuje to typ człowieka, który nieustannie dąży do poznawania i przesuwania takich granic. W ten typ wpisuje się i crossfitowiec, i startupowiec.

Każdy dzień pracy w startupie jest inny. Konieczność wypracowania efektywnego modelu biznesowego powoduje, że startup stale się zmienia. Bez elastyczności, otwartości na zmiany nie będziesz z takiej dynamiki zadowolony. To trzeba uwielbiać. W trakcie moich pierwszych zajęć crossfit zwymiotowałem, prawdopodobnie dlatego, że popełniłem wiele błędów. Będąc młodym przedsiębiorcą, mój organizm niejednokrotnie zareagował podobnie. To nie jest hiperbola.

Kiedy trenujesz na siłowni, możesz zaplanować ćwiczenia w perspektywie długofalowej. Wybrać partię mięśni, którą będziesz rozwijać. Rzeźbić ją przez dłuższy okres czasu. To jest właśnie praca w dużej firmie, gdzie wiele procesów jest powtarzalnych. W startupie każdego dnia odkrywamy, co działa a co nie.

Cechy, które crossfit oraz praca w startupie mają wspólne:

  1. Każdego dnia pracujesz nad czymś nowym.
  2. Każdy dzień jest bardzo wymagający, zarówno fizycznie jak i psychicznie.
  3. Niezbędna jest wewnętrzna motywacja (inaczej szybko się „wykruszysz”).
  4. Rzadko kiedy poczujesz, że jesteś w czymś naprawdę dobry.
  5. Musisz się ciągle uczyć i dostosowywać do bieżących zmian.
  6. Musisz lubić wygrywać.
  7. Czujesz niesamowitą satysfakcję.
  8. Twój team i Ty wzajemnie się dopingujecie.
  9. Efekty Twojej pracy są bardzo szybko widoczne (lub równie szybko widać ich brak).
  10. Dzięki nim stajesz się wszechstronny.
  11. Są sexy.

Uprawiając crossfit, spotykasz ludzi podobnych do siebie i wchłaniasz od nich motywację i energię do działania, co powoduje że po prostu „się chce”. Wkładanie serca w każde działanie i umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach jest warunkiem koniecznym. Nierzadko w startupie ludzie wykonują zadania, którymi można by było obdzielić kilka stanowisk – w zależności od tego, co aktualnie jest potrzebne.

Oczywiście, crossfit (tak samo każdy inny rodzaj aktywności) ćwiczony zbyt intensywnie może mieć negatywny wpływ na zdrowie. Podobnie od strony biznesowej – utrzymywanie się na etapie startupu zbyt długo jest niezdrowe – zarówno dla ciebie, jak i dla biznesu. Pomimo tego, że to fajny i emocjonujący okres, celem każdego startupu jest wyjście z tego stanu i płynne przejście na mniej intensywny, acz regularny tryb.

W obu przypadkach do osiągnięcia sukcesu przydają się odpowiednie cechy charakteru. Zamiłowanie do szybkiego tempa, umiejętność współmotywowania się, empatia to podstawowe cechy, które mogą zapewnić dobry start. Reszta jest kwestią wytrwałości i konsekwentnej pracy nad sobą.

Bartosz Mozyrko

CEO UsabilityTools.com

Prowadzi jedną z największych na świecie platform SaaS dedykowanej poprawie konwersji i użyteczności stron internetowych. Fan modelów i funnelów. Uwielbia dzielić się wiedzą. 

 

 

UsabilityTools szuka talentów! Wielu czytelników tego magazynu to zdolni i ciekawi świata ludzie. Jeżeli chcesz samodoskonalić się pracując przy marketingu, sprzedaży lub produktu jednej z największych na świecie platform do badań UX i nie boisz się wyzwań– aplikuj! Więcej szczegółów tutaj.

Komentarze (0)