Hasło „myśl globalnie, działaj lokalnie” nie wszystkim już wystarcza. Wiele powstających startupów chce nie tylko myśleć, ale i działać na arenie międzynarodowej. Wejście na nowe rynki daje większy potencjał i nowe perspektywy rozwoju. W wielu przypadkach jest to efekt przyjętej strategii biznesowej i ukierunkowanej pracy zespołu, w innych - zaistniałych okoliczności.

fot. splitshire.com

Atrakcyjne lokalizacje

Jak ustalić kolejność i atrakcyjność kierunków ekspansji? Pierwszym i oczywistym wyborem, kojarzonym z lokalizacją dalszego rozwoju startupów, jest Dolina Krzemowa. Niewątpliwymi zaletami amerykańskiej mekki startupów są uporządkowane i jasne struktury dla otwierających się tam biznesów, bliskość szerokich kontaktów biznesowych oraz instytucje, które mogą pomóc w rozwoju. Rozpatrując ekspansję w Silicon Valley warto pamiętać także o dużej odległości geograficznej, która najczęściej wiąże się z koniecznością zatrudnienia osoby kierującej biznesem na miejscu, a co za tym idzie z wyższymi kosztami działalności. W takim miejscu, jak Dolina Krzemowa, nie zabraknie również konkurencji, która wymusi na nas inwestycję w marketing i zatrudnianie lokalnych pracowników.

Popularność wśród lokalizacji wybieranych przez polskie startupy zyskują państwa sąsiedzkie, bliskie kulturowo i mentalnie. Obecnie jednym z najczęściej wybieranych wśród krajów europejskich miast do ulokowania swojego startupu jest (bliższy geograficznie) Berlin. Większość przyciągają stosunkowo niskie koszty utrzymania, otwartość społeczna, a także dynamika rozwoju miasta i startupowej sceny. Prężnie rozwijającym się ośrodkiem startupów jest również Londyn. Czwarta co do wielkości metropolia świata jest tak blisko, że można tam bywać na tyle często, by zarządzać firmą z Polski, a rozwijać relacje w Londynie. Obecność w stolicy Wielkiej Brytanii to również drzwi na świat, na rynki europejskie i wszystkie anglojęzyczne. W atmosferze londyńskiej czuć wsparcie i pozytywne nastawienie wobec młodych startupów. Londyn to zatem także duża konkurencyjność.

Są i startupy, które decydują się na ekspansję ku rynkom wschodnim. Decydując się na ten kierunek, powinniśmy pamiętać o wciąż zmieniającej się sytuacji politycznej, np. w Rosji. Alternatywą rozwoju są również Czechy, Węgry, Rumunia czy kraje bałtyckie, bliskie kulturowo i mentalnie polskim przedsiębiorcom.

Dobre przykłady

Coraz więcej starupów zaczyna być rozpoznawanych na arenie międzynarodowej. Wymienić tu można choćby kilka, np.: Audioteka.pl, Docplanner.com (ZnanyLekarz.pl), Paylane.pl, Vocabla.com (dawniej Lingapp), Brainly.com, Estimote.com czy LiveChat (livechatinc.com). Każdy z tych startupów rozwija swoją działalność przynajmniej w kilku krajach. To jednak tylko niektóre przykłady, bo lista dostrzeganych przez inwestorów i docenianych na światowych konkursach startupów z Polski wciąż rośnie.

Przyjrzyjmy się startupom, które w ubiegłym roku wzięły udział w konkursie organizowanym w ramach infoShare Startup Zone powered by STARTER. Zdobywca pierwszego miejsca, CTAdventure myśli o rynku brytyjskim, kończy prace nad angielską wersją Professor Why™ Chemistry, poszerza polską ofertę, a także szykuje zupełnie nowy produkt. Z kolei, Quantum Lab Co., zdobywca drugiego miejsca, pozyskał klientów z Japonii i myśli o dalszej ekspansji. Zaś Audiotrip, zdobywca trzeciego miejsca i finalista programu Startup Sauna w Helsinkach, otrzymał propozycję wyjazdu do San Francisco. Właśnie tam obecnie prowadzi rozmowy z inwestorami, m.in. z Safari Ventures. Planuje też planuje mocniejsze wejście na rynek zachodni.

Jak przygotować się do ekspansji za granicą?

Dobrze przemyślana decyzja o wejściu startupu na obcy rynek powinna być oparta o gruntowną analizę. Pamiętajmy, by myśląc o ekspansji za granicą, wziąć pod uwagę takie czynniki, jak: koniunktura, system podatkowy, przynależność danego kraju do wspólnych struktur polityczno-gospodarczych (np. Unii Europejskiej), wymagania jakościowe stawiane produktom obracanych na danym rynku, prawo, konkurencja czy nawet zmienne kursy walut. Oczywiście, nie bez znaczenia pozostaje również charakter działalności, czyli to, jaką branżę reprezentuje dany startup.

Mateusz Marmołowski, wiceprezes CTAdventure Sp. z o.o., wskazuje, że pomysł to klucz do sukcesu, ale równie potrzebny jest zamek, czyli plany, świadomość rynku i branży, potrzeb i wymagań. Podkreśla, że w ich przypadku udział w konkursach stał się trampoliną do sukcesu. – Otworzyły się dla nas drzwi do rozwoju na rynkach zagranicznych. Dostaliśmy możliwość dostrzeżenia wielkiego potencjału naszego startupu przez globalne marki. Dlatego uważam, że myśląc o ekspansji zagranicą, warto rozejrzeć się za możliwościami, jakie są dostępne w Polsce. Czasem wystarczy udział w konkursie, by zdobyć międzynarodową sławę i uznanie – dodaje Mateusz Marmołowski.

Karol Zielinski, CEO i Managing Director w PayLane, polskiej firmy obecnej - poza Polską - w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Holandii, Francji, Hiszpanii i Włoszech, podkreśla, że nie ma jednego, właściwego kierunku. - Dla jednych najlepiej będzie zakotwiczyć się w Stanach, dla innych w Europie, dla jeszcze innych w Azji. Z kolei jeszcze innym najlepiej może wyjść podbijanie Brazylii - mówi Karol Zielinski. - Dlatego nie warto oglądać się na innych, a być sobą. Oczywiście, mając na uwadze rady ludzi bardziej doświadczonych.

Pamiętajmy także o wspomnianych już wcześniej aspektach: gruntownej analizie rynku, możliwości skorzystania z doświadczenia i wiedzy lokalnego partnera oraz dobrej znajomości prawa obowiązującego w danym kraju. To tylko niektóre z czynników, które mogą nam pomóc rozwinąć startup za granicą. Przedsiębiorczość jego twórców, ciężka praca zespołu ukierunkowana na sukces oraz innowacyjność oferowanego produktu lub usługi mają równie wielkie znaczenie.

Dokąd po weryfikację pomysłu?

Zanim pojawią się rozważania o wejściu z produktem za granicę, warto sprawdzić jeszcze w naszym kraju, na ile pomysł ma szansę na podbicie danego rynku. Można to zrobić choćby poprzez udział w infoShare Startup Zone powered by STARTER – strefie gromadzącej polskie i zagraniczne startupy, jak i inwestorów z całego świata. Udział w niej to okazja do: zaprezentowania swojego pomysłu przed szeroką publicznością złożoną z ekspertów, znawców branży, mentorów, inwestorów i mediów na specjalnej strefie wystawienniczej dla innowacyjnych projektów - Startup Expo - lub możliwość wzięcia udziału w konkursie (Startup Contest), który umożliwia ciekawym projektom pracę z najlepszymi mentorami i prezentację startupu na scenie przed najważniejszymi inwestorami.

W tym roku polscy finaliści Startup Contest mają szansę na reprezentowanie kraju podczas międzynarodowego finału Creative Business Cup w Kopenhadze. Zgłoszenia, na stronie: infoshare.pl, przyjmowane są tylko do 13 kwietnia.

Justyna Mockus

Specjalista ds. przedsiębiorczości w Gdańskim Inkubatorze Przedsiębiorczości STARTER

Uczestniczy w realizacji projektów wspierających rozwój startupów, w tym infoShare Startup Zone powered by STARTER - strefy dedykowanej polskim i międzynarodowym startupom i inwestorom, która zagości na infoShare – jednej z największych w Europie konferencji IT & New Media.

Komentarze (0)