Niezależnie od faktu, że aplikacja jest wytworem technologicznym, najważniejszy jest produkt. Dlatego pytanie o to, co budujemy, powinno być nadrzędne wobec tego jak budujemy. Pytanie o produkt powinno nam towarzyszyć podczas całego procesu tworzenia aplikacji.

Zdjęcie royalty free z Fotolia

1. Co budujemy?

Najważniejsze pytanie w procesie tworzenia aplikacji dotyczy produktu, dlatego powinno być zadane na początku. Podczas tego pierwszego kroku nie ma sensu tracić czasu na szczegóły, niuanse i konkretne rozwiązania w ramach aplikacji. Najpierw musimy uzyskać pewność, że produkt, który budujemy jest potrzebny i pożądany. Przez cały okres jego tworzenia warto „kwestionować” założenia i wciąż zastanawiać się nad ich zasadnością.

Doskonałym ćwiczeniem wspomagającym myślenie o produkcie jest wyobrażenie sobie sytuacji, w której będzie używany. Wyobraźmy to sobie dokładnie i plastycznie i szukajmy odpowiedzi na pytania: kto, w jakich okolicznościach, w jakim miejscu, na jakim urządzeniu, sięgnie po nasz produkt. Takie ćwiczenie pomoże zdefiniować nie tylko logikę aplikacji, ale również jej model monetyzacji.

2. Jak robią to inni?

Faza poszukiwań podobnych rozwiązań działających na rynku jest nie tylko analizą konkurencji, ale stanowi również cenną inspirację. Podejrzenie działających podobnie do naszego produktów jest ogromną wartością. Konkurencja nie jest czymś, czego powinniśmy się obawiać. Nawet jeśli dziś jej nie ma, to może ona pojawić się jutro. Dlatego warto być na to przygotowanym, a jedynym sposobem jest wiara w produkt, poparta rzetelną pracą koncepcyjną i egzekucyjną.

Peter Thiel w książce „Zero to One” twierdzi, że bycie pierwszym na rynku nie jest wcale tak dobre jakby mogło się wydawać. Uważa, że lepiej być naśladowcą niż pionierem. Dlaczego? Ponieważ robiąc coś po raz pierwszy trudno uzyskać od razu doskonałość. Kolejną zaletą obserwacji konkurencyjnych rozwiązań jest to, że takie zachowanie daje szansę na ponowną analizę unikalnej wartości, jaką ma przynieść nasz produkt. Jeśli jej nie widzimy – lepiej zakończyć projekt na tym etapie i powrócić do punktu pierwszego.

3. Co jest najważniejsze?

Przełożenie naszego produktu na aplikację wymaga uproszczeń. Uproszczenia są konieczne, bo ekran smartfona nie jest duży, a konsumenci (użytkownicy) nie chcą tracić czasu na domysły. Muszą mieć jasny i prosty komunikat, jak wyciągnąć z danego programu korzyść dla siebie. W praktyce oznacza to, że aplikacja powinna robić tylko jedną rzecz (tę najważniejszą) i robić to doskonale.

Wielu twórców programów na smartfony ma tendencję do ciągłego dokładania nowych funkcji. Takie działania wydłużają czas, zwiększają koszty produkcji i przede wszystkim rozmywają użyteczność (=wartość) produktu. W rezultacie powstaje narzędzie uniwersalne (przeciętnie dobre na wielu polach), czyli do niczego.

4. Czy mnie na to stać?

Do tej pory byliśmy w fazie koncepcji, którą można nazwać bezkosztową. Od tego momentu, jeśli oczywiście chcemy działać dalej, musimy zarezerwować budżet na zbudowanie aplikacji oraz, co najważniejsze, na jej utrzymanie, rozwijanie i popularyzację. Wbrew pozorom, napisanie aplikacji (technologia) to najtańszy i najprostszy element naszego produktu. Schody zaczynają się, kiedy próbujemy przekonać innych, że to, co stworzyliśmy jest im potrzebne i inne od tego, co już używają.

Oprócz pieniędzy musimy mieć czas. Próba łączenia naszego projektu z innym zajęciem, etatem doprowadzi do katastrofy. Bez pełnego zaangażowania trudno o sukces projektu.

5. Czy wygląd ma znaczenie?

Interfejs aplikacji to bardzo ważny element. Nie chodzi jedynie o walory estetyczne, ale przede wszystkim o doświadczenie użytkownika (UX) i przekazanie jemu unikalnej wartości tak, żeby potrafił ją dostrzec. Dlatego współpraca z grafikiem/UX ekspertem jest niezwykle cenną lekcją, bo wtedy nasz produkt po raz pierwszy jest szczegółowo poddany rygorom logicznym i użytkowym. Profesjonalni UX-owcy potrafią niezwykle trafnie identyfikować „dziury” w naszej koncepcji, a nawet oceniać walory biznesowe w odniesieniu do wybranej grupy docelowej. Dlatego też, niezwykle ważne jest znalezienie wysokiej klasy specjalistów, którzy pomogą przelać nasz pomysł na konkretne funkcje.

Dodatkowo, co jest niezbędne, pilnują oni dyscypliny „robienia doskonale tylko jednej rzeczy na raz”. Konstruując interfejs użytkownika zawsze zaczynamy od procesów / use case’ów, potem na ich podstawie powstają szkice (wireframes). Po zaakceptowaniu szkiców, grafik „wypełnia je treścią”, później przechodzą one proces akceptacji wireframes. Jest to kluczowy punkt w etapach tworzenia aplikacji, ponieważ od niego graficy mogą pracować równolegle z programistami. Zmiany funkcji po tym momencie są trudne i powinny być dokonywane jedynie z bardzo ważnych powodów (związanych z wartością produktu, nigdy nie powinny być to zmiany typu „fajnie by było”).

6. Kto to mi zrobi?

Faza produkcji to faza zaufania i zdrowego rozsądku. Do stworzenia dobrej aplikacji potrzebna jest wiedza i doświadczenie więcej niż jednego programisty. Warto poświęcić czas na znalezienie odpowiedniego wykonawcy, który aktywnie zaangażuje się w projekt i będzie miał do tego odpowiednią wiedzę oraz ludzi. Dlaczego? Bo nierzetelny wykonawca to ryzyko nigdy nie kończącego się projektu. Warto też pozbyć się złudzeń realizacji aplikacji przez kilku różnych dostawców. Rozwiązanie to może wydawać się dla nas tańsze, ale zazwyczaj przynosi mniej zysków niż korzyści. Dobrze też, żeby wykonawca zlecenia był na miejscu (w tym samym mieście). Skuteczność spotkań na żywo w odniesieniu do kontaktu zdalnego jest jak porównanie siły przekazu zdjęcia do tekstu.

Nawet kiedy robimy bardzo prostą aplikację nie można zapomnieć o testach. I tu ważna uwaga – wytwórca oprogramowania to nie tester. Jeśli w umowie nie zostało jasno określone, że testy są po stronie wykonawcy trzeba uznać, że takie testy muszą być zlecone dodatkowo. Dlatego nie można oczekiwać od programistów dostarczenia produktu bezbłędnego. Nawet przy najlepszych chęciach, programista skupiony na pisaniu kodu nie wymyśli wszystkich możliwych scenariuszy zachowań użytkownika. To jest rola QA – Qualit Assurance.

7. Kiedy kończy się praca nad aplikacją?

Nigdy. Dobry produkt to taki, który słucha swoich użytkowników i cały czas podąża za ich oczekiwaniami. Oznacza to konieczność zbierania, analizowania i reagowania na głos naszych klientów oraz nieustanną pracę nad rozwojem aplikacji. Można również powiedzieć, że początkowy okres, tuż po wprowadzeniu aplikacji na rynek, to kontynuacja testów aplikacji na żywym organizmie. To bardzo pouczający czas, w którym trzeba poradzić sobie z problemami, o których nie pomyśleliśmy wcześniej oraz „życzliwymi” komentarzami. Wszystkie opinie trzeba analizować, ale z drugiej strony nie można spełniać wszystkich życzeń. Musimy umieć wytrwać przy swoim, pod warunkiem, że jesteśmy przekonani o swojej racji.

Stworzenie produktu/aplikacji na pewno nie jest łatwe, ale za to fascynujące. Nigdy w historii cywilizacji człowiek nie miał tak szerokich możliwości działania i tak niskich barier wejścia na różne rynki czy sektory. Dzięki temu można stworzyć największą firmę hotelarską nie budując ani jednego hotelu (AirBnB), korporację taxi bez ani jednego samochodu (Uber), a programista z Wietnamu może samotnie podbić świat swoją grą(Flappy Bird). Warto spróbować skorzystać z takiej szansy.

Krzysztof Odoliński

współtwórca aplikacji FILTTR.pl, Render.ly, Heytaxi.md, You On My Mind.

Komentarze (0)