Na świecie zdobyły uznanie, ale w Polsce nie. Poniżej wymienione międzynarodowe firmy próbowały w naszym kraju pozyskać klientów, ale im się to nie udało. Okazuje się, że nie zawsze ekspansja zagraniczna przynosi oczekiwane rezultaty.

1. FashionDays

Pod koniec 2011 roku Grupa Allegro kupiła 90% udziałów szwajcarskiej spółki Fashion Days International, która powstała trzy lata wcześniej. Tym samym, Allegro udostępniło polskim internautom klub zakupowy z ciekawymi, jednodniowymi ofertami. Na FashionDays.pl mogliśmy znaleźć zniżki na wybrane produkty (takich marek jak: Tommy Hilfiger, Ralph Lauren, Diesel i Pepe Jeans), które były uruchamiane jednocześnie we wszystkich krajach zrzeszonych w Fashion Days International.

Na zdjęciu: Karolina Malinowska w kampanii reklamowej Fashion Days

Polska odsłona serwisu była promowana przez Karolinę Malinowską i Oliviera Janiaka, którzy zostali ambasadorami marki. Rok po premierze w Polsce, uruchomiono aplikację mobilną na system iOS. Za pomocą programu na smartfony składano 15 proc. zamówień na produkty. Jak podaje serwis WirtualneMedia, w kwietniu 2013 roku FashionDays.pl zanotował 150,5 tys. użytkowników i 7,79 mln odsłon, rok później - 353,6 tys. użytkowników i 3,47 mln odsłon, a w kwietniu br. - poniżej 70 tys. użytkowników i 2,31 mln odsłon.

Dlaczego FashionDays nie działa już w Polsce? – Po kilku latach dynamicznego rozwoju zdecydowaliśmy się skupić nasze zasoby na naszych głównych rynkach z potencjałem wzrostowym – mówiła WirtualnymMediom Anzhelika Belova, CEO w Fashion Days. Szwajcarska spółka przejęta przez polską Grupę Allegro zrezygnowała także z pozyskiwania klientów w Czechach, na Słowacji i w Słowenii. Teraz FashionDays działa w Bułgarii, na Węgrzech i w Rumunii.

2. TravelBird

Od czerwca 2014 roku polscy internauci mogli w pełni korzystać z holenderskiego portalu turystycznego. Za pomocą TravelBird mogli zarezerwować swoje wymardzone wakcje "bez stresu i zmartwień". Serwis oferował podróże w najlepszych cenach, a to dzięki pakietom wycieczkowym zachęcającym do odwiedzenia miejsc, o których nie pomyślelibyśmy wcześniej. W jego ofercie mogliśmy znaleźć nie tylko wakacyjne wycieczki do ciepłych krajów, ale także do odkrywania miast Europy, bilety do parków rozrywki i pobyty w spa i wellness.

TravelBird powstał w 2010 roku w Holandii i popularność oprócz w rodzimym kraju zdobył także w Belgii, Niemczech, Francji, Danii, Austrii i Hiszpanii. W 2014 roku TravelBird działał w ponad 15 krajach (dziś w 12) i wciąż otwierał się na nowe rynki, mówiąc o sobie jako jeden z najszybciej rozwijających się portali turystycznych na świecie. W ciągu trzech lat, liczba pracowników TravelBird wzrosła od 2 do ponad 350. Główna siedziba firmy mieściła się w Amsterdamie.

Polska odsłona serwisu z ofertami tanich podróży przestała działać pod koniec minionego roku. Od 21 grudnia na stronie travelbird.pl możemy znaleźć komunikat, z którego dowiadujemy się, że polska strona przestanie istnieć i nie będzie oferować nowych ofert. – Od 22 grudnia wycieczki zakupisz na stronie TravelBird.com, gdzie będziesz mógł wybrać preferowany język – czytamy dalej w komunikacie. W lutym 2015 roku z firmą współpracowało 120 hoteli, których oferty docierały do dwóch milionów subskrybentów newslettera. 

3. MySpace

W odpowiedzi na poszukiwania polskich internautów miejsca, które łączyłoby w sobie zalety serwisów społecznościowych i multimedialnych, MySpace w październiku 2008 roku uruchomił w Polsce swój oddział. Międzynarodowy serwis do dzielenia się muzyką w sieci, wgrywania własnych zdjęć czy utrzymywania kontaktów ze znajomymi otworzył się także na polskich użytkowników. Jednak nie na długo, bo już w marcu 2009 roku postanowił zamknąć polską centralę.

MySpace, by zdobyć użytkowników w naszym kraju, utworzył w Krakowie kilkuosobowy oddział odpowiedzialny głównie za marketing. – Polska strona cały czas będzie aktualizowana w lokalnym języku, użytkownicy nie powinni odczuć tego, że zabraknie naszych ludzi w Krakowie – zapewniał serwis interaktywnie.com Joel Berger, szef MySpace na Europę Środkową i Północną. Przekonywał także, że inwestycja MySpace "była i jest dużym sukcesem, a zmiany organizacyjne nie wpłyną na wzrost i pozycję serwisu społecznościowego w Polsce".

Stało się jednak inaczej. Najpierw zamknięto holenderski oddział MySpace, a kilka tygodni przed ogłoszeniem decyzji o zamknięciu polskiej siedziby, ogłoszono zamknięcie filii w Korei Południowej. Nie znamy powodów zamknięcia serwisu, ale mówiono, że był to skutek cięć budżetowych oraz rosnącego zainteresowania Naszą-klasą i Facebookiem. Od 31 marca 2009 roku zarządzanie polską wersją serwisu przeszło w ręce pracowników w Berlinie. Dziś polska odsłona MySpace nie działa.

Komentarze (0)