Średnie wynagrodzenie brutto w branży IT to 11 tysięcy złotych (za „Raport Płacowy Antal 2016”). Oczywiście pensja rośnie wraz ze zdobytym doświadczeniem. Nic dziwnego, że coraz więcej osób chce stać się częścią tego środowiska. Najbardziej pożądani są programiści Java. Dlaczego?

Zdjęcie główne artykułu designed by Jcomp - Freepik.com

Programowanie (nie) dla wszystkich

Po pierwsze dlatego, że to właśnie ten język programowania ma najszersze zastosowanie w praktycznie każdej aplikacji sieciowej. Po drugie – dzięki niemu można korzystać z rozwiązań typu open source. Dlatego też zapotrzebowanie na programistów z tymi umiejętnościami ciągle rośnie. Wbrew pozorom jest ich niewielu i dlatego rynek ciągle upomina się o nowych. Mówi się nawet o kilkudziesięciu tysiącach miejsc pracy. Na polskim rynku pojawia się coraz więcej ofert kursów, które dają szansę zostania programistą tym, którzy do tej pory kształcili się na zupełnie innych kierunkach. Warto zastanowić się jednak, czy wszyscy się do tego nadają?

Branża IT ciągle się rozwija, a sam zawód programisty stał się dużo bardziej różnorodny i otwarty. Spróbować może każdy. Nie ma ścisłych wytycznych ani żadnej recepty na to, kto będzie dobrym developerem. Ważne jednak, aby przyszły programista miał szereg cech, z których pierwszą i chyba najistotniejszą jest umiejętność rozwiązywania problemów. Już ktoś, kto stawia w tym biznesie pierwsze kroki wie, że programowanie to przecież szukanie rozwiązań. I to co najmniej w 90%! I tutaj przechodzimy do kolejnej umiejętności, którą jest cierpliwość.

Bez tego ani rusz, ponieważ programista, który będzie się irytował i złościł wypali się w zastraszająco szybkim tempie. Przyszli programiści nie mogą też nigdy stracić chęci do nauki. Tej będzie dużo, ponieważ dziedzina programowania co chwilę się uaktualnia. Właśnie dlatego zdobywanie wiedzy i stałe podnoszenie swoich kwalifikacji jest tutaj tak istotne. Programista musi znać swoje mocne i słabe strony, wiedzieć w czym jest dobry a co wymaga jeszcze douczenia. Mimo że większość czasu pracuje samotnie przychodzi moment, w którym nad rozwiązaniem trzeba popracować wspólnie. Dlatego bardzo pożądana jest też umiejętność pracy w grupie. Istotne, aby umieć wyrażać swoje myśli w taki sposób, aby inni nie mieli problemu z ich rozumieniem. To cecha, która w branży IT jest na wagę złota. Tak samo jak ta, aby potrafić przyznać się do błędu.

Kolejną pożądaną w tym zawodzie rzeczą jest wyobraźnia i otwarta głowa. Z większością problemów można poradzić sobie korzystając ze sprawdzonych i wypróbowanych już wcześniej rozwiązań. Bogata wyobraźnia pozwoli jednak zobaczyć te nowe. Jeśli do tego wszystkiego dodamy zorganizowanie, dystans i poczucie humoru to mamy duże prawdopodobieństwo, że nowy zawód jest na wyciągnięcie ręki!

Bootcamp – zapamiętajcie to słowo!

Pierwsze szkoły bootcampowe rozpoczęły działalność w Stanach Zjednoczonych w 2011 i 2012 roku. Zebrane przez serwis CourseReport.com, który ten rynek bada, w 2013 roku w USA i Kanadzie bootcampy ukończyło ponad dwa tysiące młodszych developerów. Dwa lata później – osiem razy więcej. Od kilku lat na bootcamp programistyczny można zapisać się także w Polsce. Czy przekwalifikowanie się w kilka miesięcy jest więc możliwe? Jest, ale to dopiero początek. Cały proces od zera do rozpoczęcia pracy może potrwać rok. I choć brzmi poważnie, jest to prostsze, niż się wydaje. Owszem, na start trzeba mieć niemałe pieniądze, ale później spija się tylko przysłowiową śmietankę. Oczywiście programowania można nauczyć się samodzielnie, ale wiąże się z tym kilka pułapek.

W trakcie nauki bardzo trudno jest utrzymać samodyscyplinę, szczególnie w początkowym okresie. Łatwo też o blokadę na obiektywnie prostym problemie, ponieważ nie ma obok nas nikogo, kogo można by zapytać o poradę. Idea bootcampów w tym wypadku nabiera zupełnie nowego znaczenia. Już kilka tygodni wystarczy, aby rozpocząć przygodę. Później – wszystko w Waszych rękach. Jak to wygląda w praktyce? Przed rozpoczęciem bootcampu trzeba się przygotować. Można zrobić to samemu, można też skorzystać z oferty tak zwanych „zerówek”, które zweryfikują predyspozycje i umiejętności oraz dadzą dobrą bazę do udziału w docelowym bootcampie.

Same bootcampy można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to właśnie „zerówki”, czyli inaczej intensywne kursy wprowadzające. To właśnie one dają podstawową wiedzę i umiejętności dotyczące programowania. Pokazują jak zacząć i jak napisać pierwszy program, niekoniecznie w jednym z najpopularniejszych języków programowania, ale w takim który jest odpowiedni dydaktycznie dla danej osoby.

Druga to już intensywny bootcamp, po którym uczestnicy są przygotowani do realnej pracy na poziomie juniorskim lub stażu. Nie ma tu miejsca na długie wykłady. Szkolenie jest bardzo intensywne i nastawione na ćwiczenia. Wymaga dużej dawki determinacji i samozaparcia oraz chęci do nauki i pracy. Bootcamp nie kończy się bowiem w sali szkoleniowej. Uczestnicy muszą pracować także w domu. Cel? Jak najefektywniejsze wykorzystanie czasu.

Kurs, poza przygotowaniem merytorycznym, daje jednak o wiele więcej. Buduje kompetencje miękkie - uczy pracy z innymi i pozwala nawiązać przydatne w późniejszym życiu zawodowym kontakty. Jest pomyślany tak, aby wyposażyć kursantów w kompetencje, które umożliwią samodzielne rozwiązywanie problemów, zamiast dostarczać gotowych podpowiedzi. Pomaga wykształcić konkretne umiejętności i, przede wszystkim, pokazuje rozwiązania, które dają podstawy profesjonalnego warsztatu programisty.

Bootcamp vs studia

Techniczne studia wyższe to bardzo dobry sposób, aby zdobyć całościową i ogólną wiedzę na temat danego zagadnienia. Programowania także. Jest jednak jeden problem. Takie studia to minimum trzy lata nauki. Pięć, jeśli zdecydujemy się na studia magisterskie. Nie każdy ma tyle czasu, szczególnie jeśli w planach mamy przebranżowienie się i podjęcie pierwszej pracy w nowym zawodzie. Plus dla bootcampów, które proponują zoptymalizowaną formę kształcenia. Ich oferta jest najbardziej dopasowana i efektywna – zarówno czasowo, jak i finansowo.

Kursy przygotowują absolwentów do pracy w zawodzie, nie przekazują tylko ogólnej wiedzy na dany temat. Po ich ukończeniu będą posiadać solidne fundamenty programowania, ale także znać najczęstsze stosowane struktury danych, niezbędne w kontekście tworzenia biznesowych aplikacji. Absolwenci będą też mieć na swoim koncie ukończone projekty, które od razu można wpisać do CV. Pracy w IT jest dużo, ale najbardziej ceni się specjalistów z doświadczeniem. Owszem, studia w zakresie informatyki dadzą szerokie spojrzenie na jej obszar. Pytanie jednak czy na bieżącym etapie kariery i indywidualnego przekonania o słuszności wyboru kierunku tak szerokie spojrzenie jest naprawdę potrzebne. Najważniejsza różnica w przypadku bootcampów to zupełnie inne podejście do nauki, nawet w stosunku do studiów wyższych.

Główną barierą w wejściu na rynek pracy IT jest to, że pracodawcy na wstępie oczekują doświadczenia w programowaniu. Prawie każdy pracodawca mając wybór: absolwenta studiów z mnóstwem niepotrzebnej wiedzy, który w portfolio ma tylko studenckie projekty i ewentualnie staż, a absolwenta bootcampu mającego już doświadczenie, wybierze tego drugiego.

Bootcamp w praktyce

Kurs uczy, jak efektywnie wykorzystywać narzędzia programistyczne i ich możliwości. Pokazuje także, co zrobić aby przyszłe projekty były jak najlepsze i wyróżniające się wśród innych. Na co trzeba się nastawić? Na pewno na brak czasu. I to przynajmniej przez miesiąc. Stacjonarny, intensywny bootcamp zaczyna się od testów kwalifikacyjnych. Oceniana jest znajomość języka angielskiego, a także to czy kandydat na programistę posiada zdolność logicznego myślenia. Następnie uczestnicy dostają zestaw materiałów szkoleniowych, które muszą przerobić samodzielnie. Sam kurs trwa od sześciu do trzynastu tygodni w zależności od wybranego trybu zajęć.

Od kandydatów oczekuje się zmiany w dotychczasowym sposobie myślenia. Branża IT jest precyzyjna do bólu. Dla wielu uczestników to prawdziwa szkoła przetrwania. Kurs to minimum 7 godzin dziennie, a zajęcia prowadzone są od poniedziałku do piątku. To ponad miesiąc wyjęty z życiorysu. Na szczęście na każdym etapie uczestnicy mogą liczyć na pomoc doświadczonych mentorów, którzy są w branży od dawna i wiedzą, jakie umiejętności są najważniejsze na początkowym etapie kariery.

Czy warto? Tak! Nie ma chyba lepszej metody, aby w tak krótkim czasie profesjonalnie przygotować się do zawodu.

Podsumowując, programistą może zostać każdy, kto ma do tego predyspozycje i jest zmotywowany. Motywacja odgrywa tu kluczową rolę, ponieważ nauka wymaga systematyczności i zdyscyplinowania. Bootcamp w tym pomaga, choćby dlatego, że daje uczestnikom ciekawe wyzwania i nie pozwala na nudę. Indywidualne ćwiczenia, zajęcia grupowe, warsztaty – to wszystko sprawia, że po prostu się chce. Najważniejsze jest jednak to, że oferowany przez takie kursy program nauki dostosowany jest do rynkowych realiów, a uczestnikom od samego początku przekazywana jest wiedza, której wymagają pracodawcy.

Więcej informacji na temat predyspozycji do pracy w IT oraz bootcampów znajdziesz na stronie www.kodolamacz.pl

 

Anna Citko-Mikuła

Chief Product Manager w Sages/Kodołamacz.pl

Komentarze (0)