Planujesz współpracę z developerami? Zakładasz własny software house? Albo po prostu zaczynasz pracę w IT? Jeśli tak, musisz odrobić obowiązkową pracę domową i dowiedzieć się, czym jest scrum. Bo powiedzmy sobie wprost: zwinne metodyki pracy to przy projektach technologicznych od dawna standard.

Nazwa scrumu pochodzi od jednego ze stałych fragmentów gry w rugby – młyna. W uproszczeniu: młyn jest sercem drużyny na boisku, od niego rozpoczynają się wszystkie akcje i to od niego zależą bezpieczne i równe warunki wznowienia gry. Dla obu drużyn. Scrum określa się jako „iteracyjną i przyrostową metodykę prowadzenia projektów”, co oczywiście nic nikomu nie mówi. Ale poniższe pięć faktów, dla których warto poznać scrum – już tak. 

1. Zasady fair play

Gra w rugby posłużyła pomysłodawcom scruma ze względu na wartości pracy zespołowej – skupienie, samodzielne podejmowanie decyzji, otwartość, zaangażowanie, szacunek. Odpowiedzialność za poszczególne etapy realizacji projektu rozkłada się na wszystkich członków teamu. To po prostu uczciwa rozgrywka. Bez fauli.

2. Elastyczne podejście, szybka adaptacja i…przyłożenie!

Młyn w rugby ma pomóc we wznowieniu gry po jakiejś zmianie albo po błędzie którejś z drużyn. Podobnie jest ze scrumem: umożliwia zespołowi developerów oraz pomysłodawcy (tzw. product ownerowi) bycie elastycznym. Daje też zdolność szybkiej i skutecznej adaptacji. To ważne zwłaszcza w projektach takich jak startupy, w których wymagania zmieniają się niemal tak szybko, jak temperatura latem nad polskim morzem.

3. Kultura pracy: wysoko podniesiona poprzeczka

Scrum zakłada współodpowiedzialność zespołu developerów oraz pomysłodawcy za to, jaki produkt stworzą. To oznacza, że zleceniodawca i zleceniobiorca nie są po przeciwnych stronach barykady, ale razem pracują nad jakością prac. Programistom zależy na jakości kodu, pomysłodawcy projektu na jak najbardziej funkcjonalnym produkcie. To oznacza, że jedni i drudzy dążą do tego samego – do idealnego związku. 

4. Przejrzysty przebieg gry

Scrum nie chowa zazdrośnie wiedzy o poszczególnych etapach pracy nad projektem – wręcz przeciwnie. Zleceniodawca (product owner) ma dokładną wiedzę, jak przebiega praca nad jego produktem. Wie, ile zapłaci za każdy kawałek kodu i jak pracują programiści, którzy tworzą jego produkt.

5. Stosunkowo niski koszt zmian

Projekty technologiczne cechuje ogromna dynamika: pierwsze pomysły product ownera mogą z czasem ulec drastycznym zmianom – wystarczy, że zostanie inaczej zdiagnozowana potrzeba grupy docelowej albo jakaś funkcjonalność w projekcie. Scrum pozwala realizować poszczególne etapy projektu niezależnie od zbliżających się zmian i sprawia, że są znacznie mniej bolesne. Czyli tańsze.

Autorzy: Adam Przymusiała CEO, Maciej Krasowski Co-founder w Binar Apps

Komentarze (0)