Od początku 2016 r. w Polsce funkcjonuje ulga podatkowa na badania i rozwój. Po 11 miesiącach obowiązywania tej zachęty podatkowej aż 40 proc. przedsiębiorstw deklaruje, że w ogóle jej nie zna ulgi B+R, a zaledwie 6 proc. firm przygotowuje się do skorzystania z niej.

Jednocześnie aż 60 proc. firm twierdzi, że nie prowadzi działalności badawczo-rozwojowej, choć do badania wytypowano firmy z sektorów, w których działania B+R występują w ramach regularnie prowadzonej działalności. Nieidentyfikowanie działań badawczo-rozwojowych i nieznajomość ulgi B+R oznacza straty finansowe oraz rozwojowe dla przedsiębiorstw. 

Ulga podatkowa na działania B+R to nowy mechanizm wspierania innowacyjności dostępny dla przedsiębiorstw w Polsce od początku 2016 r. Jego wprowadzenie już od kilku lat było postulowane przez organizacje zrzeszające przedsiębiorców, w tym Konfederację Lewiatan. Z badania przeprowadzonego przez Kantar Millward Brown na zlecenie Ayming Polska wynika jednak, że część firm nie wie, czym jest działalność badawczo-rozwojowa (14 proc.), a część kojarzy ją z zaawansowanymi działaniami. Firmy nie zdają sobie sprawy, że aktywność B+R jest podejmowana przez przedsiębiorstwa w ramach regularnie prowadzonej działalności. Nie dziwi więc fakt, że większość firm sądzi, że ulga B+R ich nie dotyczy. 

Bez prawidłowego rozumienia tego, czym jest działalność B+R, nie może być mowy o zmianie jakościowej w polskiej gospodarce, oczekiwanej zarówno przez rząd, jak i przedsiębiorców. Wyniki badania Ayming Polska jasno wskazują, że budowanie innowacyjnej gospodarki, zapowiadane przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego, to proces rozłożony na lata. Na wczesnym etapie kluczową barierą wydaje się brak świadomości przedsiębiorców na temat tego, czym jest działalność B+R i jakie narzędzia mają do dyspozycji, aby rozwijać ten obszar w ramach swojej firmy. 

Znajomość ulgi B+R 

Z badania Ayming Polska wynika, że po prawie roku obowiązywania ulgi B+R zaledwie 16 proc. badanych firm deklaruje bardzo dobrą i dobrą znajomość jej mechanizmu. Zdecydowana większość ma bardzo niską wiedzę na ten temat, a 40 proc. przedsiębiorstw w ogóle nie zna ulgi badawczo-rozwojowej.

- To wyraźny sygnał, że o uldze B+R mówi się wciąż za mało. Przedsiębiorcy mają do swojej dyspozycji narzędzie sprzyjające prowadzeniu działalności badawczo-rozwojowej, ale najczęściej nie są tego w ogóle świadomi. Edukacja w tym zakresie może w prosty sposób pomóc przedsiębiorstwom zwiększać innowacyjność i oszczędzać kapitał na kolejne etapy rozwoju – podkreśla Magdalena Burzyńska, Dyrektor Zarządzający w Ayming Polska. 

Korzystanie z ulgi B+R 

Konsekwencją słabej znajomości ulgi B+R jest niski poziom zainteresowania tym rozwiązaniem. Tylko 6 proc. firm deklaruje prowadzenie obecnie procesu przygotowującego do skorzystania z ulgi. W ciągu najbliższego roku lub dwóch lat chce się o nią ubiegać zaledwie co piąty respondent. 

- Niski odsetek firm planujących skorzystanie z ulgi wynika przede wszystkim z wciąż małej znajomości tej formy wsparcia. W pozostałych przypadkach należy wziąć pod uwagę niejasne definicje zawarte w treści ustawy, niewiele dostępnych interpretacji podatkowych i relatywnie niską wartość odliczenia. Warto jednak podkreślić, że przy wysokiej kwocie inwestycji w B+R, już kilka procent oszczędności stanowi różnicę odczuwalną dla firmy. Jednocześnie ulga badawczo-rozwojowa zmusza przedsiębiorców do mapowania procesów badawczo-rozwojowych w organizacji, identyfikowania działań B+R, systematyzowania prac i ewidencjonowania kosztów, co przekłada się na większą dojrzałość firmy. Jeśli przedsiębiorstwa już teraz nauczą się korzystać z ulgi B+R, będą przygotowane na korzystanie z bardziej zaawansowanych rozwiązań. Pamiętajmy, że już od nowego roku zwiększy się wysokość odliczenia, a zapowiadana przez rząd na 2018 r. „Duża ustawa o innowacyjności” prawdopodobnie wprowadzi status innowacyjnego przedsiębiorstwa, uprawniający do odliczeń podatkowych w wysokości nawet 100 proc.– komentuje Magdalena Burzyńska, Dyrektor Zarządzający w Ayming Polska. 

Ulga B+R wymaga promocji… i rozwoju

W ostatnich latach innowacyjność w Polsce rozwijała się dzięki funduszom unijnym. Od 2016 roku rząd wprowadził przepisy podatkowe wspierające działalność B+R. Świadomość dostępnych rozwiązań nadal jest na bardzo niskim poziomie, ale część przedsiębiorców ma jasno określone oczekiwania dotyczące kształtu ulgi. Co trzecia badana firma deklaruje, że ulga B+R zachęciłaby ją do prowadzenia działań badawczo-rozwojowych. Średni poziom minimalnego odliczenia podatkowego kosztów poniesionych na B+R oczekiwany przez te firmy to 40 proc., co oznacza zwrot prawie połowy inwestycji. Wówczas wartość ulgi, przy podatku w wysokości 19 proc., musiałaby wynosić około 200 proc. Na takim poziomie obowiązuje ulga B+R na Litwie i w Estonii, która pozostaje liderem w sferze innowacyjności wśród krajów regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Z kolei w Czechach, na Węgrzech i na Łotwie wartość odliczenia wynosi 100 proc. Już wkrótce takie rozwiązanie może wprowadzić „Duża ustawa o innowacyjności”, zapowiadana na 2018 rok.

Link do raportu z badania Ayming Polska „Ulga B+R. Wyzwania, szanse, rozwiązania”, podsumowującego pierwsze 11 miesięcy obowiązywania ulgi B+R: ayming.pl

fot. pexels.com

Komentarze (0)