Studenci nie zawsze podejmują decyzję o wyborze kierunku na podstawie analizy rynku pracy. Jak pokazują badania firmy SW Research na zlecenie Coders Lab, zaledwie jedna czwarta aplikujących kieruje się możliwością zdobycia umiejętności, które zapewnią im zatrudnienie.

Techniczne wciąż najbardziej popularne, bo rynek ich potrzebuje

Uczelnie techniczne przyciągają coraz więcej kandydatów. W roku akademickim 2014/2015 liczba studiujących na politechnikach wzrosła o prawie 5 tys. w porównaniu do roku 2007/2008. Według statystyk Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, w ubiegłorocznym naborze najchętniej wybierana była informatyka. Przyjęto na nią ponad 3,5 tys. kandydatów. Z danych cząstkowych wynika, że jej popularność utrzymuje się na wiodących uczelniach. Na Akademii Górniczo Hutniczej czy Politechnice Częstochowskiej informatyka jest w ścisłej czołówce wybieranych kierunków. Także na Politechnice Łódzkiej, kierunek ten wykładany w języku polskimi angielskim, cieszył się największym zainteresowaniem. Na niecałe 500 miejsc zgłosiło się ponad 2,3 tys. kandydatów.

– Rośnie zainteresowanie kierunkami technicznymi, jednak liczba osób, która je kończy, wciąż nie jest w stanie zaspokoić potrzeb rynku. W branżach technologicznych, takich jak IT, brakuje kandydatów do pracy, a trend ten będzie się utrzymywał. Jak podaje Komisja Europejska, do 2020 roku deficyt specjalistów IT w Unii Europejskiej sięgnie ok. 900 tys. – mówi Magdalena Kuś, HR Manager w GFT Polska.

Uczelnie szukają nowości

Każdego roku uczelnie starają się nadążyć za rynkiem pracy, który wymaga od kandydatów coraz lepiej rozwiniętych specjalistycznych umiejętności technicznych. Skutkuje to powstaniem nowych kierunków dopasowanych do potrzeb pracodawców. Na przykład od tego roku Politechnika Warszawska uruchomiła przetwarzanie i analizę dużych zbiorów danych, a Wydział Artystyczny Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach wprowadził projektowanie gier i przestrzeni wirtualnej. Aby zaoferować studentom edukację skrojoną na miarę ich potrzeb, uczelnie tworzą m.in kierunki łączone z innymi podmiotami.

– Prowadzimy na Politechnice Łódzkiej interdyscyplinarne kierunki międzywydziałowe i międzyuczelniane, takie jak: biogospodarka, chemia budowlana czy inżynieria materiałów specjalnego przeznaczenia. W najbliższym czasie uruchomimy we współpracy z Uniwersytetem Łódzkim m.in. rewitalizację miast. Te kierunki powstały w konsultacji z otoczeniem gospodarczo-społecznym. Absolwenci wykształceni na kilku renomowanych uczelniach mają większe szanse na rynku pracy, są bardziej mobilni, zdobywają wiedzę jakiej nie oferują inne programy nauczania, a ich kwalifikacje są bardziej pożądane na rynku pracy – mówi prof. Sławomir Wiak, rektor Politechniki Łódzkiej.

Rynek stawia wymagania

Z drugiej strony nie słabnie wśród studentów popularność kierunków, które nie dają im perspektywy zatrudnienia w zawodzie. Jak podaje PUP, na koniec 2015 r. w urzędach pracy zarejestrowanych było ponad 200 tysięcy młodych Polaków, z czego prawie 8 proc. posiadało dyplom uczelni wyższej. Fakt, że oferta edukacyjna staje się coraz bogatsza, paradoksalnie nie ułatwia kandydatom na studia podjęcia właściwej decyzji. Wielu z nich przy wyborze nie kieruje się wymaganiami rynku pracy, a swoimi zainteresowaniami czy wyobrażeniami. Z raportu badawczego "Alternatywne ścieżki rozwoju studentów i absolwentów", opracowanego przez SW Research dla Coders Lab, wynika, że prawie 30 proc. badanych, już podczas studiów uznało, że kierunek, który wybrali nie jest dla nich satysfakcjonujący. Po pierwsze, nie spełnia ich oczekiwań co do poziomu zdobytej wiedzy, po drugie, nie przygotowuje do podjęcia pracy. Ponad połowa ankietowanych stwierdziła też, że po ukończeniu edukacji nie podejmie pracy w wyuczonym zawodzie. 70 proc. z nich, mimo swojego niezadowolenia, nie planuje nic zmieniać, a pozostali gdyby mogli wybierać raz jeszcze, najczęściej zdecydowaliby się na informatykę.

– Jeśli już po rozpoczęciu nauki zdecydujemy się podjąć inny kierunek studiów, warto jak najlepiej wykorzystać potencjał tej zmiany –  przeanalizować swoje umiejętności i zastanowić się, w jaki sposób zwiększyć swoje szanse na otrzymanie atrakcyjnej propozycji zatrudnienia. Dlatego radziłabym studentom, aby jeszcze przed otrzymaniem dyplomu zdobywali doświadczenie komercyjne, dokształc­­­ali się we własnym zakresie i inwestowali w naukę języków obcych. Istotne jest również, aby kandydat na pracownika był elastyczny i potrafił reagować na zmiany, które będą zachodzić w jego środowisku pracy – dodaje Magdalena Kuś, GFT Polska.

Łamanie stereotypów potrzebne od zaraz

Coraz więcej studentów decyduje się na wybór uczelni technicznych lub myśli o informatyce jako kierunku alternatywnym. Z drugiej strony, według badań, część z nich obawia się, że taka ścieżka edukacji może się okazać zbyt wymagająca. Instytut IBRIS przeprowadził ankietę na zlecenie szkoły programowania Codecool, z której wynika, że prawie połowa Polaków uważa, że do nauki kodowania trzeba mieć specjalne predyspozycje. W grupie wiekowej 18-24 lata opinię taką wyraziło 61 proc. ankietowanych.

– Walczymy ze stereotypem, że programowanie jest dziedziną trudną i niedostępną. Dlatego nie tylko współpracujemy z uczelniami wyższymi, ale także regularnie wspieramy oddolne inicjatywy  edukacyjne, których celem jest popularyzacja wiedzy z zakresu programowania. Zorganizowaliśmy m.in. międzynarodowy program stażowy, skierowany do osób stawiających pierwsze kroki w branży. Jego uczestnicy mieli okazję przez sześć miesięcy zdobywać doświadczenie w hiszpańskim oddziale firmy – komentuje Magdalena Kuś, GFT Polska. 

fot. pexels.com

Komentarze (0)