Najczęściej finansowane przez faktoring faktury, to nie te z maksymalnie 30-dniowym terminem zapłaty, choć jest ich najwięcej na rynku. Nie są to też te najbardziej uciążliwe, z terminem zapłaty wyznaczonym na ponad 90 dni.

Terminy faktur, które zgłaszane są do finansowania faktoringowego i ich ilość w poszczególnych przedziałach czasowych sprawdzili eksperci eFaktor S. A. Chociaż najwięcej w obrocie na rynku jest faktur z terminem nie większym niż 30 dni (a średni termin płatności to 24 dni od daty wystawienia – Barometr praktyk płatniczych Atradius 2015) to nie one najczęściej zgłaszane są do faktorów. Takie najkrótsze zobowiązania stanowią tylko nieco więcej niż co piątą (21,7%) przekazywaną do faktora. Faktur z terminem płatności określonym na 14 dni jest zaś zaledwie 2,6%. 

- Faktury z terminami płatności do 14 dni do faktorów trafiają rzadko. Dwa tygodnie to w biznesie bardzo krótki czas, należność od kontrahenta spływa bardzo szybko. Faktoring zazwyczaj nie jest w takich rozliczeniach potrzebny, ewentualnie w przypadku, kiedy ma miejsce cesja globalna, a przez faktora przechodzi 100% obrotu danej firmy, w tym również te z szybkim terminem zapłaty – wyjaśnia Joanna Rembelska Dyrektor ds. Ryzyka i Audytu Wewnętrznego eFaktor S.A. 

Jeśli płacą za dwa miesiące nie warto czekać

Zobowiązania z bardziej odległym terminem zapłaty towarzyszą częściej stałej współpracy pomiędzy dwoma przedsiębiorstwami, a odległe terminy wymagają specjalnych ustaleń tego dotyczących. Wykonawcy usług czy producenci niechętnie godzą się na takie rozwiązanie, czasem jednak nie mają wyjścia. Wtedy często wspierają się zewnętrznym finansowaniem. 28,5% zobowiązań obsługiwanych przez eFaktor jest z przedziału 31-60 dni. Dwa miesiące to już dosyć długi czas oczekiwania na wpływ zarobionych pieniędzy. Jednak najwięcej faktur (prawie co trzecia) zgłaszanych do finansowania za pomocą faktoringu jest z terminem płatności pomiędzy 61 a 90 dni. 

- Trzymiesięczny okres oczekiwania na przelew oznacza, że za pracę wykonaną np. na początku grudnia przedsiębiorstwo zapłatę otrzyma na początku marca. To szmat czasu, nic dziwnego, że nie każda firma może sobie pozwolić na tak długie oczekiwanie. Zablokowana gotówka nie przynosi żadnego pożytku – nie można jej zainwestować w rozwój, nie można dokupić sprzętu, zatankować pojazdów, powiększyć biura czy zakładu. W skrajnych przypadkach nie pozwala to nawet podjąć nowego zlecenia, bo przedsiębiorcy może brakować środków na zakup materiału czy zapłatę pracownikom. Finansowanie zewnętrzne jest odpowiedzią na takie realia biznesowe, a współpraca z faktorem to wyraz dojrzałości przedsiębiorcy nie godzącego się na wielomiesięczną blokadę własnych, już zarobionych pieniędzy  – mówi Joanna Rembelska z eFaktor. 

Zobowiązań z terminem zapłaty wyznaczonym na 91 – 120 dni jest już tylko 6,5%, a tych z ponad 120 dniami tylko 3,5%. To zazwyczaj dość kłopotliwe zobowiązania, także dla faktorów. Fakturę z zapłatą za 4 miesiące trudno jest kontrolować, stwarza większe zagrożenie dla wykonawcy usługi czy dostawcy towaru. W dodatku tak długie terminy najczęściej spotyka się w trudnych branżach jak górnictwo czy budownictwo drogowe. Osobną kategorią są inne wykupy realizowane na podstawie indywidualnych ustaleń. Wg danych eFaktor jest ich około 6,3%.

Chociaż według ekspertów faktoring jest narzędziem, które bardzo dobrze sprawdza się w czasach hossy i dobrej sytuacji gospodarczej, w najbliższym czasie przedsiębiorcy być może będą musieli docenić jednak jego zalety podczas recesji. Jak podają analitycy Barometru EFL wśród przedsiębiorców pod koniec roku 2016 przeważały słabe nastroje, a ponad połowa z nich przyznawała, że nie wie, czego się spodziewać. Odczyt „Barometru EFL” notował spadek trzeci kwartał z rzędu. Na taki wynik decydujący wpływ miało istotne pogorszenie się nastrojów dotyczących planowanych inwestycji, sprzedaży produktów i usług oraz płynności finansowej. Ponad połowa zapytanych osób nie wiedziała, co ich może czekać w najbliższej przyszłości. 

fot. pexels.com 

Komentarze (0)