Znakomita większość, bo aż 97% polskich przedsiębiorców uważa, że z absurdami prawnymi, podatkowymi i finansowymi spotykają się częściej, niż ich koledzy z innych krajów europejskich - tak wynika z sondażu przeprowadzonego w sierpniu przez firmę Tax Care.

W badaniu wzięło udział blisko 200 osób prowadzących własną działalność gospodarczą. Przedsiębiorcy narzekają na biurokrację, papierologię i niewiedzę urzędników, ale najwięcej absurdów spotykają podczas rozliczania podatków, ubiegania się o środki unijne i kredyt.

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Znalezienie dobrego pomysłu na biznes. Założenie firmy. Pozyskanie finansowania na start.  Przekonanie do swojego produktu klientów. „Rozkręcenie sprzedaży”. To pięć etapów, przez które przejść musi każdy przedsiębiorca marzący o dobrze funkcjonującym, dochodowym interesie. Ale może się okazać, że nie są to jego jedyne wyzwania, a sporą część czasu i energii poświęcić musi na „walkę” z absurdalnymi utrudnieniami.

Obszary krytyczne

Z sondażu Tax Care wynika, że prawie 42% przedsiębiorców narzeka na absurdy związane z rozliczaniem podatków. Prawie jedna trzecia spotyka absurdy podczas ubiegania się o dotacje unijne, a 16% podczas ubiegania się o kredyt. A przecież od pozyskania dodatkowych środków zależy czasami utrzymanie płynności finansowej firmy. Niecałe 9% twierdzi, że na absurdy natrafia się w Polsce już na samym początku przygody z przedsiębiorczością, czyli w momencie zakładania działalności gospodarczej. Może to jeden z powodów utrzymującej się od października 2013 roku tendencji spadkowej pod względem średniej liczby rejestracji nowych firm w naszym kraju? Co dwudziesta osoba biorąca udział w sierpniowym sondażu twierdzi, że najwięcej nielogicznych przepisów ujawnia proces opatentowania produktów lub znaków towarowych.

Absurdy w polskich urzędach

Nie da się prowadzić własnego biznesu bez korzystania z pomocy polskich urzędów (np. potwierdzając profil zaufany ePUPAP czy dokonując korekty zapisów w którymś z podatkowych formularzy). Aż 43% ankietowanych uważa, że najczęściej spotykanym w urzędzie absurdem jest wciąż biurokracja i „papierologia”, a 28% - niewiedza urzędników i frustrujące odsyłanie „od okienka do okienka”. Mimo, iż 74% Polaków ma dostęp do Internetu, z urzędem bardzo trudno skomunikować się mailowo czy telefonicznie, na co wskazuje 13% respondentów. Kolejne 7% skarży się na długi czas oczekiwania na decyzję w zgłoszonej przez siebie sprawie, a 6% na niekorzystne godziny otwarcia urzędów. Nie ma bowiem ani jednego dnia, w którym można by skorzystać z pomocy polskiego urzędnika po godzinie 17.00. Na szczęście niewiele, bo zaledwie 3% przedsiębiorców wspomina o uprzejmości i kolejkach, co oznacza, że w większości polskich urzędów petenci traktowani są z szacunkiem i zrozumieniem.

Absurdy podatkowe

Według raportu „Paying Taxes 2013" Banku Światowego i firmy doradczej PwC, Polacy tracą na rozliczanie podatków aż 286 godzin rocznie. Pod tym względem są gorsi m.in. od Rosji, Francji, Holandii czy USA. Z czego to wynika? Prawie połowa zapytanych przez Tax Care uważa, że powodem jest fakt, iż każdy przepis można różnie interpretować. Przedsiębiorcy mogą wprawdzie poprosić izby skarbowe o interpretację, ale to z kolei rodzi dodatkową biurokrację, o której już wcześniej była mowa. Niemal 40% ankietowanych uważa, że to rezultat tego, iż polski system podatkowy jest jednym z najbardziej skomplikowanych na świecie, natomiast 18%, że nadal jest on oparty o ,,papierologię", a e-faktura i inne dokumenty księgowe w formie elektronicznej dopiero raczkują.

Smutne, ale prawdziwe

Co drugi ankietowany za zupełnie niedorzeczny uznał fakt, iż większość przedsiębiorców w pierwszych latach działalności zarabia mniej więcej tyle, ile musi wydać na ZUS. Nic więc dziwnego, że tylko w II kwartale tego roku z REGON-u wykreślono niemal 59 000 mikrofirm. Niewiele mniej, bo 40% ubolewa, że zatrudnienie pracowników na umowę o pracę przerasta finansowo możliwości większości przedsiębiorców, przez co są oni zmuszeni do zatrudniania ludzi np. na umowy o dzieło. A 14% wypomina, iż większość banków nie daje pożyczek ,,na start". - Potrzeba dużej determinacji, by te pierwsze lata na rynku przetrwać. Dlatego już na początku prowadzenia działalności biznesowej przydaje się przekrojowa wiedza z zakresu planowania, zarządzania, promocji i sprzedaży - mówi Anna Flaga, prezes Fundacji Twoja Inicjatywa!, organizatora cyklu konferencji dla przedsiębiorców pod nazwą „12 kroków do sukcesu”. Program konferencji  został przygotowany tak, by każdy z uczestników mógł w nim znaleźć coś dla siebie. - Z pierwszą grupą przedsiębiorców spotkamy się już 10 września w Warszawie. Oprócz pozyskania kompleksowej wiedzy, dodatkową zaletą udziału w naszym cyklu będzie możliwość wymiany doświadczeń z innymi przedsiębiorcami z wielu branż – dodaje Anna Flaga. Do sukcesu uczestników inspirować będą m.in. Jacek Walkiewicz, Tomasz Kammel i Otylia Jędrzejczak. Na konferencję w Warszawie są jeszcze wolne miejsca. 

fot. materiały prasowe 

Komentarze (0)