... ... ...

Na czarne listy firm rekrutujących pracowników może trafić każdy. Jest to niezgodne z prawem

Dodane

21-02-2017

Adam Sawicki
Firmy rekrutujące pracowników tworzą czarne listy kandydatów, których ich zdaniem nie powinno się zatrudniać. Następnie dzielą się między sobą ich danymi osobowymi. Według wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej jest to działanie bezprawne.

Na zdjęciu: Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej | fot. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki społecznej 

Dyskryminacja 

– Dochodzą do nas informacje, że agencje, które rekrutują pracowników, utworzyły sobie tzw. czarne listy osób, które przy rekrutacji, kolokwialnie mówiąc, nie podobają się. Firmy wymieniają między sobą takie dane. Uważamy, że takie działania są dyskryminujące i niezgodne z prawem – powiedział PAP Stanisław Szwed. 

Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej dodał, że niektóre osoby nie wiedzą nawet o tym, że zostały umieszczone na takiej liście, a uchwycenie firm zajmujących się tym procederem jest trudne. Zastanawia się więc, jak rozwiązać ten problem zarówno ze strony Państwowej Inspekcji Pracy oraz zawiadomienia prokuratury. Najpierw jednak chce poznać skalę zjawiska. 

Powody 

– Jest absolutnie dyskryminujące, jeżeli przy rekrutacji pyta się kobiety, czy są w ciąży i czy przewidują taką możliwość. To jest absolutnie niedopuszczalne – mówi o sytuacji kobiet starających się o zatrudnienie. Wyjaśnia, że panie, które spotkały się z tym pytaniem powinny złożyć zawiadomienie między innymi do Państwowej Inspekcji Pracy. 

Puls HR pisze, że na czarną listę można trafić z różnych powodów. Zwykle jednak przyczyny są poważne. Wśród nich wymienia między innymi agresję w stosunku do osoby prowadzącej proces rekrutacji, przyjście na rozmowę kwalifikacyjną pod wpływem alkoholu albo podanie nieprawdziwych informacji w CV. Zdarza się jednak, że na listę zostają wpisane również osoby, które np. nie pojawiły się w umówiony terminie. 

Dane osobowe 

Prezes agencji Polski HR International Karolina Serwańska tłumaczy, że każda firma stosuje inne praktyki. Czasami zdarza się usunięcie z czarnej listy osoby, która w jakiś sposób przekonała potencjalnego pracodawcę do ponownego rozpatrzenia kandydatury. Dodaje, że jeśli powód był rażący, to prawdopodobnie pozostanie na czarnej liści. 

Rzeczniczka Głównego Inspektora Pracy Danuta Rutkowska powiedziała PAP, że na czarną listę kandydatów do pracy trafiają także dane osobowe, które firmy rekrutujące pracowników mają obowiązek chronić. Udostępnianie ich osobom trzecim jest więc niezgodne z prawem. Sugeruje, że nieprawidłowości w tym zakresie należy zgłaszać do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Komentarze (0)