... ... ...

Wideo rozmowy zamiast zwykłej rekrutacji. Polski startup celuje w duże firmy

Dodane

28-02-2017

Adam Sawicki
– Zdesperowani kandydaci masowo wysyłają swoje CV, a pasywne talenty nie wysyłają swoich zgłoszeń niemal w ogóle – mówi współtwórca platformy Zapraszam Na Rozmowę Łukasz Sójka. Zamierza nas przekonać do procesu rekrutacji opartego o wideo rozmowy.

Duże firmy 

Mimo że odradzano im finansowania projektu ze środków unijnych, współtwórcy platformy Zapraszam Na Rozmowę zdecydowali się właśnie na tę formę. – Prawdę mówiąc, bez finansowania unijnego nie byłoby tego projektu. Wdrażanie go przy tej formie wymaga żelaznej konsekwencji; praktycznie nie ma mowy o odwrocie. Jednak suma korzyści przewyższa negatywne aspekty – mówi Łukasz Sójka, współtwórca wideo platformy do prowadzenie procesu rekrutacji. 

Wyjaśnia, że realizowany przez jego zespół projekt jest już w pełni funkcjonalny i że korzysta z niego kilkunastu klientów. Są to głównie duże firmy, które niemal cyklicznie przeprowadzają rekrutacje o bardzo podobnym i powtarzalnym schemacie. Zanim jednak wypuścił platformę na rynek, przetestował ją z udziałem dwóch podmiotów: firm działających w branży budowlanej i branży użyteczności publicznej.  

Błędne założenia

Dodaje, że klienci, którymi jest zainteresowany, dzisiaj znajdują Zapraszam Na Rozmowę właściwie sami. Nie zawsze jednak tak było.  – Mieliśmy utopijne założenie, że nasz produkt jest unikalny, a korzyści z niego tak oczywiste, że będzie sprzedawał się samodzielnie – mówi. Spodziewał się wówczas, że wystarczy podjąć działania PR-owe, zorganizować kampanię internetową oraz wystąpić kilka razy na konferencjach, a potem tylko obsługiwać klientów i odcinać kupony. 

Okazało się to błędnym założeniem – zresztą nie tylko to. Pierwszy model biznesowy, który wybrał Łukasz Sójka, opierał się o mikropłatności i raczej się nie sprawdził. Dzisiaj natomiast wygląda nieco inaczej. Przedsiębiorca udostępnia odpłatnie platformę firmom, które prowadzą rekrutację, przy czym oferta jest dobierana indywidualnie i zależy od ilości stanowisk do obsadzenia. 

Wideo rozmowa 

– Liczba aplikacji, które są zgłaszane w projektach rekrutacyjnych, wciąż bywa niezwykle wysoka. Gorzej jest jednak z ich jakością albo chociaż dopasowaniem. Zdesperowani kandydaci masowo wysyłają swoje CV, a pasywne talenty nie wysyłają swoich zgłoszeń niemal w ogóle – mówi Łukasz Sójka. Dodaje, że dla obu stron rekrutacji najbardziej mączącym i najmniej satysfakcjonującym etapem jest wczesna selekcja. 

Rekruter musi w tym czasie przebrnąć przez stos CV i wykonać szereg telefonów, natomiast osoba ubiegająca się o posadę żyje nadzieją, że zostanie zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Według Sójki, rekrutacja prowadzona w formie wideo rozmów daje szansę na przedstawienie się większej liczbie kandydatów oraz pozwala rekruterom szybciej przejść przez nielubiany etap wczesnej selekcji. 

Integracja z innym serwisem 

Zanim jednak stworzona przez niego platforma będzie powszechnie używana przez firmy poszukujące pracowników, przedsiębiorca musi przekonać rynek, że warto korzystać z jego narzędzia. – Patrzymy w przyszłość z optymizmem. Są kraje, w których wideo-rekrutacje stosowane są przy 40 proc. rekrutacji – dodaje i twierdzi, że trzeba zmienić nawyki dotyczące procesu zatrudniania osób. 

Autor Zapraszam Na Rozmowę zamierza w najbliższym czasie rozwinąć mobilną wersję platformy oraz dodać nowe funkcje, które pozwolą sprawniej przechodzić przez rekrutacje. Do tego prowadzi rozmowy z dużym portalem z ogłoszeniami o pracę i liczy, że zintegruje ten serwis ze swoim narzędziem. – Przełomem będzie realizacja dużego, masowego projektu rekrutacyjnego – mówi Łukasz Sójka.

Komentarze (0)