Tak zdobywa się uwagę cennych pracowników firmy, która była zmuszona ciąć etaty. Gdy SoundCloud musiał pożegnać się z 173 pracownikami, WeTransfer postanowił pomóc im w trudnej sytuacji. Każdemu wysłał wiadomość z propozycją 10 tys. dolarów. Dlaczego? Bo WeTransfer "desperacko potrzebuje innowacji".

Na zdjęciu: Damian Bradfield, president WeTransfer

Wyjątkowa propozycja Bradfielda

A co gdyby każdemu z nich zaproponować dziesięć tysięcy dolarów tylko za to, żeby przyjęli naszą ofertę pracy? – pytał retorycznie Damian Bradfield, president WeTransfera podczas spotkania Tech Open Air w Berlinie. Już wtedy zapowiadał, że każdemu zwolnionemu pracownikowi SoundClouda zaoferuje właśnie dziesięć tysięcy dolarów po to, by nie szli do "zwykłej" pracy, a nadal tworzyli innowacje.

W rozmowie z prowadzącym tłumaczył, że SoundCloud wykształcił i nauczył obcowania z innowacją tylu wspaniałych ludzi, że szkoda by było, aby szukali pracy na rynku. Dlatego szef WeTransfera postanowił uprzedzić innych rekruterów i każdemu z 173 pracowników wysłał wiadomość z propozycją przyjęcia w prezencie 10 tys. dolarów.

Powstanie nowy serwis do słuchania muzyki?

I zrobił to tylko dlatego, że ponoć 35 z nich już znalazło pracę, a szef WeTransfera potrzebował utalentowanych inżynierów. Co byli pracownicy mieliby zrobić, aby otzymać taką sumę? Przyjąć propozycję pracy w WeTransferze. Nie mieliby jednak pracować nad rozwojem chmury obliczeniowej, ale nad nowym serwisem do słuchania muzyki. Tak przynajmniej wynika z zapowiedzi Bradfielda.

Wydaje się, że taka propozycja jest dla kandydatów idealna, tym bardziej po tym, jak niedawno dowiedzieli się, że SoundCloud musiał z nimi rozwiązań umowy o pracę. To wynik zapowiedzi, z której wynikało, że 40% załogi nie może dalej rozwijać tego berlińskiego startupu ze względu na problemy finansowe spółki. SoundCloud rozwiązał stosunek pracy z częścią zespołu, ale jak widać - długo nie będzie szukać nowego miejsca pracy.

Komentarze (0)