Wyspani pracownicy to kapitał każdej firmy. Okazuje się, że zmęczeni podwładni szybciej popadają w frustrację i gorzej wykonują swoje zawodowe obowiązki. Aby temu zaradzić, jak przekonują amerykańscy naukowcy, wystarczy umożliwić podopiecznym czas na drzemkę w godzinach pracy.

Naukowcy radzą: „Śpij w pracy”

Obrazek sennego pracownika podpierającego dłońmi głowę nad pracowniczym biurkiem, może wyprowadzić z równowagi niejednego szefa. Przełożony przecież oczekuje od zatrudnionych osób skupienia, zaangażowania i przede wszystkim efektywności. A z „zapałkami w powiekach” ciężko spodziewać się dobrych rezultatów wykonywanych zadań. Może warto więc zapewnić podwładnym kilka minut na drzemkę w ciągu dnia pracy?

Jak podaje serwis Business Insider, nawet naukowcy z Uniwersytetu Michigan polecają powyższy sposób i przekonują właścicieli biznesów, aby zagwarantowali swoim podopiecznym czas na krótki sen miedzy zawodowymi obowiązkami. Okazuję się, że brak snu wiąże się z kilkoma przykrymi konsekwencjami, które przekładają się na efektywność pracy. Niewyspany pracownik staje się bardziej impulsywny, sfrustrowany, nie kontroluje własnych emocji oraz przestaje myśleć konstruktywnie. Nie trudno domyśleć się, że taki podwładny będzie osiągać gorsze rezultaty.

Telewizja to nie odpoczynek

Na szczęście można temu zaradzić. Naukowcy udowadniają, że kilkuminutowa drzemka przywraca równowagę emocjonalną, o czym świadczą przeprowadzone przez nich w ostatnim czasie badania. Uczeni wyselekcjonowali dwie grupy pracowników o podobnym poziomie senności i zmęczenia. Uczestnicy pierwszego zespołu, w formie relaksu przez sześćdziesiąt minut oglądali przyrodniczy film dokumentalny, natomiast pozostała część badanych była poproszona o pójście spać.

Następnie obie grupy powróciły do wykonywania zawodowych obowiązków sprzed sześćdziesięciu minut. Okazało się wówczas, że drzemiący pracownicy lepiej radzili sobie z trudnościami podczas pracy w porównaniu do „widzów”, którzy spotykając się z drobnymi kłopotami popadli w frustrację. Na podstawie przeprowadzonych badań można dojść do wniosków, że krótkotrwała drzemka może być „zbawieniem” zarówno dla zmęczonych podwładnych jaki również dla szefów wymagających od zatrudnionych osób efektywności.

Idę spać. Jak to się robi?

Jaka więc powinna być idealna drzemka? Michał Pasterski, certyfikowany coach i właściciel firmy Life Architect, w jednym ze swoich wpisów na blogu podaje wskazówki, wytyczne dla energetyzującego snu. Najważniejsza zasada dotyczy czasu, który mamy poświęcić na odpoczynek. Pasterski podaje, że nie należy przekroczyć 30 minut drzemania, ponieważ po upływie tego czasu wchodzimy w fazę głębokiego snu. Kiedy zaśniemy na nieco dłużej, to wtedy znacznie ciężej jest nam się obudzić, a istnieje nawet ryzyko, że wstaniemy zmęczeni.

Coach podaje również sposób, dzięki któremu zaśniemy znacznie szybciej. W pierwszej kolejności należy zadbać o odpowiednie warunki. Decydując się na miejsce odpoczynku należy wybrać takie, gdzie nikt nie będzie nam przeszkadzał. Następnie powinniśmy wykonać kilka ćwiczeń wyciszających organizm i psychikę. Pasterski proponuje, abyśmy skupili się na swoim oddechu i liczyli wstecz do 20 jednocześnie obrazując w umyśle każdą cyfrę. Takie działanie pozwoli nam usnąć i odzyskać, niezbędną w pracy, kontrolę nad emocjami.

Komentarze (0)