... ... ...

Snapchat oficjalnie złożył wniosek o wejście na giełdę. Nie każdy z założycieli zarobi na IPO

Dodane

03-02-2017

Adam Sawicki
Snapchat przekazał wczoraj amerykańskiej komisji papierów wartościowych SEC dokumenty potrzebne do przeprowadzenia pierwszej oferty publicznej. Spółka będzie notowana na nowojorskim parkiecie pod symbolem SNAP i postara się pozyskać 3 miliardy dolarów.

fot. materiały prasowe 

Początek marca 

Oczekuje się, że Snapchat zadebiutuje na giełdzie na początku marca tego roku i tym samym podniesie swoją wycenę do 25 miliardów dolarów. Wówczas będzie to największy debiut giełdowy wśród spółek technologicznych od czasu wejścia Twittera na giełdę w 2013 roku oraz Alibaby w 2014, która osiągnęła wtedy wycenę na poziomie 179 miliardów dolarów. 

Informacje o przeprowadzeniu przez Snapchata pierwszej oferty publicznej pojawiły się już w październiku minionego roku. Przy tej okazji Bloomberg pisał, jakie organizacje będą koordynować debiut giełdowy firmy. Wspominał wówczas o bankach Morgan Stanley i Goldman Sachs, które kilka lat wcześniej wprowadziły Facebooka na NASDAQ. 

API dla reklamodawców 

Dzień przed dostarczeniem dokumentów amerykańskiej komisji papierów wartościowych SEC, spółka należąca do Evana Spiegela poinformowała o zakończeniu testów API dla reklamodawców i udostępniła im narzędzia do prowadzenia kampanii reklamowych. Do tamtej pory z tego rozwiązania mogło korzystać tylko kilka wybranych firm w tym McDonald’s i Nissan. 

Usługa została jednak udostępniona szerszemu gronu klientów i w efekcie już każda marka może reklamować się za pośrednictwem API popularnego komunikatora. Do tego firma poszerzyła grono tzw. Partnerów Reklamowych i Partnerów Kreatywnych o piętnaście podmiotów, które pomogą w optymalizacji i przygotowywaniu kampanii reklamowych. Ujawnienie tej informacji przed zbliżającym się IPO nie było więc przypadkowe. Można się spodziewać, że kalifornijski startup zacznie niebawem zarabiać, co będzie miało znaczenie podczas sprzedaży akcji. 

Reggie Brown 

Business Insider pisze, że jednak nie każdy ze współzałożycieli Snapchata zarobi na pierwszej ofercie publicznej. Reggie Brown, który studiował na Uniwersytecie Stanforda razem z Evanem Spiegelem i Bobbym Murphym, twierdzi, że jest on pomysłodawcą głównej funkcji komunikatora, czyli znikających zdjęć. Został on jednak usunięty ze spółki, o co pozwał w 2013 roku jej założycieli. 

Domagał się wówczas rekompensaty finansowej o wartości 500 milionów dolarów. Tak wysoka kwota nie została jednak wypłacona mężczyźnie, bo właściciele Snapchata zgodzili się na zapłacić tylko część sumy – blisko 160 milionów dolarów. Pełna kwota została przekazana Brownowi w minionym roku. 

Komentarze (0)