... ... ...

InterviewMe zarobiło w sierpniu 120 tys. dolarów. Rośnie co miesiąc o 11 procent

Dodane

05-10-2017

Adam Sawicki
Cztery lata temu Kuba Koziej wystartował z kreatorem CV InterviewMe.pl. Dzisiaj działa globalnie, pozyskał w ubiegłym roku 800 tys. złotych i chwali się wynikami. Co miesiąc dochód startupu rośnie o ponad 11 procent.

Na zdjęciu: Kuba Koziej, CEO InterviewMe

Kreator CV stworzony przez Polaków działa pod dwiema nazwami. Na rodzimym rynku jako InterviewMe.pl, natomiast na arenie międzynarodowej jako Uptowork. Obie wersje różnią się do siebie nie tylko nazwami, ale też stopniem zaawansowania i statystykami. Globalna platforma jest bardziej rozbudowana i korzysta z niej więcej użytkowników. Antyweb pisze, że Uptowork ma 1,6 mln unikalnych użytkowników miesięcznie i ponad 10 tys. sprzedanych planów we wrześniu, InterviewMe.pl zaś 400 tys. UU i ok. 7 tys. planów.

Wyniki i plany

Jak na tym zarobić? Sprzedając szablony CV z okresowym dostępem do nich oraz udzielając konsultacji w sprawie kariery. Efektem jest miesięczny dochód netto na poziomie 120 tys. dolarów w sierpniu i comiesięczny wzrost o nieco ponad 11%. Antyweb dodaje, że licząc od 2014 roku miesięczny dochód netto polskiego startupu zwiększył się aż o 4302%. Na tym jednak pomysłodawcy kreatora CV nie zamierzają poprzestać.

Wspomnieli, że do drugiej połowy listopada zamierzają zaktualizować InterviewMe.pl, aby posiadał te same funkcje co jego międzynarodowy odpowiednik. Planują też rozwijać profile pracodawców oraz zintegrować kreator CV z ofertami pracy, które będą dopasowane do informacji podanych w CV. Do tego chcą podpowiadać użytkownikom w jaki sposób prezentować się w pliku, aby lepiej wypaść w oczach potencjalnych szefów.

Inwestycja

InterviewMe.pl działa od grudnia 2013 roku i do stycznia 2016 roku pozyskało 95 tysięcy użytkowników. Mimo stosunkowo niewielkiej liczby osób, która wówczas korzystała z platformy, twórcy przedsięwzięcia zainteresowali swoim projektem inwestora i zgarnęli na dalszy rozwój 800 tys. złotych od inkubatora technologicznego Xevin Lab. Wyjaśnili nam w jaki sposób doszło do tej transakcji i od czego zaczęli poszukiwania partnera.

Przy pierwszej próbie pozyskania środków, nie mogli pochwalić się wysokimi przychodami i musieliby oddać 40% udziałów w firmie, co nie wchodziło w rachubę. – Pięć miesięcy później, podwoiliśmy przychody i wróciliśmy do poszukiwań. Ponownie przez e-maila – wspomina Kuba Koziej, CEO InterviewMe.pl. Przyznaje jednak, że najlepszym sposób na nawiązanie relacji z inwestorem to poznanie się na konferencji albo chociaż zdobycie intro.

Trudne negocjacje

– Wiele funduszy na swoich stronach wprost o tym pisze. My jednak nie mieliśmy na to czasu. Ostatnie miesiące spędziliśmy harując nad zwiększeniem trakcji i obrotów. Druga rzecz, że kompletnie o tym wtedy nie widzieliśmy – tłumaczy. Jakiś czasu później wysłał ponad 20 wiadomości do potencjalnych inwestorów i umówił w ten sposób pięć spotkań.

Przyznaje, że najtrudniejszym etapem tego procesu były negocjacje, bo jego zespół nie miał wiedzy na temat umów inwestycyjnych i wszystkich kruczków prawnych. Wynajął więc prawników, którzy kosztowali InterviewMe.pl około 20% miesięcznych przychodów. – Gdyby runda się nie udała, nie mielibyśmy na wypłatę swoich wynagrodzeń – dodaje. Wszystko jednak poszło zgodnie z planem i spółka rozwija się w dynamicznym tempie.

Komentarze (0)