5 0 5

Założyciel Ubera ma coraz mniejszy wpływ na swoją firmę. Zarząd podjął ważną decyzję

Dodane

05-10-2017

Adam Sawicki
Travis Kalanick ma coraz mniej do powiedzenia w sprawie dalszego rozwoju Ubera. Zatwierdzono właśnie zmianę liczby członków zarządu, który powiększy się o kolejnych sześć osób i co więcej, głos każdego z akcjonariuszy będzie od tej pory równy.

Na zdjęciu: Travis Kalanick, były CEO Ubera | fot. TechCrunch, flickr.com CC by 2.0

Rezultaty decyzji zarządu

CNN Money wylicza, że zmiany w zarządzie Ubera mają na celu trzy aspekty. Pierwszym z nich jest osłabienie wpływów założyciela firmy Travisa Kalanicka, drugim uniemożliwienie mu powrotu na stołek dyrektora generalnego (prezes ma być wybierany większością 2/3 głosów) oraz trzecim, przygotowanie gruntu pod inwestycję ze strony japońskiego giganta telekomunikacyjnego SoftBank i pod debiut giełdowy w 2019 roku.

Według źródeł CNN Money, spółka z Japonii zgodziła się zainwestować w Ubera 1-1,25 miliarda dolarów, aby utrzymać wycenę startupu na poziomie 69 miliardów dolarów. W zamian Japończycy mają objąć dwa miejsca w zarządzenie amerykańskiej firmy oraz wejść w posiadanie 14-17 procent udziałów.

Odejście

– Zarząd spotkał się dzisiaj, aby zrobić duży krok w stronę uczynienia Ubera światowej klasy spółką. Pod przywództwem Dary i silnym wsparciem od zarządu, spodziewamy się, że wspaniałe rzeczy spotkają Ubera – powiedział Travis Kalanick. W czerwcu tego roku przedsiębiorca ustąpił ze stanowiska dyrektora generalnego i jego miejsce zajął Dara Khosrowshahi, który od dwunastu lat zarządza serwisem turystycznym Expedia.

Przy okazji rezygnacji ze stanowiska, Kalanick odniósł się do tej sytuacji.  – Kocham Ubera bardziej niż cokolwiek na świecie i w tym trudnym momencie w moim życiu zaakceptowałem żądanie inwestorów odnośnie ustąpienia ze stanowiska, by Uber mógł wrócić do budowania zamiast rozpraszać się kolejnymi walkami – powiedział, cytowany przez The New York Times.

Następca Kalanicka

Po czerwcowej rezygnacji Travisa Kalanicka z funkcji dyrektora generalnego Ubera, jego przedsiębiorstwo rozpoczęło poszukiwania następcy. Chwilę po tym zawęziło grono kandydatów do trzech osób, wśród których znaleźli się: prezes HP Meg Whitman i były dyrektor generalny General Electric Jeff Immelt. Jednak obojej stwierdzili, że nie będą zarządzać Uberem, wycofali się z konkursu, a na liście pozostał niewymieniony z nazwiska przedsiębiorca. Wkrótce potem okazało się, że jest nim Dara Khosrowshahi.

Mężczyzna ma 48 lat i od ponad dekady pełni funkcję dyrektora generalnego platformy Expedia. Pod jego kierownictwem spółka poprawiła swoje wyniki finansowe oraz poradziła sobie podczas kryzysu finansowego w 2008 roku. Jej przychody wzrosły od 2,1 mld dolarów w 2005 roku do 8,7 mld dolarów w 2016. Do tego Dara Khosrowshahi jest uznawany za dobrego lidera – taki z pewnością przyda się amerykańskiej firmie. Wygląda też na to, że za jego kadencji aplikacja do podwózek zadebiutuje na giełdzie.

Komentarze (0)