Tym razem nie skupimy się na polskich startupach, które zostały sprzedane niedawno, choć i takich nie zabraknie. Skupiamy się na znanych polskich serwisach, których udziały zostały w całości kupione przez prywatnych inwestorów czy fundusze inwestycyjne. Sprawdzimy też, czy są dalej rozwijane.

W poprzednim artykule pt. "5 polskich startupów, które zostały sprzedane" opisaliśmy krótkie historie takich przedsięwzięć jak Gastronauci.pl, HumanWay, Wykop.pl, Grupy Pomocni.pl oraz Topicmarks. Wszystkie wymienione startupy skończyły tak samo, czyli zostały kupione i dalej rozwijane. W poniższym artykule sprawdzimy co działo się z kolejnymi polskimi serwisami, które zostały sprzedane.

1. Epuls

1 października 2008 roku, wydawnictwo G+J Polska odkupiło 70% udziałów w spółce Pixelate Ventures, właściciela serwisu Epuls.pl. Kwota transakcji nie została ujawniona do dziś. W czasach przejęcia spółki, epuls.pl był najstarszym w Polsce i najpopularniejszym portalem społecznościowym, z którego korzystała przede wszystkim młodzież. Jej model biznesowy opierał się na mikropłatnościach, co sześć lat temu nie było bardzo popularnym sposobem zarabiania pieniędzy. Nowy właściciel większości udziałów polskiej spółki, G+J Polska planował do marca 2011 roku odkupić od właścicieli resztę udziałów. Tak też się stało.

Co ciekawe, Burda International (dawniej G+J Gruner+Jahr Polska), spółka z branży modowej i wydawniczej, która ma udziały m.in. w polskim shwrm.pl, kupując spółkę Pixelate Ventures zapewniła sobie również prawa majątkowe do innych serwisów spod szyldu tej firmy. Oprócz epuls.pl przejęło stylio.pl - portal dla fanów mody, platforma blogowa Story.pl oraz Streetofrace.pl, Akuku.pl, Dajmniej.pl i Makeit.pl. Serwis Epuls, który rozpoczynał swą działalność w internecie ponad dziesięć lat temu, bo w listopadzie 2002 roku świeci pustkami, ale nadal korzysta z niego niewielka grupa młodzieży.

2. Fotosik

78 891 590 zdjęć z czego pięć tysięcy dodanych dzisiaj. Takie są statystyki polskiego portalu do hostingu zdjęć Fotosik.pl, który został przejęty przez polską spółkę Digital Avenue. Nie znamy wartości całej transakcji, bo udziały w niej zostały kupione w dwóch transzach. Wiemy natomiast za ile właściciele serwisu sprzedali 74% udziałów. W 2007 roku ten większościowy pakiet przejęła spółka Digital Avenue, kontrolowana przez fundusz MCI Management. Zapłaciła za niego 5,1 miliona złotych w gotówce. Wówczas wspólników, którzy otrzymali pieniądze do podziału było pięciu.

W 2006 roku, czyli rok przed przejęciem, z tego portalu do hostingu zdjęć korzystało aż 849 859 realnych użytkowników. W marcu 2010 roku, całą grupę Medousa.pl do której należał m.in. fotosik.pl, odwiedzało 2 451 398 realnych użytkowników. Najnowszych statystyk serwisu nie znamy.

3. NK

O tym portalu społecznościowym na pewno już słyszeliście. Jego początki sięgają 2006 roku, a właściwie 11 listopada, kiedy nastąpiła premiera portalu nasza-klasa.pl. Już po niespełna roku właściciele tego wrocławskiego startupu znaleźli inwestora. W trzecim kwartale 2007 roku w serwis zainwestował European Founders. Niespełna rok później w spółce pojawili się kolejni inwestorzy, a mianowicie Forticom, który wsparł portal i pomógł otworzyć biura w Warszawie i Krakowie. W 2010 roku był też czasem świetnych wyników polskiego portalu społecznościowego. Mogła w tym pomóc zmiana nazwy serwisu z nasza-klasa.pl na nk.pl oraz reorganizacja struktury firmy.

Po czterech latach istnienia portal ten odwiedzało (za WP.pl) 14 milionów użytkowników, dodano do niego 639 milionów zdjęć, 2,3 miliona komentarzy, zawarto 1,5 miliarda znajomości, stworzono 85 milionów wpisów na śledziku i 18 milionów komentarzy. Profile użytkowników, czyli blisko 14 milionów internautów, skomentowano prawie dwa miliony razy. Wyniki z tych lat pokazują także ówczesną popularność smartfonów. Z wersji mobilnej nk.pl korzystało wtedy około 300 tysięcy użytkowników. W 2011 roku spółka Nasza Klasa zanotowała 75,3 mln zł przychodów i 17,3 mln zł zysku netto. W listopadzie 2014 roku Grupa Onet.pl kupiło nk za nieujawnioną publicznie kwotę.

4. Transportoid

"Cztery i pół roku pracy nad Transportoidem były niesamowitą przygodą. Nigdy nie spodziewałbym się, że dzięki pisanemu po godzinach programowi na komórki wystąpię w Parlamencie Europejskim, trafię jako aktywista do telewizji czy wygram publiczny plebiscyt na najlepszego programistę" - pisał rok temu na firmowym blogu Tomasz Zieliński, współtwórca aplikacji Transportoid. Razem ze wspólnikiem postanowił sprzedać program, bo nie mógł poświęcać już na niego czasu. Kolejnym powodem sprzedaży tego programu, dzięki któremu mogliśmy szybko otrzymać wskazówki jak dojechać komunikacją miejską w dane miejsce były możliwości rozwoju planowane przez nabywcę.

Prawa autorskie do aplikacji Transportoid kupiła agencji marketingu mobilnego MOBIEM. Marek Naruszewicz, jej przedstawiciel, mówił nam w wywiadzie, że jego firma obserwowała program od prawie pół roku. "Zakupu dokonaliśmy 15 sierpnia 2014r." - przekonywał. Kwota transakcji nie została podana do wiadomości publicznej, choć pierwsi właściciele programu wspominali, że wartość transakcji wynosiła mniej-więcej roczny przychód z projektu. W aplikacji, po zakupie, został wdrożony nowy interfejs i nadal jest rozwijana. Jeszcze nie przekroczyła progu rentowności, ale notuje ciągły wzrost liczby użytkowników na poziome 20%.

5. Travelist

Grupa Secret Escapes, jeden z największych międzynarodowych klubów travelowych, 16 maja 2014 roku poinformowała o podpisaniu umowy inwestycyjnej. Stroną umowy była polska spółka Travelist, odpowiadająca za "pierwszy w Polsce klub travelowy". Jego główną usługą było dostarczanie subskrybentom i użytkownikom ofert na wycieczki, czy pobyt w danym hotelu. Działający od marca 2013 roku serwis zgromadził (dane sprzed 30.06.2014 roku) blisko 600 tysięcy użytkowników. Tomasz Nowiński, CEO Travelist chwalił się również wynikiem finansowym jaki osiąga serwis. Według podanych w komunikacie prasowym informacji dochód firmy wynosił 20 milionów złotych.

I w tym przypadku nie znamy dokładnej sumy jaką światowa Grupa Secret Escapes zapłaciła za polski portal Travelist.pl. Podobno kwota transakcji była ośmiocyfrowa i wynosiła "zdecydowanie ponad 10 000 000 zł" - czytamy w informacji prasowej. Travelist, po sprzedaży, nadal działa pod swoją nazwą. Tomasz Nowiński, ówczesny prezes firmy, pozostał na stanowisku i nadal odpowiada za dalszy rozwój klubu w Polsce.

Komentarze (0)