... ... ...

InPost debiutuje na giełdzie z minusem. Miało być 190 mln złotych, a jest 121 mln

Dodane

14-10-2015

Adam Sawicki
Wczoraj InPost zadebiutował na giełdzie i zgarnął 121 mln złotych, czyli o 69 mln złotych mniej niż oczekiwano. Ponadto w pierwszych minutach cena za jednostkę akcji spadła, a dzień notowań dla InPostu zakończył się na minusie. Mimo to Brzoska jest przekonany, że cena akcji wzrośnie.

Nie 33, a 25 złotych za jednostkę

InPost, spółka należąca do zarządzanej przez Rafała Brzoskę Grupy Integer, zadebiutowała wczoraj na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Podczas Pierwszej Oferty Publicznej (IPO) przedsiębiorstwo budujące m.in. sieć Paczkomatów sprzedało inwestorom 4,85 milionów akcji stanowiących 42 procent kapitału zakładowego po cenie 25 złotych za jednostkę. Tym samym InPost wzbogacił się o ponad 121 milionów złotych.

Na zdjęciu: Rafał Brzoska, prezes zarządu Grupy Integer | fot. materiały prasowe 

Powyższa kwota jednak różni się od początkowych założeń i oczekiwań zarządu spółki. W prospekcie emisyjnym zatwierdzonym przez Komisję Nadzoru Finansowego była mowa o sprzedaży nawet 5,7 mln akcji, a za maksymalną cenę za sztukę wyznaczono wtedy 33 złote. Gdyby powyższe założenia się sprawdziły, to wówczas InPost zarobiłby więcej o 69 milionów złotych, czyli dokładnie 190 mln.

InPost wchodzi na giełdę i zalicza spadek

Ponadto pierwsze minuty handlu papierami wartościowymi przyniosły przedsiębiorstwu spadek ich wartości o 80 groszy, czyli o 3,2 procent, w stosunku do ceny emisyjnej (25 złotych), a ostatecznie dzień notowań zakończył się dla InPostu na poziomie 24,26 zł za jednostkę. Mimo to Rafał Brzoska nie traci entuzjazmu i jest przekonany, że spółka znajduje się obecnie na ścieżce wzrostu i, że inwestorzy, którzy kupili akcje w dolnych widełkach mogą być spokojni, bo ich cena wzrośnie i tym samym zagwarantuje nabywcom akcji ponadprzeciętne zyski.

W rozmowie z serwisem tvn24bis.pl, Brzoska dodał, że gdy Integer debiutował na giełdzie w 2007 roku to jego akcje podobnie jak teraz InPostu zanotowały spadek i były sprzedawane za 12 złotych. Z czasem ich wartość wzrosła nawet do 320 złotych za jednostkę, a obecnie ich cena kształtuje się na poziomie 120 złotych, czyli dziesięciokrotnie więcej niż osiem lata wcześniej. Pomysłodawca sieci Paczkomatów wierzy, że InPost pójdzie tą samą drogą.

Jeszcze więcej Paczkomatów

Kapitał pozyskany podczas Pierwszej Oferty Publicznej, jak zapowiadał wcześniej Brzoska, zostanie przeznaczony na rozwój i budowę sieci Paczkomatów. Przedsiębiorca planuje do końca 2015 roku postawić pięć tysięcy maszyn obsługujących przesyłki w krajach europejskich, w Ameryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. W maju tego roku Brzosce udało się pozyskać na ten cel 115 mln euro, które wpompował w easyPack, międzynarodowy odpowiednik InPostu.

Komentarze (0)