Twórcy Fun in Design, Aleksandra Jarośkiewicz, Paweł Kocoń i Mikołaj Lenart, którzy w marcu 2011 roku wpadli na pomysł stworzenia narzędzia do projektowania butów, odeszli ze spółki. Na ich miejsce przyszli nowi pracownicy i nowy prezes - Paweł Ławecki.

Od kilku miesięcy polski startup, o którym pisały ogólnopolskie media, a jego przedstawiciele występowali w telewizji i wygrywali konkursu, zmienił właściciela i zespół go tworzący. Pomysłodawcy projektu zostali zastąpieni przez nowy skład i nową osobę zarządzającą przedsięwzięciem. Byli udziałowcy warszawskiej spółki odmówili komentarza w tej sprawie. Udało nam się za to porozmawiać z Pawłem Ławeckim, nowym prezesem zarządu spółki Fun in Design. Opowiedział nam o powodach odejścia zespołu założycielskiego oraz o jego planach na przyszłość firmy.

Na zdjęciu: pomysłodawcy i byli udziałowcy Fun in Design | fot. Krzysztof Szulim

Zbyt skomplikowany biznesplan

- Odnoszę wrażenie, że zawiedli się na wynikach, które nie rosły tak szybko i na inwestorach, którzy nie chcieli inwestować tylu pieniędzy - o prawdopodobnych powodach odejścia założycieli firmy mówi Paweł Ławecki, jej obecny prezes. Dodaje, że pomysłodawcy stwierdzili, że mają trochę inny pomysł na swoje życie i po prostu wzięli się za jego realizację. Zespół starał się też znaleźć kolejnego inwestora do swojego przedsięwzięcia, który miałby pomóc w rozwoju firmy i w przygotowaniu do ekspansji zagranicznej.

Próby Jarośkiewicz, Koconia i Lenarta nie powiodły się, bo wiele razy spotykali się z decyzją odmowną ze strony inwestorów. Pomimo kilku tysięcy klientów, przychodów w wysokości miliona złotych rocznie, ci nie byli zainteresowani zaangażowaniem się w to przedsięwzięcie. “Prawie wszędzie słyszę, że mój biznesplan jest zbyt skomplikowany i wykracza poza sprawdzone scenariusze” - mówił Paweł Kocoń, który odpowiadał wtedy za PR w spółce niespełna rok temu Newsweekowi.

Wymarzone buty

Być może brak kolejnych inwestycji spowodował, że zespół założycielski postanowił pójść inną drogą i zająć się czymś innym niż pracą nad Fun in Design. Była prezes spółki, Aleksandra Jarośkiewicz, zajmuje dziś kierownicze stanowisko w innej firmie, Paweł Kocoń i Mikołaj Lenart również znaleźli zajęcia poza startupem, który tworzyli od czterech lat. Obserwując historię jego rozwoju, nic nie wskazywało na to, że w firmie dzieje się nie po myśli jej założycieli.

Półtora roku po starcie, w październiku 2012 roku, zespół Fun in Design wygrywa konkurs na najlepszy młody biznes internetowy - Startup Fest, którego nagrodą jest 50 tysięcy złotych. W marcu rok później do firmy dołącza fundusz inwestycyjny Skyline Ventures. Obejmuje on 50% udziałów za kwotę 350 tysięcy złotych, ale zapowiada, że docelowo jego własność firmy może spaść do 32%. Za te fundusze zespół otwiera pierwszą pracownię w Warszawie, w której klienci na miejscu mogą zaprojektować wymarzone buty.

Nowy szef

Na początku tego roku buty stworzone za pomocą Fun in Design można było kupić też w trzech sklepach franczyzowych: w Krakowie, Gliwicach i Szczecinie. Firma nawiązała współpracę partnerską z Samsungiem, który wyposażył sklepy w tablety ułatwiające projektowanie butów według wizji klientek. Media często pisały o sukcesie warszawskiej spółki, a ta szykowała się do ekspansji zagranicznej, na której chciała poprawić wyniki spółki. Te jednak nie przyszły.

Na zdjęciu: Paweł Ławecki, CEO Fun in Design

Choć powrót do wyniku finansowego firmy sprzed 2014 roku, czyli miliona złotych przychodu, zapowiadany jest na przyszły rok, Paweł Ławecki, nowy prezes spółki, ma ambitne plany na rozwój firmy. Zaznacza, że chciałby, aby byli udziałowcy w przyszłości i w charakterze doradców wsparli firmę w rozwoju. Zapowiada też, że w spółce niebawem pojawi się kolejny wspólnik, który ma wesprzeć merytorycznie i kapitałowo firmę.

Większościowy właściciel

Zainwestowane pieniądze przeznaczy m.in. na większe otwarcie się na promocję w mediach społecznościowych, w czym pomóc ma agencja social media. W poniedziałek odbędzie się też sesja zdjęciowa z modelkami w butach produkcji Fun in Design. Za tydzień ogłoszone zostanie również ponowne otwarcie pracowni w Warszawie na ul. Szpitalnej, w której klienci będą mogli, korzystając z porad specjalistów, zaprojektować własne obuwie. Zdaniem prezesa, to on ma pomóc w polepszeniu wyników spółki.

Zgodnie z zapowiedziami, nowy szef firmy chce skupić się na “bardziej modowym kierunku startupu”. - Technologia oczywiście jest ważna, ale najważniejszy jest jednak produkt, żeby zaprojektowany but był ładny i wygodny - mówi Paweł Ławecki, CEO Fun in Design. Paweł Ławecki wykupił od funduszu inwestycyjnego udziały, ale też dokapitalizował spółkę. Tym samym został większościowym udziałowcem spółki i dziś, według KRSu, ma ich 67,8%.

Komentarze (0)