... ... ...

Od zawsze wierzę w swój biznes i nie wątpię, że osiągniemy sukces – Konrad Maruszewski (Cringle)

Dodane

25-08-2017

Adam Łopusiewicz
– W naszej firmie nigdy nie mieliśmy żadnych problemów, zawsze mieliśmy "wyzwania". Nigdy nie mieliśmy czasu ani energii na załamania i zwątpienia – mówi nam Konrad Maruszewski, Polak rozwijający swój biznes w Berlinie. Jak jego zdaniem rozpoznać, czy pomysł na biznes sprawdzi się?

Na zdjęciu: Konrad Maruszewski, współzałożyciel i Head of Mobile w Cringle

1. Jak rozpoznać, czy pomysł na biznes się sprawdzi?

Im mniej kosztownie i szybciej, tym lepiej. Najważniejsze, by jak najszybciej pokazać potencjalnemu klientowi wartość pomysłu mierząc przy tym jego zainteresowanie. Najlepsze narzędzie pomiarów to tzw. MVP, Minimum Viable Product, czyli produkt "minimalnie" gotowy do wprowadzenia na rynek. Stworzenie MVP to trudny krok, zwłaszcza dla młodych i ambitnych przedsiębiorców, którzy nie chcą prezentować "nieidealnego produktu" i mają głowy pełne pomysłów na dodatkowe funkcje i udoskonalenia, często zbyt późno pytając swoich przyszłych klientów o ich zdanie i potrzeby. A MVP powinno być wykonaniem jak najmniejszego możliwego kroku, który pozwoli przetestować pomysł na biznes, zdobyć wiedzę i zachować zasoby na jego późniejszy rozwój i dopracowanie wedle życzeń klientów.

2. Co jeszcze każdy powinien zrobić zanim podejmie decyzję o stworzeniu startupu?

Powinien zadać sobie pytanie, czy jest gotów do dużych poświęceń. Czy chce poświęcić swój wolny czas, zasoby, relacje towarzyskie czy beztroskie wakacje dla realizacji swojego pomysłu. Czy ma odpowiednie wsparcie, odpowiedniego wspólnika, może pracować bez wypłaty, ma wystarczającą wiedzę, czy wie gdzie szukać odpowiedniego zespołu, finansów, czy ma wizję firmy i sprecyzowane cele na rok, 3, 5 lat.

3. Kiedy w Twoim przypadku przyszło pierwsze zwątpienie, załamanie?

Nie miałem wielkiego załamania. W naszej firmie nigdy nie mieliśmy żadnych problemów, zawsze mieliśmy "wyzwania". Nigdy nie mieliśmy czasu ani energii na załamania i zwątpienia. Od początku naszym celem było stworzenie prostej aplikacji mobilnej do przesyłania pieniędzy wśród przyjaciół i rodziny, takiego "Whatsappa na drobne sumy". Prosty pomysł okazał się w rzeczywistości kryć za sobą mocno regulowany sektor, skomplikowany konstrukt prawno-finansowy, niesprawdzony model biznesowy, kompleksową infrastrukturę, długą implementację oraz wymagać ekspertyzy z dziedzin bankowości, finansów, bezpieczeńtwa IT czy technologii mobilnych.

Z każdym dniem uczymy się, pogłębiamy ekspertyzę i dowiadujemy o nowych wyzwaniach, których nikt się nie spodziewał dzień przed. Na wszystko staramy się patrzeć z konstruktywnym nastawieniem, a pokonywanie tych wyzwań daje satysfakcję i siłę do walki z kolejnymi wyzwaniami.

4. Co najbardziej utrudnia rozwój startupom?

Ciężki dostęp do finansowania, regulacje prawne, sytuacja polityczna, konkurencja zza oceanu, brak doświadczenia młodych przedsiębiorców, trudności w budowaniu zespołu, brak skupienia i wiary we własny pomysł, niezaradność. To tylko początek listy.

5. Co jest najtrudniejsze w tworzeniu startupu, a co jest kluczem do przedsięwzięcia?

Należy zawsze utrzymywać fokus i dobrze rozważać w co się inwestuje swoją energię, co jest na tym etapie najważniejsze, a co może poczekać. Kluczem do sukcesu jest nie tylko dobry pomysł i wytrwałość, ale i odpowiedni zespół, skupiony i gotowy do poświęceń i ciężkiej pracy.

6. Jak zdobyć pierwszego klienta na nową usługę?

W branży FinTech jest to niezmiernie trudny i długotrwały proces. Przede wszystkim należy się nie poddawać, wytrwałość, kompetencja i profesjonalizm w każdym kontakcie z klientem. Tylko w ten sposób można wypracować sobie jego zaufanie. Kluczowa jest identyfikacja odpowiedniego kontaktu po stronie partnera. To bardzo ważne, by nie tracić energii na niewłaściwe osoby, tylko żeby skupić się na przekonaniu do siebie odpowiedniej osoby podejmującej decyzje po stronie klienta. Pomóc w tym mogą odpowiedni mentorzy, dobry research, śledzenie blogów i ekspertów z branży, odwiedzanie odpowiednich konferencji i aktywny udział w eventach i publicznych dyskusjach.

7. Jak zarobiłeś swoje pierwsze pieniądze? Na co je wydałeś?

Swoje pierwsze pieniądze zarobiłem wykonując kilka prac jednocześnie: jako kelner, barman, korepetytor, freelancer w startupie, tłumacz, praktykant w fabryce BMW w Monachium. Zainwestowałem w dobry komputer, kurs programowania i samorozwoju oraz daleką podróż.

8. Jak motywujesz się do działania?

Motywuje mnie wizja produktu, który chcemy docelowo stworzyć, jego wartość dla użytkowników oraz moi wspólnicy i współpracownicy, których często podziwiam i jestem bardzo wdzięczny, że mogę z nimi budować firmę.

9. Jak zachęciłbyś kogoś do tworzenia startupu?

Zaprosiłbym go na jeden dzień do pracy do naszego biura.

10. O czym mówi się za mało w kontekście startupów?

O odpowiedzialności, która się z tym wiąże. Startup to nie tylko tworzenie fajnego produktu, ale i ciągła walka o stabilność finansową i nowych klientów, duża odpowiedzialność prawna, odpowiedzialność za pracowników, partnerów, poprawne funkcjonowanie produktu, reprezentowanie marki na zewnątrz, raporty dla inwestorów, rozliczenia i wypłaty na czas, opłacanie rachunków czy zdobywanie nowych klientów.

11. Czego brakuje niemieckiej społeczności startupowej?

Szerszej akceptacji społecznej oraz entuzjazmu do nowych technologii. Ludzie w Polsce dużo chętniej próbują nowych technologii, które często poprawiają standard życia i je znacznie ułatwiają. Społeczność w Niemczech ciągle ma opory do nowych, nieznanych rozwiązań technologicznych. Najlepszy przykład to płatności zbliżeniowe kartą, w których Polska, obok Szwecji, Australii czy Anglii jest jednym ze światowych liderów. W Niemczech ciągle jest wiele restauracji czy sklepów, które akceptują tylko gotówkę. Niemcy wydają się bardzo sceptycznym narodem, a to hamuje rozwój technologii.

Komentarze (0)