... ... ...

Motywuje mnie niewygoda. Coś musi mnie uwierać, żebym ruszyła z miejsca – Ola Lazar (Gastronauci)

Dodane

10-10-2016

Adam Łopusiewicz
– Nauka przedsiębiorczości nigdy się nie kończy – mówi Ola Lazar, założycielka dwóch serwisów z branży gastronomicznej. W swojej karierze stworzyła już Gastronauci i Stoliczku. Jeden okazał się sukcesem, a drugi porażką. – Najdroższym i najlepszym szkoleniem było zrobienie Stoliczku.pl – dodaje.

Na zdjęciu: Ola Lazar, fot. archiwum prywatne

Ola Lazar przepracowała kilka lat w korporacjach, a później została dziennikarką kulinarną. Po latach przyszedł czas na swój pierwszy serwis - Gastronauci.pl, który był katalogiem restauracji. Lazar rozwijała go przez blisko siedem lat i w 2014 roku sprzedała serwis światowemu konkurentowi Zomato.com. W tzw. międzyczasie (w 2011 roku) stworzyła kolejny serwis: Stoliczku.pl.

Jego celem było ułatwienie rezerwacji stolików w restauracjach w całej Polsce. Niestety okazał się nierentowny, więc nasza rozmówczyni musiała zakończyć nad nim pracę. Dziś zajmuje się doradzaniem projektom w procesie zmian i rozwoju. Do września 2016 roku współpracowała z czeskim Storyous, o którym pisaliśmy tutaj. Jest też mentorką w Programie Biznes w Kobiecych Rękach prowadzonym przez Sieć Przedsiębiorczych Kobiet.

W rozmowie z nami opowiedziała, co najwięcej nauczyło ją na temat przedsiębiorczości, jak motywuje się do działania i z kim chętnie stworzyłaby kolejny biznes.

1. Co najwięcej nauczyło Cię na temat przedsiębiorczości?

Nauka przedsiębiorczości nigdy się nie kończy. Moim najdroższym i najlepszym szkoleniem było zrobienie Stoliczku.pl - serwisu z rezerwacjami stolików w restauracjach online, który uruchomiliśmy w 2011 roku, a zamknęliśmy w 2015 r. Teoretycznie wszystko przemawiało za tym, że będzie sukces, bo za granicą takie serwisy świetnie sobie radzą, a my dzięki Gastronautom mieliśmy dotarcie do grupy docelowej - restauracji i ich klientów. Potem okazało się, że się przeliczyliśmy, że rynek jest niegotowy, a my nie damy rady finansować działalności przez kolejne lata w oczekiwaniu na lepszą koniunkturę.

2. Jak zarobiłaś swoje pierwsze pieniądze? Na co je wydałaś?

Pierwsze pieniądze przyszły do mnie w formie stypendium naukowego w liceum i wydałam je na… pierścionek projektu Jacka Barona, który noszę do dziś. Przed maturą dorabiałam wkładając za wycieraczki samochodów ulotki reklamujące warsztat lakierniczy oraz robiąc tłumaczenia z języka francuskiego. Wtedy i dziś pieniądze najchętniej wydaję na książki i podróże.

3. Masz 2, 20, 200k złotych na inwestycje. W co inwestujesz?

Dwadzieścia dwa tysiące złotych to kwota, którą podzieliłabym na dwa cele. Połowę przekazałabym na cele związane z opieką nad dziećmi, które jej potrzebują lub na ich edukację. Pozostałe 11 tysięcy złotych przeznaczyłabym na literaturę fachową, kurs lub wyjazd, który pozwoliłby mi poznać lepiej dziedzinę, w którą byłabym w danym momencie zaangażowana lub w którą chciałabym się zaangażować w przyszłości. 200k PLN włożyłabym właśnie w ten ostatni temat.

4. Masz też możliwość zaprosić do współpracy twórcę znanej firmy. Kogo wybierasz i dlaczego?

Nie będę oryginalna - Sir Richard Branson. On ma w sobie tę dozę szaleństwa i wizjonerstwa, których mi, stąpającej twardo po ziemi, często brakuje.

5. Projekt, aplikacja, której żałujesz, że nie wymyśliłaś?

W ogóle się nad tym nie zastanawiam.

6. Jeśli nie startup, to gdzie byś pracowała?

Lubię pracować przy projektach, których celem jest jakieś usprawnienie, zmiana na lepsze. To może być restrukturyzacja firmy lub jej działu albo stworzenie usługi lub produktu, który ułatwia ludziom życie. Chętnie też zaangażowałabym się w projekt charytatywny. Mam doświadczenie w wolontariacie, które chciałabym rozwinąć.

7. Jak Internet zmienił Twoje życie?

Wszystko dzieje się szybciej, ale bez internetu działoby się w moim życiu mniej i to niekoniecznie byłoby złe.

8. Jakie miękkie i twarde umiejętności potrzebne są w biznesie?

Trzeba umieć liczyć i umieć pracować z ludźmi.

9. Jak określiłabyś idealnego partnera w biznesie?

Solidny optymista.

10. Co jest kluczem do sukcesu przedsięwzięcia?

Robienie czegoś potrzebnego w dobrym zespole.

11. Jak motywujesz się do działania?

Szukam różnych sposobów, bo żaden nie jest wieczny, coś co motywowało mnie wczoraj, dziś może zupełnie nie robić na mnie wrażenia. W stałym repertuarze mam spisywanie celów w notesie, oznaczanie ich datą i wracanie do nich co jakiś czas. Sama dla siebie ustalam w ten sposób OKRy. Robię też coś na pograniczu instant gratification i odroczonej nagrody, a więc np. kupuję dziś bilety na podróż za kilka miesięcy i ustalam sama ze sobą, co osiągnę do tego czasu.

Motywuje mnie konkurencja, motywuje mnie poczucie zagrożenia, motywuje mnie niewygoda, coś musi mnie uwierać, żebym ruszyła z miejsca.

Komentarze (0)