Branża:

transport i komunikacja

Finansowanie:

fundusz

Model biznesowy:

inny

Delfast

Czym jest Wasz projekt?

Delfast to ukraiński startup zajmujący się dostarczaniem niewielkich towarów w czasie mniejszym niż godzina, za pomocą rowerów elektrycznych oraz w konkurencyjnej cenie. Serwis został założony w 2014 roku w Kijowie, a obecnie wyszedł on na rynki europejskie i dostarczył swoje usługi do mieszkańców Warszawy. Elektrowery są w stanie przetransportować pakunek ważący aż do 7 kg. Delfast to swoisty „elektrokurier", który może przetransportować laptopa, drobny sprzęt gospodarstwa domowego, stertę ubrań lub sześć pudełek pizzy.

Jaki problem rozwiązujecie?

Serwis pomaga rozwiązać problem powolnej dostawy, oferując klientom dostarczenie towarów w ciągu 60 minut, za pomocą małych rowerów elektrycznych w gdziekolwiek w granicach miasta, za stałą opłatą w wysokości 20 zł. „Dostawa powinna być niezauważalna dla klienta. Klienci nie lubią kilka razy dziennie rozmawiać przez telefon z serwisem dostawcy, bądź też kiedy kurier nie ma reszty, czy nie może znaleźć adresu klienta. To przecież nie klient powinien rozwiązywać wszystkie problemy, on po prostu chce otrzymać zamówiony towar, tak szybko, jak jest to tylko możliwe" – wyjaśnia Daniel.

Do kogo kierujecie swój projekt?

Serwis świadczy usługi dla jednostek prawnych, czyli firm zainteresowanych hurtową sprzedażą swoich towarów. Wśród głównych odbiorców są między innymi duże sklepy internetowe, banki, restauracje. Klienci serwisu są zadowoleni z szybkości dostarczania zamówionych towarów. Ma to bardzo pozytywny wpływ na ich reputację, niemniej, jednak istnieją pewne niuanse. Na przykład, sklepy AGD nie mogą skorzystać z usług szybkiej dostawy, w przypadku, gdy masa jest większa niż 7 kg. To właśnie wyżej wymieniony fakt zatrzymuje współpracę z niektórymi klientami. Jednak oferowanie usług dostarczania większych ładunków firma nie planuje.

Kto stoi za projektem?

Założycielem startupu jest doświadczony przedsiębiorca Daniel Tonkopiy. Działania nad projektem w Warszawie są nadzorowane przez jego partnera, Andriya Byczkowskiego, który jest lepiej znany, jako założyciel firmy zajmującej się produkcją opasek identyfikacyjnych Cintapunto. Przedsiębiorcy poznali się w Kijowie, podczas biznes inkubatorów EastLabs. Wcześniej, Bychkovski był COO rezydenta inkubatora - zespołu poptop.fm. Powody zainteresowania się projektem, Andrey wyjaśnił w następujący sposób: „Śledzę DelFast od samego początku uruchomienia projektu. Podoba mi się sam pomysł, a także dalsze perspektywy rozwoju spółki”.

Na jakim etapie jest projekt? Jakie macie obecnie wyniki?

Na początku projektu, Delfastowi udało się zdobyć 40 tys. $ inwestycji od Startup.ua i 250 tys. $ od Imperious Group. Główna jednostka firmy znajdowała się w Delaware (USA), w celu ochrony praw inwestorów. W październiku 2014 roku, DelFast otrzymał pierwszą transzę inwestycji, a już w listopadzie firma uruchomiła pierwszą dostawę i zarobiła pierwsze pieniądze. Według przedsiębiorcy, w ciągu ostatniego miesiąca firma zaczęła otrzymywać czysty zysk. „Pierwszą inwestycję udało się nam zdobyć w październiku 2014 roku na Startup.Network. Z kolei, pierwsza stacja rowerowa została uruchomiona w listopadzie 2014 roku. Natomiast w grudniu, stacja ta zaczęła przynosić zysk. W dniu 5 lutego 2015 roku udało się nam zdobyć aż 250 000 $ od Imperious Group. W maju uruchomiliśmy działalność w Polsce, niemniej jednak w rzeczywistości pierwsze rowery zostały tu przywiezione dopiero w listopadzie. Do tego czasu, mieliśmy już pięć stacji rowerowych w Kijowie. A w styczniu 2016 roku sprzedaliśmy franczyzę w Ałmaty„ – mówi twórca projektu Daniel Tonkopiy. Na dzień dzisiejszy istnieje pięć stacji rowerowych DelFast w Kijowie, które służą przede wszystkim transportowi towarów zakupionych w Internecie – ich baza klientów liczy około 200 partnerów. Codzienne jest przeprowadzanych 500-1000 dostaw, park rowerowy składa się z 65 rowerów elektrycznych. W Warszawie, Delfast zajmuje się głównie obsługą serwisów spozywczych. Firma realizuje około 50 dostaw dziennie. W marcu spodziewany jest nowy klient, dzięki czemu dzienna liczba dostaw wzrośnie nawet do 150. W każdej stacji rowerowej pracuje około 10 kurierów.

Jakie są plany rozwoju?

Pierwszym krajem – zaraz po Ukrainie, do którego została zaplanowana „ekspansja” była Polska. Dlaczego? Bo to Europa. Nasza firma porusza się w kierunku Europy, do stolic europejskich. Zdajemy sobie sprawę, że zawsze istnieje pewien problem z dostawą. Duże miasto, wiecznie zajęci ludzie, którzy zawsze szanują swój czas i nikt nie pokusi się o to, by spędzić godzinę lub dwie na odebranie jakichś dokumentów, czy innego zamówionego towaru, jeśli można to zrobić za 4 euro. Dlatego też, rozumiemy, że w stolicach europejskich jest popyt na nasze usługi i posiadamy pewną niszę, która cały czas jest otwarta. Dzięki wcześniejszej analizie doszliśmy do właśnie takich wniosków. Następnym krokiem po Warszawie będzie Berlin, Rzym, Madryt i Paryż, a potem wszystkie inne stolice europejskie.