... ... ...

Zaufani, opiekuńczy i ostrożni. Tacy są nasi kierowcy odwożący dzieci do domu – Edyta Kotowicz (Motomums)

Dodane

10-01-2017

Adam Łopusiewicz
– Motomama to opiekun, który dba o dziecko jak mama. Jest zaufanym kierowcą i ma doświadczenie w zajmowaniu się dziećmi. Często jest to pedagog, profesjonalna niania albo mama, która zabierając swoje dzieci na zajęcia może po drodze pomóc innej mamie – mówi Edyta Kotowicz, założycielka Motomums.

Na zdjęciu: Edyta Kotowicz, współzałożycielka Motomums

Motomamy i motobabcie

– Wśród motomam jest też wiele kobiet, które same nazywają się motobabciami. To panie, które mają wnuki, ale też czas oraz chęci, aby pomóc innym – dodaje. Edyta Kotowicz i Agnieszka Nowakowska stworzyły serwis internetowy, który jest pośrednikiem pomiędzy zmotoryzowanymi mamami chętnymi na odwiezienie czyjegoś dziecka do domu, a rodzicami, które chciałyby, aby ktoś bezpiecznie podwiózł ich pociechy.

Motomums nie jest wykonawcą usług, tylko pośrednikiem. Dlatego zachęca do tego, by mamy zanim znajdą kierowcę dla swoich pociech najpierw osobiście poznały motomamę. Często to osoba z bliskiego środowiska, np. sąsiadka, czy nauczycielka ze szkoły, do której uczęszczają dzieci. Edyta Kotowicz i Agnieszka Nowakowska same też sprawdzają, czy kandydatki nadają się na profesjonalnych kierowców.

Bycie szoferem dziecka to wyzwanie

– Zadajemy im szereg pytań o nie same oraz samochód. Dzięki odpowiedziom rodzic może wybrać motomamę, która najlepiej odpowiada na jego wymagania i potrzeby. Przed zdecydowaniem się na długoterminową współpracę rodzic może też odbyć pierwsze przejazdy razem ze swoim dzieckiem, aby poznać motomamę osobiście – zaleca Kotowicz, współzałożycielka Motomums.

Zapytana o to, kto jest potencjalnym klientem jej startupu odpowiada, że przede wszystkim rodzice, którzy nie mogą odwieźdź dzieci do szkoły. – Bycie szoferem swojego dziecka to ogromne wyzwanie w zasadzie dla wszystkich. Rodzic jeżdżący z jednym dzieckiem codziennie do i ze szkoły oraz na zaledwie jedne zajęcia dodatkowe spędza na tym przejazdach aż miesiąc w roku – przekonuje Edyta Kotowicz.

25 złotych za przejazd

Choć o serwisie napisały już portale branżowe, a jej założycielki wystąpiły w programie "Dzień dobry TVN", nadal trwają prace nad aplikacją mobilną, za pomocą której mamy dzieci będą mogły podglądać, gdzie obecnie znajduje się motomama. Wszystkie do tej pory wykonane przejazdy były testem i kosztowały średnio 25 złotych.

Motomums powstał dzięki pomocy oferowanej przez Warszawski Akcelerator. – Dzięki uczestnictwu w programie otrzymaliśmy wiele pomocy i nawiązaliśmy wiele wartościowych znajomości. Do dziś jesteśmy w kontakcie z innymi uczestnikami oraz mentorami. Było to dla nas cenne i inspirujące doświadczenie – wspomina Edyta Kotowicz. Teraz czas te doświadczenia sprawdzić na rodzimym rynku.

Komentarze (0)