... ... ...

Ten polski startup pomógł sprzedać produkty cyfrowe za 150 mln złotych. Poznajcie Automatera

Dodane

21-03-2017

Adam Łopusiewicz
– Jakiś czas temu wygraliśmy kilkanaście kodów doładowujących, wtedy pojawiło API Allegro i wpadliśmy na pomysł stworzenia prostej aplikacji, która wysłałaby te kody za nas – mówi Jakub Kiczko. Tak powstał Automater, który do dziś sprzedał produkty za 150 mln zł.

Na zdjęciu (od lewej): Jakub Kiczko i Maciek Zieliński, założyciele Automatera

Pierwsza sprzedaż wirtualnego produktu za pomocą Automatera nastąpiła po kilku dniach od… wystawienia aukcji z kodami doładowującymi z opcją “automatycznej dostawy po płatności”. – Po krótkim czasie skontaktowali się z nami inni sprzedawcy, którzy chcieli wprowadzić taki sam system na swoich aukcjach. To było bardzo nowatorskie rozwiązanie, więc system szybko przerodził się w komercyjny projekt – mówi Jakub Kiczko, który razem z Maćkiem Zielińskim stworzyli Automatera.

Sprzedanych 2,6 mln sztuk

Dziś Automater jest platformą do sprzedaży i wysyłki wirtualnych produktów, np. e-booków lub kodów aktywacyjnych do programów. – System można zintegrować z aukcjami Allegro, eBay i sklepami internetowymi. Automater przetwarza zamówienie, wykrywa wpłaty i wysyła cyfrowe produkty na e-mail klienta – dodaje. Na jego stronie głównej możemy zobaczyć, ile sztuk wirtualnych produktów udało się sprzedać użytkownikom tego narzędzia – 2,6 mln.

Przez Automatera przepłynęło już blisko 150 mln zł. Pieniądze te trafiły głównie do sprzedawców, ale część do właścicieli firmy stojącej za stworzeniem Automatera. Na swoich usługach zarabia na dwa sposoby. Pierwszy to sprzedaż na portalach aukcyjnych i w sklepie internetowym. – Standardowy koszt wysłania 1 kodu przy sprzedaży produktów na aukcji to 12 groszy – mówi Jakub Kiczko.

Na prowizji

Inaczej sprzedaż wygląda, gdy sprzedawca chce dystrybuować swój produkt poprzez sklep internetowy. – Wtedy pobieramy prowizję w wysokości 1% wartości transakcji, ale w ramach tej opłaty użytkownik otrzymuje funkcjonalny sklep internetowy i własny adres w naszej domenie – dodaje. Śmiało można powiedzieć, że ten startup przekształcił się już w dobrze działającą firmę, ale jego początki nie należały do łatwych.

– Pracowaliśmy 7 dni w tygodniu, intensywnie rozmawialiśmy z naszymi klientami i dostosowywaliśmy system do ich potrzeb. Sugestie naszych użytkowników wciąż traktujemy priorytetowo i staramy się je wdrażać na bieżąco – przekonuje Jakub Kiczko. Cały zespół pracuje nad produktem zdalnie z różnych części Polski i każdy z członków odpowiada za poszczególne moduły.

0 zł na marketing

Na szczęście pomysł na biznes okazał się na tyle interesujący dla sprzedawców, że osiągnął rentowność praktycznie w dniu premiery. – Nie wydaliśmy ani złotówki na marketing – wystarczyło, że byliśmy widoczni na Allegro. Wszyscy sprzedawcy chcieli mieć usługę automatycznej dostawy na swojej aukcji ze względu na zadowolenie klientów i przede wszystkim dużą oszczędność czasu – mówi CEO Automatera.

Projekt bardzo pomagał sprzedawcom, którzy na realizację jednej transakcji, według wyliczeń Automatera, poświęcali około 5 minut, co przy 100 zamówieniach daje aż 8 godzin, czyli etat pracownika. – W naszym narzędziu wszystkie te czynności dzieją się automatycznie – mówi Kiczko. – Do końca lutego 2017 roku obsłużyliśmy ponad 4,200,000 Kupujących, którzy przez Automatera zakupili wirtualne produkty na kwotę przekraczającą 150,000,000 zł – dodaje.

Plany

Dziś zespół pracuje nad zwiększeniem listy platform, z którymi współpracuje Automater. Obecnie możliwa jest integracja z najpopularniejszymi sklepami: Magento, Prestashop i Shoper. – Niedawno udostępniliśmy API, które pozwala na wykonywanie integracji z autorskimi platformami, a także wersję Automatera skierowaną na rynki zagraniczne, na których się obecnie skupiamy – mówi.

Komentarze (0)