... ... ...

Nie tworzyliśmy biznesplanu, bo poradziliśmy sobie bez inwestora. Case study Fakturownia

Dodane

29-03-2017

Marcin Stefaniak
Rozumiem, że część aspirujących przedsiębiorców zaczyna pracę nad swoim biznesem od stworzenia biznesplanu. Nasz przykład pokazuje, że wbrew pozorom nie jest on konieczny do osiągnięcia sukcesu. My bez niego poradziliśmy sobie świetnie, ale tylko ze względu na to, że wszyscy założyciele sobie ufali.

Zdjęcie główne artykułu z pexels.com

Javatech (spółka, w której narodziła się Fakturownia), powstała w 2003 roku. Na początku działalności naszym głównym celem było tworzenie oprogramowania na zamówienie i choć pojawiały się myśli o wykonaniu własnego produktu, pozostawały one wciąż na drugim planie.

Pierwsze pomysły

Poznając wyzwania stojące przed osobami prowadzącymi własną firmę, zaczęliśmy szukać dróg, które pozwolą nam zminimalizować wysiłek wkładany w zaplecze administracyjne (chcieliśmy skupić się przede wszystkim na kontakcie z klientem oraz zapewnieniu najwyższej jakości świadczonych usług), przy jednoczesnym zachowaniu pewności, że każda płaszczyzna w firmie, tak sprzedaż jak również, np. księgowość, jest należycie zarządzana. Chcieliśmy, aby ta praca była też jak najbardziej zautomatyzowana. Rozpoczęliśmy poszukiwania rozwiązań, które mogłyby nam ułatwić pracę oraz zarządzanie firmą. Być może ze względu na to, że sami tworzymy oprogramowanie, żadne z dostępnych w tamtym czasie nie spełniło naszych oczekiwań.

Z jednej strony brak satysfakcjonujących rozwiązań na rynku, z drugiej strony pomysł na coś swojego, który wciąż z tyłu głowy się odzywał, wpłynęły na to, że w tym czasie zaczęły krystalizować się nasz plany. Naszym pomysłem było stworzenie zestawu aplikacji do zarządzania firmą pod jednym brandem, który nazwaliśmy Firmlet. Pierwotnie miało to być wewnętrzne rozwiązanie, które później mieliśmy zacząć sprzedawać klientom. Mieliśmy dokładnie ustalone “co” chcemy zrobić, ale byliśmy też przekonani, że nie znamy dokładnego planu “jak” chcemy to zrobić.

Na zdjęciu: archiwalny zrzut z ekranu strony Firmlet

Dlaczego nie zdecydowaliśmy się na stworzenie biznesplanu?

Trójka założycieli - Paweł Deryło, Michał Stefaniak oraz ja - stanowiliśmy zespół i codziennie pracowaliśmy wspólnie. Nie potrzebowaliśmy wstępnego określania tego, co kto ma wykonać - to działo się dynamicznie wraz z rozwojem produktu oraz pojawianiem się kolejnych klientów. Ze wspólnikami znaliśmy się bardzo dobrze i dokładnie wiedzieliśmy czego po każdym z nas możemy oczekiwać. Wiedzieliśmy też, że każdy będzie starał się najlepiej jak może, aby rozwijać firmę i produkt i nie wydawało się nam, aby spisanie tego, co i kiedy mamy osiągnąć miało znacząco poprawić naszą produktywność.

Co ciekawe, nasze założenia jeszcze wielokrotnie były zmieniane. Było to łatwe i szybkie, gdyż nie ciążyły nad nami wcześniej opisane wytyczne. Nasz pierwotny plan szybko zweryfikowaliśmy. Firmlet miał być zbiorem aplikacji do zarządzania firmą. Mieliśmy w planach stworzenie m.in. CRM-u, systemu do fakturowania, sklepu internetowego, helpdesku . Szybko jednak okazało się, że o wiele efektywniej będzie rozwinąć jedną wyspecjalizowaną aplikację pod osobną marką (na początku była to Fakturownia.pl) i ewentualnie później dołączać do niej kolejne.

Jedyną rzeczą, na którą od początku zwracaliśmy uwagę był wzrost przychodów - założyliśmy trzycyfrowy wzrost rok do roku - gdyż od tego zależało, czy firma zdoła się utrzymać. Drogę do tego wzrostu budowaliśmy dynamicznie w trakcie rozwijania firmy, robiąc to, co potrafiliśmy najlepiej (produkt) i obserwując jak na to reagują klienci. Użytkownicy po dziś dzień mają znaczący wpływ na dalszy kierunek rozwoju naszych produktów, czy to Fakturowni, czy Sugester i Siteor.

Na zdjęciu: zrzut ekranu z obecnej wersji Fakturowni

Czy biznesplan jest zupełnie niepotrzebny?

Jeśli mielibyśmy inwestora, który zainwestowałby w firmę, to oczekiwałby on konkretnych rezultatów w konkretnym czasie. W takim przypadku konieczny byłby biznesplan i doskonale rozumiem takie podejście. Głównym powodem jego zainteresowania biznesplanem jest to, że inwestor nie uczestniczy w codziennej pracy i rozwiązywaniu codziennych problemów. Inwestor inwestuje pieniądze i chce wiedzieć czy projekt idzie dobrze czy źle, więc musi mieć punkt odniesienia do początkowych założeń.

My mogliśmy określać to czy idzie dobrze czy źle pokonując małe codzienne problemy i zaliczając małe zwycięstwa (nowy zadowolony klient, wzrost przychodów, nowa funkcja w systemie, przyjazny artykuł prasowy). Mieliśmy szybką możliwość zmieniania planów i popełniania błędów bez konieczności tłumaczenia się komukolwiek i udowadniania, że nowa koncepcja jest lepsza. Myślę, że to w znacznym stopniu przyczyniło się do tego, że stworzyliśmy produkt, który podoba się ponad 250 tysiącom klientów, zarówno w Polsce jak i na świecie.

Marcin Stefaniak

CEO w spółkach Radgost, Fakturownia oraz Sugester

Kieruje firmą Radgost, tworzącą oprogramowanie sprzedawane w modelu SaaS. Razem z zespołem stworzył kilka produktów, m.in. Fakturownia, która zdobyła już ponad 250 tys. klientów oraz Sugester, który jest nowoczesnym CRM-em i systemem Marketing Automation dla małych firm.

Komentarze (0)