Biznes wystartował w październiku 2013 roku. Początek wydawałby się typowy dla opowieści o startupach. Dwóch głodnych sukcesu marzycieli, pierwsze zatrudnienia, dziesiątki nieprzespanych nocy, setki godzin klepania kodu. Wynikiem tego wszystkiego była premiera na przełomie lutego/marca 2014 roku.

Pod koniec września ubiegłego roku poinformowaliśmy o tym, że polski startup Lavito pozyskał inwestora w rundzie seed (8 mln złotych). Jak od środka wyglądała historia zainteresowania tego inwestora? Tę historię opowiedzieli nam Przemysław Jurek i Marcin Niewitecki w cyklu "Pierwszy inwestor". 

Na zdjęciu: Przemysław Jurek i Marcin Niewitecki, założyciele Lavito

Na pierwsze spotkania z Klientami chodziliśmy osobiście, później zatrudniliśmy pierwszego handlowca, pierwszą osobę do działu obsługi klienta i tak się to potoczyło. Efekt kuli śnieżnej. Po czterech miesiącach nasz apetyt wzrósł i uznaliśmy, że rozwijając się organicznie nasza firma nie osiągnie wystarczającej dynamiki wzrostu.

Myśleliśmy o aniołach biznesu, funduszach inwestycyjnych i finansowaniu własnym. Postanowiliśmy rozważyć każdą z opcji. Finansowanie własne nie pozwoliłoby nam na agresywną ekspansję, Anioły biznesu oferowały środki na poziomie kilkudziesięciu tysięcy, ale my potrzebowaliśmy na tamten moment o wiele więcej. Szukaliśmy finansowania, za którymi idzie doświadczenie i wiedza, które często okazują się o wiele cenniejsze niż tylko pieniądze.

Rozmawialiśmy z kilkoma funduszami, ale najlepiej rozmawiało się nam z Protos Venture Capital. Od razu poczuliśmy chemię i postanowiliśmy wykorzystać ich dużą wiedzę odnośnie tworzenia marketplace. Wybraliśmy doświadczenie (osadzenie w Znanym Lekarzu, GoldenLine, niania.pl). Protos gwarantował nam własne zaangażowanie nie tylko finansowe, ale i osobiste.

Pierwsze spotkanie z inwestorem

W jaki sposób nawiązaliśmy kontakt z inwestorem? Po prostu wysłaliśmy maila. Wiążę się z tym dosyć śmieszna historia – Protos na swojej stronie internetowej zamieścił informację, że można do nich wysłać zgłoszenie, była również informacja o tym, iż mają w swoim biurze piłkarzyki. By zwrócić na siebie uwagę, Przemek otwarcie wyzwał ich na pojedynek. Po wysłaniu wiadomości wszystko potoczyło się szybko. W maju 2014 roku odbyliśmy pierwsze spotkanie, natomiast w lipcu zawarliśmy umowę, która zobowiązywała nas do nieujawniania treści rozmów. Około miesiąc później podpisaliśmy umowę inwestycyjną. Wynik pojedynku w piłkarzyki pozostawmy w tajemnicy.

Miłym zaskoczeniem było dla nas dogłębnie przeprowadzone due diligence przez Protos. Chcieli oni sprawdzić portfolio klientów, z którymi mieliśmy podpisane umowy, dane tych klientów i osobiście poszli do części z nich w Warszawie, aby zapytać właścicielki salonów jak przebiega dotychczasowa współpraca. Feedback jaki otrzymali z rynku był na tyle satysfakcjonujący, iż decyzję o inwestycji podjęli w przeciągu kilku następnych dni. To pokazało nam, że Protos podchodzi poważnie do tego biznesu, działa długofalowo a współpraca jest dla nich czymś więcej niż tylko pieniędzmi.

Środki otrzymane od Protos Venture Capital przeznaczyliśmy między innymi na rozwój stanowisk pracy, marketing i dodatkowe inwestycje w spółkę.

Drugi inwestor

We wrześniu 2015 roku pojawił się inwestor zagraniczny. Po jednej z publikacji zgłosił się do nas sam. Tak jak poprzednio wszystko potoczyło się bardzo szybko. Tym razem jednak negocjowaliśmy dłużej. Otrzymaliśmy konkretną sumę pieniędzy i przeznaczyliśmy ją na ekspansję, rozwój biznesu i opanowanie rynku polskiego, a także propagowanie umawiania wizyt online na terenie Polski, stworzenie aplikacji mobilnej i dalszą rozbudowę produktu.

Po pierwszej rundzie z Protosem zatrudnialiśmy łącznie 13 osób, po rundzie z czeskimi funduszami było już około 50 osób, które pracowały w spółce.

Dziś lavito to przede wszystkim tysiące zadowolonych specjalistów z branży beauty, którym nasze rozwiązania pomagają rozwijać biznes. Od wczesnego MVP budowanego wieczorami do 12 milionów zysku wygenerowanego dla salonów w 3 lata. Tak w skrócie można opisać historię lavito, której podstawą było porozumienie ludzi o różnych kompetencjach, ale podobnym sposobie myślenia.

Autorzy tekstu:

Przemysław Jurek i Marcin Niewitecki

założyciele Lavito

Przemysław Jurek posiada 9-letnie doświadczenie w marketingu i zarządzaniu produktem. Zdobywał je w branży wydawniczej, interaktywnej, e-commerce, związanej z reklamą internetową. W Lavito zajmuje się tworzeniem strategii marketingowej oraz nawiązywaniem długotrwałych relacji z partnerami biznesowymi.

Marcin Niewitecki to przedsiębiorca i manager z 14-letnim doświadczeniem w zarządzaniu sprzedażą i własnymi biznesami. Doświadczenie zdobywał m.in. w firmie Eniro Polska oraz Polskie Książki Telefoniczne. W Lavito odpowiada za prowadzenie spraw związanych ze sprzedażą, administracją, finansami oraz działania operacyjne.

Komentarze (0)