Yanosik ogłasza osiągnięcie kolejnego progu i tym razem, na wszystkie platformy mobilne, przekracza trzy miliony pobrań. Z aplikacji, która pomaga wyłapywać fotoradary i utrudnienia na drodze, korzysta już 1,3 miliona użytkowników miesięcznie, czyli dwukrotnie więcej niż w poprzednim roku.

- Obecnie ilość pobrań Yanosika w sumie na wszystkie platformy przekroczyła 3 mln i przy tej ilości łatwiej nam operować okrągłymi liczbami, bo z tygodnia na tydzień tysięcy pobrań przybywa - mówi nam Jakub Wesołowski, Dyrektor ds. Rozwoju Biznesu w Yanosiku. Tę polską aplikację najczęściej pobierali użytkownicy Androida, później iOSa, któremu dorównywali użytkownicy Windows Phonea. To znaczy, że ilość kierowców z aplikacją Yanosika przygotowaną na systemy iOS i WP jest równa.

Na zdjęciu: Jakub Wesołowski, Dyrektor ds. Rozwoju Biznesu w Yanosiku

Głośne wejście na giełdę

Jaki wpływ na wzrost liczby pobrań miało głośne wejście spółki na GWP? - Debiut Neptis S.A. na GPW był dla nas krokiem milowym, kolejnym etapem w naszej strategii biznesowej - mówi Jakub Wesołowski. - Z zewnętrznej perspektywy stanowił on też duże wydarzenie medialne, tym bardziej, że wysokie notowania firmy skupiły na Yanosiku uwagę wielu osób, które do tej pory nie miały z nim dużej styczności - dodaje. Przekonuje też, że obecność aplikacji na giełdzie nadała marce nowy status i wzmocniła jej wiarygodność. - Dało się to odczuć w statystykach pobrań - kwituje Wesołowski.

A te zdecydowanie szybko urosły w porównaniu do ostatnich lat. O przekroczeniu pierwszego miliona pobrań aplikacji Yanosik informowaliśmy w pierwszych dniach stycznia ubiegłego roku. Wtedy ogłoszono, że program, którego premiera miała miejsce 1 kwietnia 2009 roku za sprawą Dawida Nowickiego i Adama Tychmanowicza, pobrało ponad 800 tysięcy użytkowników Androida, 200 tysięcy użytkowników platformy iOS i tyle samo użytkowników Windows Phone. Osiem miesięcy później, w sierpniu 2014 roku, Yanosika pobrało dwa miliony użytkowników.

Co miesiąc dwieście milionów kilometrów

Ciekawią kolejne statystyki związane z tym multimedialnym antyradarem. Po przekroczeniu progu dwóch milionów pobrań otrzymaliśmy informację o tym, że pięćset tysięcy unikalnych użytkowników co miesiąc pokonuje z Yanosikiem ponad dwieście milionów kilometrów. Teraz wiemy, że prawie po roku liczba unikalnych użytkowników aplikacji zwiększyła się dwukrotnie. Dziś z programu korzysta 1,3 miliona unikalnych użytkowników miesięcznie. W jaki sposób firma zdobyła zainteresowanie tylu kierowców?

Jakub Wesołowski zaznacza, że Yanosik to przede wszystkim projekt społecznościowy, dlatego firma stawia głównie na stały kontakt z użytkownikami. Mowa zarówno o mediach społecznościowych (w formie interakcji na profilach na Facebooku, Twitterze i Instagramie czy videoblogu na Youtube), jak i o bieżącej komunikacji mailowej. - Dbamy także o relacje z mediami, a z Yanosikowych danych o natężeniu ruchu korzystają media regionalne i ogólnopolskie jak Onet, WP, Interia, TVP, Polsat, TVN - przekonuje Dyrektor ds. Rozwoju Biznesu w Yanosiku.

Ludzie, nie tylko maszyny obliczeniowe

- Zauważyliśmy, że ogromną moc ma nasz udział w eventach – nie tylko ogólnopolskich, ale również lokalnych imprezach motoryzacyjnych, na których jest okazja do bezpośrednich rozmów i nowych kontaktów - mówi Jakub Wesołowski. - Po każdym wydarzeniu zauważamy dużo więcej zapytań o zakup urządzenia i znaczny wzrost liczby pobrań - dodaje. Strategia firmy skupia się na bliskości ze społecznością, bo to ona współtworzy antyradar. Dlaczego tak ważna jest promocja offline? - Pokazujemy, że od naszej strony za całym projektem również stoją ludzie, a nie tylko maszyny obliczeniowe - mówi Wesołowski.

Zdjęcie jednego z eventów organizowanego przez Yanosik | fot. facebook.com/dasza.fi

Polska aplikacja działa nie tylko na terenie Polski, ale też na Litwie. Jak radzi sobie z utrudnieniami na tamtejszych drogach? Choć był to pierwszy zagraniczny rynek, na którym działa Yanosik, to z wyników na nim spółka jest zadowolona. Nie łatwo było jednak wzbudzić zaufanie wśród naszych sąsiadów. Litwini nie mieli wyrobionego zdania o skuteczności polskiej aplikacji, więc wszystko zależało od tego, jak twórcy aplikacji przedstawią ją na nowym rynku. Wyniki pobrań wskazują, że zrobili to dobrze.

Rozwiązane problemy językowe

Sukces aplikacji na nowym rynku Jakub Wesołowski wiąże z podobną ”rzeczywistością drogą pozostawiającą wiele do życzenia” i w Polsce, i na Litwie. Jak mówi, Litwini borykają się z podobnymi problemami jak polscy kierowcy, dlatego są otwarci na takie aplikacje jak Yanosik. - Z drugiej strony, litewski rynek rządzi się swoimi prawami. To sporo mniejszy kraj, o innej kulturze jazdy. Zauważalne różnice dotyczą nie tylko dróg, ale także rozwoju technologii - opowiada. Problemem był brak wgranego na telefony języka litewskiego.

Tworząc litewską wersję aplikacji zespół Yanosika początkowo zakładał, że na tamtejszych smartfonach język litewski włączy się automatycznie. Okazało się jednak, że wiele modeli telefonów na Litwie nie posiada w ogóle wgranego przez producenta języka litewskiego. - Z tej przyczyny Yanosik, mimo że wyposażony w wersję w tym języku, włączał się automatycznie w języku polskim. Poprawiliśmy to, dodając opcję wyboru języka - mówi Jakub Wesołowski z Yanosika. Nie chce zdradzać dokładnych planów na przyszłość, bo lubi pozytywnie zaskakiwać. Zapewnia, że na pewno firma nie spocznie na laurach i dalej będzie służyć użytkownikom.

Komentarze (0)