Niedawno pisaliśmy o pięciu polskich startupach, w które zainwestowała Agora. Na liście znalazły się takie projekty jak: GoldenLine, Hash.fm, AdTaily, Futbolowo i Sir Local. Postanowiliśmy sprawdzić, jak radzi sobie ostatni przedstawiony startup. W jego rozwoju pomaga Agora, większościowy właściciel

Spełniony plan

Prawie trzy lata temu, w grudniu 2012 roku, odbyła się premiera portalu SirLocal.pl, który pośredniczy w usługach drobnych. Jego twórcami są Michał Kaczmarek i Marcin Ekiert. Oboje zainteresowani rozwojem tego przedsięwzięcia zainwestowali w niego czas i pieniądze, by później sprzedać udziały w spółce dużej grupie mediowej. Z tego młodego przedsięwzięcia całkowicie, udziałowo, wycofał się Marcin Ekiert (dziś prezes Adtaily). Michał Kaczmarek pozostał właścicielem udziałów w spółce, którą stworzył. Jak radzi sobie ona dzisiaj?

Gdy pytam go, co zmieniło się w firmie od czasu, gdy Agora kupiła w niej udziały, poprawia mnie, że zainwestowała w projekt, a nie była tylko nabywcą części spółki (Agora posiada 78,4% udziałów w Sir Local). Później odpowiada: - Urośliśmy kilkukrotnie. Spełniliśmy plan wdrożenia naszych usług w poszczególnych miastach, rozpoczęliśmy popularyzację marki Sir Local - coraz więcej osób o nas wie, co powoduje że mamy dużo zleceń z tzw. direct - mówi Michał Kaczmarek, prezes Sir Local. 

Współpraca z Agorą? Bezcenna

Po przeprowadzce do nowego biura (do siedziby Agory w Warszawie) i otrzymaniu inwestycji, jej zespół zwiększył się z czterech do dziesięciu osób. Co jeszcze zmieniło się w Sir Local po podpisaniu umowy inwestycyjnej? Kaczmarek mówi przede wszystkim o szybszym rozwoju portalu. - Doświadczenie kluczowych osób współpracujących z nami po stronie Agory jest bezcenne. Jest to coś, czego życzę każdemu - przekonuje Kaczmarek. Dodaje też, że reklama na powierzchniach reklamowych inwestora po prostu działa.

Najwięcej leadów, jak mówi nam prezes Sir Local, przynosi reklama na Facebooku. Na jakich miastach głównie skupia się serwis wspierany przez Agorę? - Obsługujemy wszystkie miasta w Polsce, w których mieszka więcej niż sto tysięcy ludzi - mówi Michał Kaczmarek. Mieszkańcy Warszawy, Wrocławia, Poznania i Krakowa najczęściej korzystają z serwisu. Jak podaje GUS średnio, jedno z 12 milionów gospodarstw domowych w Polsce, na naprawy domowe wydaje dwieście złotych rocznie. Serwis prowizję ustala dopiero po wykonaniu usługi.

20 tysięcy zleceń miesięcznie

Startup osiągnął próg rentowności, teraz pracuje nad wdrożeniem nowych usług opartych wokół ponad tysiąca fachowców zarejestrowanych w serwisie. Ci wykonują ponad (nie podano nam dokładnych danych) 20 tysięcy zleceń miesięcznie, czyli średnio każdy z nich po dwadzieścia miesięcznie - tylko zleconych przez użytkowników portalu. Jednak mogą oni wykonywać zlecenia pozyskane spoza serwisu. W ubiegłym roku prezes Sir Local zapowiadał, że firma planuje wejść w segment budowlany, nawiązać współpracę z sieciami handlowymi, ale też rozpocząć pośredniczenie w sprzedaży urządzeń.

Miało to działać na zasadzie oferowania klientowi zniżki na zakup danego sprzętu, współpracującego z firmą producenta. Jeśli więc zepsuła mu się pralka na tyle, że nie opłacało się jej naprawiać, fachowiec z Sir Local miałby zaproponować kupno nowej, ale od zaprzyjaźnionej firmy ze zniżką, przez co klient miałby zaoszczędzić, a serwis zarobić na prowizji. Niestety zrezygnowano z tego pomysłu, by skupić się na głównej działalności serwisu. Na polskim rynku istnieje duża konkurencja wśród portali pośredniczących w drobnych naprawach. Rozmówca jednak uważa, że Sir Local i tak wyróżnia się spośród nich.

Reklama dźwignią biznesu

- Dla klienta - dbamy o każde zlecenie i w razie problemu klient nigdy nie zostaje sam, a dla fachowca wyróżniamy się tym, że mamy naprawdę masę zleceń. Dużo naszych fachowców pracuje tylko na naszych zaleceniach i dobrze się ma - przekonuje Michał Kaczmarek, prezes Sir Local. Czy to wystarczy, aby przyciągać jeszcze więcej użytkowników? Na pewno duży wpływ na ilość zleceń ma współpraca z Agorą, a właściwie oferowana przez nią duża powierzchnia reklamowa, za której wykorzystanie Sir Local nie płaci. Takiej możliwości bezpłatnej promocji nie mają konkurenci. 

Komentarze (0)