... ... ...

Na co dzień w branży deweloperskiej, a po godzinach w startupowej. Ich SavedCard przypomni Ci zabawę z dzieciństwa

Dodane

17-02-2016

Mam Startup
– Pomysł na aplikację zrodził się nagle. Wraz z bratem prowadzimy zupełnie inny biznes, ale chęć poznania czegoś nowego skłoniła nas do podjęcia takiej decyzji – opowiada Dariusz Piotrowski, jeden z założycieli aplikacji. Piotrowscy zajęli się opracowaniem pomysłu, a jego wykonanie zlecili.

Na zdjęciu: Dariusz i Rafał Piotrowscy, założyciele SavedCard

Na co dzień zajmują się branżą deweloperską, ale w kategorii budownictwa, nie IT. Ich aplikacja SavedCard od początku, czyli od koncepcji graficznych przez programowanie, powstaje dzięki firmom podwykonawczym, ponieważ bracia Piotrowscy “o tych sprawach nie mają zielonego pojęcia”. – Stworzyliśmy pewną koncepcję, mieliśmy pomysł i rękoma innych wprowadzamy go w życie –  mówi Dariusz Piotrowski. – Co ciekawe przez ten czas sporo się dowiedzieliśmy o rynku startupów – dodaje. Razem z bratem realizuje pomysł na przeniesienie zabawy z dzieciństwa do aplikacji. SavedCard pozwala utworzyć wirtualne zeszyty za “złote myśli”. 

Zeszyt szczerości

Aplikacja dostępna na system Android skupia blisko 10 tysięcy aktywnych użytkowników, którzy wymieniają się ze znajomymi wirtualnymi zeszytami. Mogą w nich zadawać dowolne pytania. Często dotyczą ich samych, bo pytają za co cenią ich znajomi, dlaczego lubią się z nimi spotykać i co im się w nich najbardziej podoba. Pytają też o sprawy poważne, o to jakie mają zdanie dotyczące weganizmu, czy kwestii, które trapią Europę. – SavedCard to zeszyty szczerości, złote myśli użytkowników. I to główny punkt programu, w którym dzieje się cała zabawa – mówi Rafał Piotrowski, jeden z pomysłodawców aplikacji. Dzięki odpowiedziom znajomych na przesłane pytania, zeszyt staje się bezcenną skarbnicą wiedzy na dany temat.

– Wydawać by się mogło, że to niewinna zabawa, ale wystarczy poruszyć poważniejszy temat żeby zobaczyć jak na dany zeszyt zacznie reagować społeczność – dodaje Dariusz Piotrowski. Każdy z użytkowników dotrzeć do niej może na kilka sposobów. Najprostszy z nich to rozesłanie takiego zeszytu znajomym. Aby to zrobić wystarczy kliknąć przycisk “Wyślij Zeszyt”, a nasi znajomi otrzymają powiadomienie z prośbą o wpis. Zeszyty publiczne zostają także umieszczone na osi czasu użytkownika, dzięki czemu każdy, kto nas obserwuje zobaczy zeszyt i będzie mógł po prostu się do niego wpisać. Jest też trzecia opcja: udostępnienie zeszytu na oficjalnym profilu SC CREW.

Zrzuty ekranu aplikacji SavedCard i komunikatora QutaPhone

Znamy się tylko z widzenia

Choć większość aplikacji i portali społecznościowych opiera się na obrazie (przykładów chyba wymieniać nie musimy), SavedCard skupia się na tekstowych wpisach. – Ludzie stają się leniwi i przez to coraz mniej wiedzą o sobie. SC ma to do siebie, że pozwala na poznawanie innych przez słowo pisane, a nie tylko obraz – mówi Rafał Piotrowski. Aplikacja nie wyklucza nikogo z powodu wyglądu, czy atrakcyjności. – Żeby kogoś do siebie zachęcić i liczyć na wpisy trzeba mieć ciekawą osobowość. To naszym zdaniem najmocniejszy punkt aplikacji – dodaje. Oczywiście oferuje ona opcję wklejania zdjęć, statusów, filmów czy linków, ale nie to jest w niej najważniejsze.

Głównym założeniem twórców programu jest ułatwienie zdobycia opinii na dowolne tematy użytkowników. Oprócz poznawania bliżej swoich znajomych mogą także zobaczyć polecane zeszyty. W tej sekcji znajdą najpopularniejsze notatniki w serwisie, do których będą mogli się wpisać. Docelowo zeszyty będą mogli też utworzyć celebryci, ale też firmy i instytucje. Dzięki temu łatwiej będzie im zebrać opinie o produkcie czy nowej usłudze. Sponsorowane zeszyty będą miały opcję dodania zdjęcia do pytania, aby je uatrakcyjnić. Twórcy aplikacji jeszcze nie wdrożyli tej funkcji, bo czekają aż liczba użytkowników jeszcze się zwiększy. Mają nadzieję, że zachęci ich duża liczba punktów, którą dostają na początku.

Wygodna komunikacja

Po rejestracji każdy na start otrzymuje pięć tysięcy punktów, za które może kupić nowe okładki i sloty. Wirtualna waluta starczy ponoć na bardzo długo, więc użytkownicy mogą bez problemu wykorzystać wszystkie funkcje aplikacji. – Kiedy w najbliższym czasie beta się skończy, sklep całkowicie zniknie, a wszystko co w nim zawarte będzie dostępne bez konieczności posiadania punktów. Aplikacja czy portal są i będą cały czas całkowicie bezpłatne – przekonuje Dariusz Piotrowski. Jedyną odpłatną opcją pozostanie możliwość wydrukowania dowolnego zeszytu ze złotymi myślami znajomych. Cena wydruku będzie się różnić w zależności od jego zawartości i wyboru okładki, ale najtańsza wyniesie 16 złotych + koszty wysyłki.

Taki zeszyt powinien pomieścić odpowiedzi około pięćdziesięciu użytkowników. Od niedawna zespół pracuje nad nową aplikacją, która będzie swoistym komunikatorem. - QutaPhone będzie działał podobnie jak Messenger na Facebooku. – Wyodrębniliśmy go dla wygody, oraz po to żeby można było z niego korzystać bez konieczności posiadania konta na SC – mówi Rafał Piotrowski, jeden z pomysłodawców aplikacji. – To tak na dobrą sprawę odrębny produkt, ale dzięki właśnie SC od razu zyska większą rzeszę odbiorców, a przy okazji naprawi mankament jakim były wiadomości – dodaje.

Długa droga na rynku startupów

Początkujący startupowcy pracują nad nowym API do obsługi portalu, które chcą udostępnić wiosną tego roku. Ma ono znacznie usprawnić działanie portalu oraz aplikacji. Co chcą osiągnąć w ciągu kilku lat? – Chcemy być rozpoznawalną marką na polskim rynku portali społecznościowych – mówi Dariusz Piotrowski. Wraz z zespołem chce zagregować społeczność, zwłaszcza młodzież, która często narzeka na to, że nie czuje się swobodnie na Facebooku, ponieważ są tam ich rodzice, nauczyciele itp. – Chcemy też jak najszybciej zaktualizować aplikację iOS do funkcjonalności jakie oferuje wersja www i Android – dodaje.

Ich przygoda ze startupami zaczęła się na ubiegłorocznej konferencji InternetBeta 2015, podczas której poznali wielu fantastycznych ludzi. – Także tam zrodziły się pomysły na nowe startupy, które chcemy wprowadzać w życie – mówi Piotrowski. – Mamy nadzieję, że SC to początek naszej drogi, długiej drogi na rynku produktów internetowych – dodaje. 

-

Artykuł powstał we współpracy z SavedCard

Komentarze (0)