Mariusz Gralewski, to seryjny przedsiębiorca, anioł biznesu i jeden z założycieli funduszu inwestycyjnego Protos VC. W swoim biznesowym życiorysie ma serwisy: GoldenLine (sprzedany Agorze) czy DocPlanner (zebrał 34 mln dolarów finansowania), ale też przedsięwzięcia innych, które wspiera od lat.

Na zdjęciu: Mariusz Gralewski, założyciel GoldenLine i Docplanner

Mariusz Gralewski, to jeden z najbardziej popularnych polskich przedsiębiorców internetowych. Jego pierwszy biznes, który powstał ponad dziesięć lat temu, odniósł sukces i pozwolił skupić się na kolejnych przedsięwzięciach. Gralewski ustąpił wtedy ze stanowiska CEO GoldenLine'a, który jest biznesowym portalem społecznościowym i kierowanie projektem przekazał Karolowi Traczykowskiemu. Sam rozpoczął pracę nad Docplannerem, serwisem, który niedawno pozyskał 20 mln dolarów finansowania.

GoldenLine i Docplanner, to jednak nie jedyne przedsięwzięcia, w które był i nadal jest zaangażowany bohater dzisiejszego artykułu z cyklu "Ludzie startupu" (w poprzednich częściach opisaliśmy historie Rafała Agnieszczaka i Marka Przystasia). Jak się okazuje, Mariusz Gralewski od wielu lat wspiera merytorycznie i finansowo inne przedsięwzięcia. Zanim jednak o nich opowiemy, dowiedzcie się, jak rozpoczynał swoją przygodę z biznesem i jak potoczyła się ona dalej.

1. GoldenLine

21-letni student Politechniki Warszawskiej, Mariusz Gralewski, w wakacje 2005 roku wpada na pomysł stworzenia portalu z ogłoszeniami o pracę. Tworzy pierwszą wersję serwisu, ale szybko zauważa, że rynek internetowych ofert jest już zagospodarowany. – W związku z tym zrodziła się koncepcja stworzenia biznesowego serwisu społecznościowego – mówi Mariusz Gralewski, pomysłodawca portalu, w wywiadzie dla Productive! magazine. Do współpracy zaprasza znajomych, którzy pomagają mu w rozwinięciu serwisu.

Przez pierwsze lata w firmie jest pięć osób i osiąga... pięć tysięcy złotych miesięcznego przychodu. Zmienia się to, gdy do przedsięwzięcia dołączają Marcin Pytel i Daniel Lewczuk, doświadczeni sprzedawcy. Obaj stają się wspólnikami Gralewskiego i obejmują 40% w warszawskiej spółce. Razem rozwijają serwis i planują kolejne działania, dzięki czemu w 2007 roku dobijają do miliona złotych rocznego przychodu i dwustu tysięcy czystego zysku. Rok później, wspólnicy odchodzą ze spółki, by zająć się innymi przedsięwzięciami.

Do zespołu dołącza Konrad Jarowski i pomaga firmie osiągnąć wynik trzech milionów złotych rocznego przychodu i pięciuset tysięcy złotych zysku. W GoldenLinie zatrudnionych jest wtedy dziesięć osób, a rok później o trzydzieści więcej. W 2010 roku nad portalem społecznościowym dla przedsiębiorców pracuje 75 osób. Odwiedza go wtedy 2,7 mln unikalnych użytkowników miesięcznie i zaczyna interesować się nim Agora. W 2011 roku kupuje 36% udziałów za 11,5 mln złotych. Gralewski po godzinach rozwija wtedy Docplannera.

Mariusz Gralewski do dziś jest udziałowcem GoldenLine'a, choć ma mniejszościowy pakiet udziałów. Ok. 89% należy do Agory, która w styczniu br. kupiła 52% udziałów za 8,5 mln zlotych (za poprzednie 36% udziałów zapłaciła 11,5 mln złotych).Pieniądze ze sprzedaży, Mariusz Gralewski inwestuje w kolejne przedsięwzięcia. Ale o nich za chwilę, najpierw poznajcie historię jego kolejnego biznesu - Docplannera. W to przedsięwzięcie do dziś zainwestowano ok. 129 mln złotych i obsługuje 17 mln pacjentów z 40. krajów świata.

2. Docplanner

Prace nad Docplannerem, czyli serwisem do rezerwacji wizyt lekarzy online, ruszają w 2010 roku. Historia tego portalu nie wiąże się jednak z realizacją własnego pomysłu na biznes od podstaw, ale z przejęciem powstałego trzy lata wcześniej serwisu do opiniowania lekarzy i pacjentów ZnanyLekarz.pl. Wtedy to Mariusz Gralewski z Lucjanem Samulowskim i zespołem postanawia rozszerzyć funkcję właśnie kupionego portalu i skupić go wokół umawiania wizyt, a nie samego opiniowania lekarzy. Doświadczony zespół szybko rozwija serwis.

W 2011 roku portal rozpoczął ekspansję zagraniczną i uruchamia serwisy w Czechach i Słowacji. Rok później zbiera pierwszą inwestycję w wysokości miliona dolarów. Już w trzecim roku działania, miesięcznie odwiedza go 1,6 mln użytkowników, a jest ich łącznie 2,5 mln. – Jeśli przyjmiemy, że średni koszt wizyty lekarskiej w prywatnym gabinecie wynosi w Polsce 140 zł, to poprzez ZnanyLekarz.pl umówiono w minionym roku wizyty o łącznej wartości ponad 14 mln zł, czyli o ponad 1000 proc. więcej, niż w roku poprzednim – mówili twórcy. 

Portal otwiera się na kolejne kraje, m.in. na Francję, Niemcy, Włochy czy Szwecję. We wrześniu 2013 otrzymuje 3 mln dolarów finansowania i otwiera się na kolejne rynki. Rok później przejmuje dużego, tureckiego konkurenta. Na jego rynku rocznie umawia 6 miliardów wizyt lekarskich. Wtedy portal stworzony przez Mariusza Gralewskiego obejmuje już 25 krajów świata. Burzliwy okazuje się rok 2015. Twórcy tego startupu ogłaszają, że użytkownicy za pomocą ZnanegoLekarza umówili już milion wizyt.

W maju 2015 roku, Docplanner pozyskuje 10 mln dolarów finansowania. Kilka miesięcy później Gralewski zapowiada przejęcia kolejnych serwisów: we Włoszech i Chile. Docplanner jest dostępny w 30 krajach świata i osiąga prawie dziewięć milionów złotych rocznie z kont premium dla lekarzy. W listopadzie, zgodnie z zapowiedziami, przejmuje włoski serwis dentystyczny. W czerwcu 2016 roku, Docplanner pozyskuje 20 mln dolarów finansowania i przejmuje giganta z Hiszpanii.

Najwięcej użytkowników portalu pochodzi z Polski, Turcji, Brazylii, Meksyku, Argentyny, Chile, Hiszpanii i z Włoszech. Docplannera odwiedza dzisiaj 17 mln pacjentów miesięcznie (w samej Polsce jest ich ponad 3,5 mln). Przeglądają oni 2 mln opinii i pięciu milionach lekarzy i specjalistów. Aż 18 tysięcy lekarzy korzysta z abonamentu Docplannera, który w Polsce kosztuje 200 zł miesięcznie. Firma zatrudnia 250 osób, ma cztery biura: w Warszawie, Instambule, Rzymie i Barcelonie. W Polsce i w Turcji osiągnęła już próg rentowności. 

Przedsięwzięcia, w które Mariusz Gralewski zainwestował:

Od czasu sprzedania Agorze udziałów GoldenLinea i osiągnięcia pierwszych zysków z tego portalu społecznościowego, Mariusz Gralewski wspiera merytorycznie i finansowo inne przedsięwzięcia. Prześledziliśmy ich historie i postanowiliśmy sprawdzić, jak dzisiaj radzą sobie biznesy, w które kilka lat temu zaangażował się założyciel GoldenLine i Docplannera.

1. Shoplo

Patryk Pawlikowski w 2011 roku, po godzinach pracy w GoldenLine, planuje otwarcie swojego e-sklepu. Przeszukuje dostępne platformy i dowiaduje się, że są bardzo trudne w obsłudze i gdyby nie jego znajomość programowania, nie przeszedłby etapu od pomysłu do realizacij. Dlatego postanawia zbudować własną platformę do tworzenia e-sklepów. Do współpracy zaprasza Grzegorza Lecha, kolegę zza biurka, który razem z nim, po godzinach, rozwija Shoplo. Po półtora roku pracy nad projektem, interesuje się nim Mariusz Gralewski.

Postanawia wesprzeć swoich współpracowników i zainwestować w ich biznes. Dzięki temu, Ci mogą poświęcić więcej czasu na rozwijanie swojego przedsięwzięcia, przez co odchodzą z GoldenLinea. Ich kontakty z byłym pracodawcą jednak nie kończą się, bo Gralewski cały czas doradza zespołowi i w 2013 roku, razem z kilkoma innymi aniołami biznesu, jak i z Xevin Investments, inwestuje w młode przedsięwzięcie 500 tys. złotych. Biznes działa do dziś i radzi sobie dobrze.

2. Positionly

Grzegorz Kazulak i Dawid Liberadzki w 2011 roku postanawiają skupić się na rozwijaniu Positionly, startupu, który powstał "po godzinach" i zajmował się SEO. Pod koniec roku chcą w przedsięwzięcie zainwestować 100-200 tys. złotych i poszukać inwestora, który wesprze ich w działaniach. Kazulak niespodziewanie dostaje jednak wiadomość od Mariusza Gralewskiego, który pisze, że podoba mu się Positionly, jak i zapał zespołu, który rozwija ten biznes. Wtedy do GoldenLine i ZnanyLekarz szuka dobrego narzędzia do kampanii SEO.

Gralewski zaprasza twórcę Positionly na spotkanie i proponuje wsparcie merytoryczne i finansowe. Podczas rozmowy dochodzą jednak do wniosku, że Positionly nie potrzebuje wówczas inwestora i samodzielnie może finansować przedsięwzięcie. Dopiero później Mariusz Gralewski i Michał Skrzyński inwestują w Positionly. W 2012 roku, zespół pozyskuje kolejną inwestycję - 200 tys. dolarów od Point Nine Capital, jak i od poprzednich inwestorów, rok później 445 tys. dolarów, a w 2015 roku dwa miliony złotych (dołącza Xevin Investments).

3. Brainly

Łukasz Haluch, Michał Borkowski i Tomasz Kraus we wrześniu 2009 roku odpalają serwis pytań i odpowiedzi. Każdy z użytkowników mógł zadawać w nim pytania, a inni na nie odpowiadać. Szybko dokładają do niego elementy społecznościowe, by jeszcze bardziej zaangażować internautów. Mimo niskich kosztów utrzymania serwisu, Haluch, Borkowski i Kraus szukają inwestora, który wesprze ich finansowo i merytorycznie. W grudniu 2009 roku do zespołu, jako inwestor dołącza m.in. Marcin Pytel.

W biznes angażują się także Mariusz Gralewski i Michał Skrzyński. Rok później, Zadane.pl osiąga próg rentowności. W 2012 roku Brainly działa już na 17 rynkach i odwiedza go 7 milionów unikalnych użytkowników. Wtedy też w biznes inwestują m.in. Mariusz Gralewski i Grzegorz Gorczyca. Na dalszą ekspansję przekazują 500 tys. dolarów. Dwa lata poźniej zespół pozyskuje 9 mln dolarów, a w 2016 roku 15 mln dolarów. Dzisiaj serwis Brainly odwiedza ponad 60 mln użytkowników z 35 krajów świata.

4. Allani

Pod koniec 2011 roku, Mateusz Romanowski i Jakub Lasek, którzy mają za sobą kilka projektów, opublikowali swój kolejny serwis Allani.pl. Skupia wokół siebie osoby zainteresowane modą. Od początku prac nad projektem, młody zespół współpracuje z twórcami Brainly.com. Rok po starcie serwisu, zostaną oni inwestorami w tym przedsięwzięciu. We wrześniu 2012 roku, Mariusz Gralewski wraz z innymi inwestuje w ten startup 400 tysięcy złotych.

Allani potrzebuje kolejnych funduszy na rozwój i znajduje je wśród poprzednich inwestorów. W lipcu 2013 roku i w styczniu 2014 roku, Mariusz Gralewski (z ramienia Protos.vc) i Hedgehog Fund inwestują w przedsięwzięcie łącznie milion złotych. Protos.vc obejmuje tym sposoem 22,6% udziałów. Inwestycja przynosi sześciokrotny zwrot zysku wszystkim inwestorom zaangażowanym w spółkę. Ta w październiku 2015 roku zostaje sprzedana Domodi.pl (zależnemu od Wirtualnej Polski) za 11,3 mln złotych.

5. Skubacz

Rok 2012 to dla Mariusza Gralewskiego, założyciela GoldenLine i Docplannera, czas inwestycji. Dowodem na to jest kolejne przedsięwzięcie, w które zaangażował się na wczesnym etapie rozwoju. Marek Skubacz, po upadku jego fabryki okien, postanawia zrealizować pomysł na internetowy serwis do zamawiania jedzenia. Przegląda istniejące na świecie rozwiązania i postanawia stworzyć Skubacz.pl. Wtedy jedyną konkurencją na rynku jest pizzaportal. W 2011 roku Skubacz z pomocą Gralewskiego publikują swój startup.

Rok później, Mariusz Gralewski, jak i inni inwestorzy (później zrzeszeni w Protos.vc) i fundusz Xevin Investments, inwestują w serwisu Skubacz.pl 500 tys. złotych. Serwis zrzesza wtedy 800 pizzerii w całej Polsce i planuje rozszerzyć działalność na kolejne rynki. Wtedy powstaje Restaumatic, międzynarodowy serwis do zamawiania jedzenia online. Pod koniec 2015 roku otrzymuje on dwa miliony złotych na rozwój od funduszu Inovo.vc. Mariusz Gralewski do dzisiaj wspiera tę firmę.

6. GameKit

Damian Sikora, podczas pracy dla GoldenLine na stanowisku project managera, rozwijał po godzinach swoje startupy. Gdy wpadł na pomysł stworzenia GameKit (dawniej dogry.pl), czyli serwisu do grania online, w którym można było także kupić gry, Mariusz Gralewski chce zaangażować się w jego rozwój. W GameKit, razem z dzisiejszymi partnerami Protos.vc, inwestuje nieznaną publicznie kwotę. Damian Sikora i Bartek Jędrychowski starają się jak najlepiej wykorzystać otrzymane fundusze.

Ciężko pracują nad biznesem, mimo że nadal rozwijany jest po godzinach, by zaangażować kolejnego inwestora. Jędrychowski zajmuje się wtedy finansami Grupy Integer Rafała Brzoski. Podczas wigilijnego spotkania oznajmia szefowi, że chce w stu procentach zaangażować się w swój biznes. Ten, gdy dowiaduje się na czym polega, postanawia zainwestować w GameKit "sześciocyfrową kwotę". Dogry przekształca się w GameKit i otwiera na rynki zagraniczne. Pomaga w tym trzecia runda finansowania od Protos.vc i Brzoski.

7. Typeform

Założyciel GoldenLine i Docplanner inwestuje nie tylko w polskie przedsięwzięcia. Przykładem tego jest Typeform, hiszpański serwis do łatwego tworzenia ankiet online. Serwis powstaje za sprawą Roberta Muñoza w 2013 roku. Po kilku miesiącach ogłasza pierwszą rundę finansowania w wysokości 555 tys. euro od takich inwestorów jak Point Nine Capital i RTAventures. We wrześniu 2014 roku do grona inwestorów dołącza m.in. Mariusz Gralewski, który razem z poprzednimi i funduszem Connect Ventures inwestuje w biznes 1,2 mln euro.

Tę aplikację webową i mobilną do tworzenia i brania udziału w ankietach, internauci odwiedzają wtedy 13 milionów razy i korzystają z niej takie firmy jak: Uber, Facebook, czy WeTransfer. We wrześniu 2015 roku, zespół stojący za Typeform pozyskuje rundę A finansowania. Od poprzednich inwestorów dostaje wtedy 15 milionów dolarów finansowania, co daje łączną kwotę 17,25 milionów finansowania. Zatrudnia sto osób i skupia się na amerykańskim rynku ankiet online.

8. Telemedi

Paweł Sieczkiewicz i Piotr Słomian w 2013 roku rozpoczynają pracę nad serwisem Telemedi.co, który ma organizować i obsługiwać konsultacje online lekarzy z pacjentami. Panowie, kilka miesięcy po poznaniu się, zostają wspólnikami i w lutym 2014 roku udostępniają testową wersję platformy. Przyciąga pierwszych użytkowników. Sieczkiewicz i Słomian w poszukiwaniu porad w tworzeniu startupu zgłaszają się do hiszpańskiego akceleratora startupów Wayra. Ci inwestują w polski startup 60 tys. euro. 

Później prywatni inwestorzy, jak i fundusze inwestycyjne dokładają kolejną inwestycję i Telemedi.co ma na rozwój 140 tys. euro. Zespół przenosi się do czeskiej Pragi, by być bliżej inwestorów doradzających polskiemu startupowi. Spółka rośnie, ale nie przynosi jeszcze zysków. Telemedi.co interesuje się Mariusz Gralewski, który chce wykorzystać usługę, by użytkownicy jego serwisu (Docplanner) mogli nie tylko umawiać się na wizytę, ale też konslutować się z lekarzami online. Docplanner inwestuje więc w Telemedi.co milion złotych.

9. Preply

Preply to najnowsza inwestycja Mariusza Gralewskiego. Stworzony przez zespół Ukraińców startup zajmuje się korepetycjami online. Projekt powstaje w kwietniu 2013 roku i dwa lata później zespół go tworzący bierze udział w szkole dla startupów Techstars w Berlinie. Od tego czasu spółka rośnie bardzo szybko, jej dochody zwiększają się dziesięciokrotnie. Dziś działa na pięciu rynkach: polskim, ukraińskim, rosyjskim, meksykańskim i brazylijskim. Jej twórcy planują wejście do Niemiec, Wielkiej Brytanii i do Hiszpanii.

W Preply zrzeszonych jest ponad 25 tys. korepetytorów, którzy współpracują z 70 tys. uczniów. W czerwcu 2015 roku, startup pozyskuje 118 tys. dolarów finansowania. Największa dotąd inwestycja przychodzi jednak rok później. Mariusz Gralewski, Przemysław Gacek, Arthur Kosten, Hedgehog Fund, RTAVentures VC, Xevin Investments czy TechStars inwestują w ten ukraiński startup 1,3 mln dolarów.

-

Poznaliście właśnie sylwetkę Mariusza Gralewskiego, seryjnego przedsiębiorcy, anioła biznesu i jednego z założycieli funduszu inwestycyjnego Protos.vc. Mamy nadzieję, że jego historia zainspirowała Was do działania. W Docplannerze, w firmie, na której Gralewski skupia się najbardziej, pracuje dzisiaj 250 osób, które zajmują się kontrolą rozwoju projektu na kilkadziesiąt krajów świata. Zespół pracuje nad tym, aby otworzyć się na kolejne rynki, by móc obsłużyć więcej użytkowników. Jak Mariusz Gralewski przygotowuje się do planów ekspansji? 

– Zarządzając ekspansją DocPlannera nauczyłem się, że jeżeli myśli się poważnie o wejściu na jakiś nowy rynek to trzeba mieć do tego co najmniej dwie osoby. Jedną, która dokładnie zna lokalny rynek i drugą, która widziała jak wypracowywano sukces na macierzystym rynku lub rynku, gdzie udało się osiągnąć najwięcej – mówi Mariusz Gralewski w rozmowie z Wirtualnemedia.pl. Jego zdaniem pierwsza osoba powinna znać uwarunkowania specyficzne dla kraju, a druga potrafić ocenić czy jakieś rozwiązanie zadziała, albo nie.

W wywiadzie Gralewski przyznaje, że popełnił kiedyś ten błąd i nie dał potrzebnego wsparcia z zewnątrz na jednym z rynków. – Musieliśmy się z niego zwinąć – mówi. Jego recepta na sukces jest prosta. – Mówiąc krótko: najpierw zbuduj świetny zespół, a potem wysyłaj satelitów – dodaje Mariusz Gralewski.

Komentarze (0)