... ... ...

Startupy, które rozwiązują psie problemy. Założyli je miłośnicy czworonogów

Dodane

14-07-2017

Adam Sawicki
Mówi się, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. A kto lepiej wie czego potrzeba czworonogom niż ich miłośnicy i właściciele. Właśnie dlatego stworzyli startupy, które rozwiązują psie problemy. Wybraliśmy pięć projektów.

fot. depositphotos.com 

Bringy

Warszawski startup Bringy opracował inteligentną piłkę do aportowania. Wyposażona jest we wstrząsoodporne czujniki ruchu, które monitorują i gromadzą dane o aktywności fizycznej psa. Następnie przetwarzają je za pomocą maszynowego uczeniam, aby wyświetliły się na ekranie smartfona. Dzięki temu właściciele czworonogów mogą śledzić postępy jakie czyni ich pupil podczas treningów.

Zanim jednak rozwiązanie trafi na rynek, jego pomysłodawcy muszą zebrać na Kickstarterze 76 tysięcy dolarów, które przeznaczą na masową produkcję inteligentnej piłki. Na razie jednak sporo im brakuje. – Można powiedzieć, że jesteśmy o krok od skończonego, przetestowanego produktu. Jeśli kampania crowdfundingowa się powiedzie, dostarczymy piłki do domów klientów w grudniu tego roku – wyjaśnia Piotra Jasiński.

Findster

Findster to obroża z trackerem GPS, która śledzi lokalizację psa i wysyła jego właścicielowi informację o położeniu zwierzaka. – Pierwszą wersję Findster’a stworzyliśmy dwa lata temu, ponieważ mój pies miał (i wciąż ma) obsesję na punkcie kotów. Przez to często znikał, a my spędzaliśmy wiele godzi na jego poszukiwaniach i wydawaliśmy trochę kasy na naprawy samochodu – pisze pomysłodawca rozwiązania Virgílio Bento.

Urządzenie jest wielkości pudełka od zapałek i wystarczy przymocować je do obroży, aby monitorowało lokalizację czworonoga. Jeśli ten wyjdzie poza bezpieczną strefę, wówczas użytkownik smartfona zobaczy na jego ekranie mapę z punktem określającym miejsce, w którym przebywa pies. Gadżet na tyle spodobał się internautom, że sfinansowali jego powstanie za pośrednictwem Kickstartera przekazując na rzecz projektu ponad 250 tys. dolarów. 

KYON

– Co jeśli moglibyśmy zmienić sposób w jaki komunikujemy się ze zwierzakami? Przedstawiamy KYON – mówią przedstawiciele spółki. Wyjaśniają, że jest to pierwsza obroża z wbudowanym GPS i jedyna, która ma wyświetlacz LED, dzięki czemu nie musimy już domyślać czego chce i co czuje nasz pupil. Podobnie jak wcześniej wspomniany Findster, KYON służy do śledzenia lokalizacji zwierzaka, gdy ten się zgubi.

Jednak w odróżnieniu od niego, KYON wyświetli na ekranie obroży informacje kontaktowe do właściciela psa, aby osoby, które znalazły czworonoga, mogły zadzwonić i poinformować go, że zwierzak jest bezpieczny. Do tego opaska monitoruje temperaturę psa, spadek energii oraz podpowie czy zwierzak chce się napić wody.

Tracy 

Tracy to kolejny tracker, który pod względem kształtu i rozmiaru przypomina Findster’a. Również przypina się go obroży i także służy do śledzenia lokalizacji psa, co pomoże znaleźć pupila, gdy ten za bardzo oddali się od domu. Ale monitorowanie położenia, to jedynie tylko część tego co potrafi Tracy. Oprócz tego monitoruje aktywność fizyczną psa.

Dzięki temu urządzenie podpowiada właścicielom, kiedy ich zwierze potrzebuje skorzystać z toalety, pobiegać po dworze i napić się wody. Jego twórcy zakończyli w ubiegłym roku zbiórkę na Indiegogo, podczas której zgromadzili nieco ponad 22 tysiące dolarów. Zapowiedzieli niedawno, że pracują nad drugą wersją produktu i że wypuszczą go na rynek w tym roku.

iFetch

Wychodząc do pracy, na spacer czy spotykając się ze znajomymi, nie zawsze zabieramy ze sobą czworonoga. Wówczas zostaje sam w domu, ale nie oznacza to, że musi się nudzić czy rozrabiać. Pod naszą nieobecność rozrywkę dostarczy mu iFetch. Jest to automatyczna wyrzutnia piłek, którą pies może obsłużyć bez pomocy człowieka.

Twórcy rozwiązania tłumaczą, że wystarczy wcześniej zaprogramować urządzenia, aby wiedziało na jaką odległość ma wyrzucać piłeczki – są trzy możliwości: 3,6 i 9 metrów – oraz przeszkolić psa, żeby po złapaniu piłeczki z powrotem odniósł ją do urządzenia. Zobaczcie sami jak działa gadżet.

Komentarze (0)