... ... ...

IDC prognozuje, że rok 2015 upłynie pod znakiem Internetu Rzeczy

Pressroom MamStartup
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Dodane

12-06-2015

Informacja prasowa
Rok 2015 w branży IT upłynie pod znakiem Internetu Rzeczy (Internet of Things) - wynika z analiz firmy doradczej IDC. Do końca roku, wartość tego rynku w Europie Środkowo-Wschodniej wyniesie 8,20 mld USD.

IDC szacuje, że na całym świecie do globalnej sieci podpiętych będzie w 2020 r. już 28,1 mld inteligentnych przedmiotów na całym świecie. To znaczący wzrost zważywszy, że pod koniec 2013 roku Internet Rzeczy współtworzyło około 9,1 mld inteligentnych urządzeń. W najbliższych latach ton rewolucji IoT nada region CEMA obejmujący kraje Europy Środkowo-Wschodniej, Bliskiego Wschodu oraz Południowej Afryki.

fot. pixabay.com

Dwucyfrowy wzrost w naszym regionie

Według raportu IDC „Wearable Device Market, Waiting for a Wonderment” wartość rynku IoT w samej tylko Europie Środkowo-Wschodniej rośnie już teraz w tempie dwucyfrowym – średnio o 18,7 proc. w skali roku. W 2014 roku sięgnęła ona poziomu 6,83 mld USD, w roku bieżącym wyniesie już 8,20 mld USD. W 2018 roku rynek IoT w naszej części świata wart będzie już 13,58 mld USD. Z analiz IDC wynika, że najszybciej wartość rynku Internet of Things będzie rosła w obszarach: inteligentnych urządzeń gospodarstwa domowego (52%), pojazdów (48%) oraz inteligentnych budynków (34%).

Przełomowy, jeśli chodzi o rozwój Internetu Rzeczy, jest zdaniem analityków IDC bieżący rok – zarówno w obszarze rozwiązań konsumenckich, jak i biznesowych. To rok, w którym należy spodziewać się wdrożenia innowacji technologicznych, które umożliwią przemodelowanie procesów biznesowych i pozwolą na generowanie przychodów wszystkim dostawcom ekosystemu IoT. Rozwój rynku IoT nie wpłynie jednak na wszystkie branże w takim samym stopniu.

- Te branże, które wdrożyły już IoT lub mają plan, by to zrobić w najbliższym czasie, zanotują najszybszy wzrost. Mowa np. o branży produkcyjnej, transportowej czy medycznej - tłumaczy John Gole, Research Director, IDC CEMA.

Urządzenia do noszenia, na fali Jednym z najszybciej rosnących segmentów IoT będą urządzenia do noszenia. Tylko w zeszłym roku globalny rynek tych urządzeń powiększył się o ponad 19,6 mln sztuk. Ponad 800 tysięcy z nich trafiło na rynek CEMA. IDC prognozuje znaczący wzrost udziału tej technologii w naszej części świata: do końca 2016 roku na rynek CEMA trafi blisko 1,5 mln nowych urządzeń tego typu. To istotne informacje dla producentów pracujących nad rozwojem swoich technologii, jak również dla firm, którzy dopiero zamierzają wejść na ten rynek.

- Internet Rzeczy, a w szczególności rynek technologii ubieralnych, już od przeszło dwóch lat jest jednym z najszybciej rozwijających się obszarów w branży IT. Wielu upatruje w nich rewolucji, która zmieni nasze życie oraz zdefiniuje przyszłe oblicze biznesu, medycyny, a nawet całych miast, ewoluujących w kierunku smart cities - mówi John Gole, Research Director, IDC CEMA. Technologie do noszenia, tworzą już nie tylko „starzy wyjadacze”, jak Apple, Samsung czy Huawei. Na rynku high-tech pojawiają się coraz to nowsi gracze oraz młode startupy, np. Pebble, Misfit czy Swimmo.

- Urządzenia do noszenia powoli przestają kojarzyć się z dobrem luksusowym. W najbliższych latach mają szansę stać się czymś codziennym i powszechnym, technologią mainstreamowi - dodaje John Gole, Research Director, IDC CEMA.

Bolączka IoT: marnowanie danych

Technologie urządzeń do noszenia to biznesowo obiecujący rynek, ale póki co jeszcze mocno niedojrzały. Przeprowadzona pod koniec ubiegłego roku w Stanach Zjednoczonych ankieta IDC ConsumerScape 360, ujawniła, jak długą drogę ma on jeszcze przed sobą. Blisko połowa przebadanych w USA konsumentów stwierdziła, że nie odczuwa potrzeby korzystania z takich urządzeń. Niemal co trzeci ankietowany (30 proc.) jako powód wymienił fakt, że wciąż nie oferują one wystarczającego zakresu funkcjonalności.

- W danych tkwi największy potencjał Internet of Things, ale też największa aktualna bolączka tego rynku. Urządzenia inteligentne generują dziś duże ilości informacji, lecz są to w zasadzie dane niewykorzystywane. Brakuje specjalistycznych narzędzi analitycznych i oprogramowania, które pozwalałyby na analizę tego typu informacji. Inną kwestią są niedociągnięcia technologiczne, przykładowo: opaski fitness pełnią dziś raczej funkcję ciekawostki niż osobistej pielęgniarki, która na bieżąco monitoruje stan naszego zdrowia - mówi John Gole, Research Director, IDC CEMA.

Kluczowe dla rynku IoT w nadchodzących latach będzie zatem zaprojektowanie aplikacji, narzędzi i rozwiązań dedykowanych analizie danych, wytwarzanych przez ubieralne technologie. - Tyczy się to zwłaszcza medycznych zastosowań IoT. Załatanie tej luki może okazać się milowym krokiem dla tego rynku - dodaje John Gole.

Tłok w Internecie Rzeczy, a kwestia bezpieczeństwa

Wraz z rosnącą popularnością Internetu Rzeczy coraz większym wyzwaniem staje się zapewnienie bezpieczeństwa informatycznego całego ekosystemu, w którym robi się coraz bardziej tłoczno, właśnie wskutek lawinowego przyrostu liczby urządzeń generujących dane i nasilającego się trendu „datyzacji życia”.

- Coraz częściej słychać dziś o atakach hakerskich z wykorzystaniem luk w oprogramowaniu inteligentnych przedmiotów. Jeden z największych ataków tego typu miał miejsce w zeszłe Święta Bożego Narodzenia. Ponad 100 tys. inteligentnych urządzeń, wliczając podłączone do Internetu lodówki czy smart TV, zostały przejęte przez hakerów i umożliwiły rozesłanie ponad 750 tys. maili spamowych i phishingowych - tłumaczy John Gole, Research Director, IDC CEMA.

Według prognoz IDC w ciągu najbliższych dwóch lat 9 na 10 sieci IT będzie musiało stawić czoła nowym cyfrowym zagrożeniom, po części wynikającym właśnie z furtki zostawionej przez IoT. - Producenci sprzętu będą musieli zatem uszczelnić inteligentne przedmioty, aby w przyszłości uniknąć podobnych incydentów oraz wycieków danych do osób trzecich - zauważa John Gole.

W agendzie cyfrowej strategii „Europa 2020”, a także innych dokumentach programowych Unii Europejskiej, to właśnie Internet of Things oraz towarzyszące mu rozwiązania (np. smart cities, internet pojazdów i maszyn, sieci zarządzające synchronizacją świateł, inteligentne sieci energetyczne itp.) został wymieniony, jako jeden z głównych filarów cyfrowej polityki prowadzonej przez Wspólnotę. Prawdziwy boom  - także ten rynkowy - Internet Rzeczy ma zatem jeszcze przed sobą.

Komentarze (0)