... ... ...

Samolot napędzany energią słoneczną przeleciał ponad 4 tysiące kilometrów i bezpiecznie wylądował

Dodane

25-04-2016

Adam Sawicki
Po dziewięciu miesiącach przerwy Bertrand Piccard, pilot samolotu napędzanego energią słoneczną, powtórnie oderwał maszynę od płyty lotniska. Solar Impulse 2 po mniej więcej 60 godzinach lotu bezpiecznie wylądował na lotnisku w Dolinie Krzemowej. To już dziewiąty etap podróży dookoła świata.

Na zdjęciu: Solar Impulse 2 | fot. facebook.com

4,5 tysiąca kilometrów

W miniony czwartek o godzinie 18:15 samolot Solar Impulse 2 napędzany energią słoneczną wystartował z lotniska Kalaeloa na Hawajach. Po mniej więcej sześćdziesięciu godzinach lotu dotarł do celu i bezpiecznie wylądował na płycie lotniska Moffet Airfield w Mountain View. W trakcie podróży pokonał ponad cztery i pół tysiąca kilometrów i przeleciał nad słynnym mostem Golden Gate łączącym oba brzegi cieśniny Zatoki San Francisco.

Tym samym Bertrand Piccard zrealizował kolejny etap podróży dookoła świata, którą za sterami ekologicznego samolotu rozpoczął w marcu 2015 roku. Odcinek Hawaje-Dolina Krzemowa był bowiem dziewiątym, który pilot zakończył z powodzeniem. Wcześniej, bo w lipcu ubiegłego roku, ustanowił rekord w najdłuższym, ciągłym locie. Pokonanie blisko dziewięciotysięcznej trasy łączącej japońskie miasto Nagoya z Hawajami zajęło mu 117 godzin i 52 minuty.

Solar Impulse 2 uziemiony na dziewięć miesięcy

Podczas lipcowej podróży awarii uległy akumulatory litowo-jonowe, które gromadzą energię z ogniw fotowoltaicznych potrzebną do napędzenia czterech silników elektrycznych. Usterka uziemiła wówczas maszynę na dziewięć miesięcy. Szczęśliwie jednak zespołowi stojącemu za projektem udało się zdobyć środki finansowe potrzebne do remontu maszyny, dzięki czemu ważący nieco ponad dwie tony Solar Impulse 2 powtórnie mógł wzbić się w powietrze w minionym tygodniu.

Na zdjęciu: Solar Impulse 2 | fot. facebook.com

Jedynym z powodów, dla którego Bertrand Piccard zdecydował się na podróż dookoła świata na pokładzie samolotu napędzanego energią słoneczną jest propagowanie innowacyjności i odnawialnych źródeł energii. Jego zdaniem, maszyny zasilane dzięki ogniwom fotowoltaicznym będą mogły za pięćdziesiąt lat być wykorzystywane w transporcie pasażerskim. Być może w realizacji powyższego zamiaru pomogą także naukowcy z Polski.

Panele słoneczne nadrukowywane na folię PET

Zespół Saule Technologies, na którego czele stoi młoda fizyk Olga Malinkiewicz, opracował nowatorską technologię tworzenia paneli słonecznych. Do ich produkcji wykorzystuje folię PET, na którą nadrukowuje perowskity. Dzięki temu ich realizacja jest tańsza, przyjazna dla środowiska, a same fotoogniwa bardziej wydajne, cienki i elastyczne. I tak, można nimi pokrywać właściwie dowolną powierzchnię, w tym kadłub i skrzydła samolotów.

Komentarze (0)