Sztuczna inteligencja to jeden z najbardziej nośnych tematów 2016 roku. Nic zatem dziwnego, że zdążyła obrosnąć w szereg mitów. Nadszedł czas by spojrzeć prawdzie w oczy!

1. Sztucznej inteligencji nie da się okiełznać

Po eksperymencie Microsoftu z botem Tay, który miał skrócić dystans imitując zachowanie 19-letniej dziewczyny na Twitterze, a ostatecznie wzbudził zamieszanie wulgarnymi i rasistowskimi tekstami, pojawiło się ogólne przeświadczenie, że botów opartych na sztucznej inteligencji nie da się okiełznać.

Z tworzeniem botów jest mniej więcej tak jak z wychowywaniem dzieci. Jeśli przed skonfrontowaniem dziecka z otaczającą go rzeczywistością nie przekażemy mu odpowiednich wartości, nie nauczymy go odróżniać prawdy od fałszu, dobra od zła, dziecko przyjmie wszystko co “przekaże mu ulica”. Dodatkowo, aby temu zapobiec, rodzice często próbują kreować rzeczywistość wokół swoich dzieci i selekcjonować treści, które do nich docierają.

Podobnie jest z przygotowywaniem botów. Trenerzy botów selekcjonują i dostarczają algorytmom konkretny materiał do przetworzenia. Mitem jest, że bot może sam zdecydować czego będzie się uczył. W odróżnieniu od dziecka, bot nie potrafi się zbuntować. Bot nie ma, i nigdy nie będzie miał, wolnej woli i świadomości (patrz pkt. 2)

2. Sztuczna inteligencja ma wolną wolę

Wbrew obiegowej opinii sztuczna inteligencja nigdy nie będzie stała na równi z człowiekiem. Bez względu na to jaką wiedzę posiądzie, nasze SI będzie tylko i wyłącznie inteligentnym algorytmem przetwarzania danych.

Algorytm może odczytywać ludzkie emocje i reagować w określony sposób, ale robi to nie dlatego, że chce, tylko dlatego, że w swojej bazie danych znalazł wzorzec odpowiadający danemu zachowaniu. Świadomość, intuicja, wspomnienia, emocje to pojęcia nadal zarezerwowane tylko dla człowieka.

Jeśli myślisz, że Tay (bot Microsoftu) nagle w środku nocy ożyła i postanowiła spłatać ludziom figla, to niestety muszę Cię wyprowadzić z błędu. Tay to system informatyczny, który reaguje jedynie na zaprogramowane bodźce w określonym przez programistę środowisku - w tym przypadku na Twitterze.

3. Z każdą sztuczną inteligencją można pogadać

Myśląc o sztucznej inteligencji masz zapewne przed oczami algorytm, z którym w bardziej lub mniej skomplikowany sposób można porozmawiać - tak jak z człowiekiem. Nie do końca. Sztuczna inteligencja to, najprościej mówiąc, szczególny sposób przetwarzania danych.

Do przetwarzania danych w sztucznej inteligencji wykorzystuje się sieci neuronowe - struktury matematyczne przypominające swoją budową układ neuronów i łączące je synapsy w mózgu człowieka. Algorytmy pracujące w ten sposób nazywa się algorytmami samouczącymi się (machine learning). System sam szuka korelacji pomiędzy danymi i na tej podstawie tworzy nowe treści. np. po sposobie wydawania pieniędzy algorytm jest w stanie rozpoznać, że ostatni zakup pianina nie jest wynikiem pasji a kradzieży.

To co masz na myśli to tak zwane boty. Boty wykorzystują sztuczną inteligencję do przetwarzania tekstu. Po dostarczeniu odpowiedniej ilości danych są w stanie poprawnie zinterpretować pytanie rozmówcy i udzielić odpowiedzi. Bardziej rozbudowane boty obok zwykłej komunikacji wykonują konkretną akcje. Na przykład są recepcjonistami (rezerwują, przekładają i odwołują terminy), sprzedawcami (pośredniczą w sprzedaży dosłownie wszystkiego) czy pasjonatami konkursów marketingowych na Facebooku. Dzięki botom przedsiębiorcy mogą świadczyć swoje usługi 24 godzinę na dobę niezliczonej liczbie użytkowników.

4. Sztuczna inteligencja jest nieomylna

Tak, sztuczna inteligencja pomimo braku “czynnika ludzkiego” popełnia błędy. Powód jest prosty - niewystarczająca ilość danych. Wystarczy, że zabraknie jednej informacji, a SI może popełnić błąd. Tak samo jak facet - jak nie powiesz czegoś, to sztuczna inteligencja sama się nie domyśli ( ;) ). Może czasem wyglądać, że się domyśla, ale to wyłącznie oznacza, że się nauczyła jakiejś reakcji na podstawie twoich historycznych zachowań.

Czy zatem powierzanie SI odpowiedzialnych zadań jest ryzykowne? Nie do końca. Wystarczy żeby sztuczna inteligencja była odrobinę lepsza od najlepszego lekarza na świecie i już osiągniemy sukces.

5. Sztuczna inteligencja nigdy nie powie prezesowi co ma robić

Jeśli myślisz, że sztuczna inteligencja może wykonywać zadania wyłącznie na najniższym szczeblu w firmie - jesteś w błędzie.

VITAL (Validating Investment Tool for Advancing Life) to sztuczna inteligencja, która zasiada w zarządzie Deep Knowlegde Ventures - funduszu kapitałowego z Hong Kongu. Ma wpływ na wszystkie działania inwestycyjne na równi z pozostałymi członkami zarządu. Vital przewiduje, w które firmy warto zainwestować. Dlaczego algorytm został tak wysoko postawiony?

SI ma jedną zdecydowaną przewagę nad człowiekiem - potrafi przetworzyć w bardzo krótkim czasie ogromną bazę danych i znaleźć korelacje pomiędzy nieoczywistymi faktami. W tym wypadku brak cech ludzkich działa na korzyść sztucznej inteligencji. Nie jest ograniczona ani czasem, ani miejscem. Nie podejmuje pochopnych i emocjonalnych decyzji. Trudno jest też skorumpować taki algorytm... :) Jednym słowem: jest “must to have” każdego zarządu!

Na podobnej zasadzie działa jeden z najpotężniejszych funduszy kapitałowych Google Ventures.

6. Sztuczna inteligencja zabierze Ci pracę

Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji narasta społeczny niepokój. SI postrzega się jako kapitalistyczny wynalazek, który zabierze pracę najbiedniejszym. Cofnijmy się do rewolucji przemysłowej, kiedy to wynaleziono “sztuczny mięsień” - czyli maszyny, wykonujące pracę napędzaną dotąd siłą ludzkich mięśni. Czy ten wynalazek zniwelował prace fizyczną? Nie. Tak samo “sztuczny mózg” jakkolwiek doskonały by nie był nigdy nie zastąpi ludzkiej pracy umysłowej.

Na pewno ją zmieni, przekształci. Będziemy dopełniać sztuczną inteligencje w tym czego ona nigdy nie osiągnie np. w empatii, intuicji, samoświadomości czy kreatywności. Czy za cenę uratowania woźniców przed zmianą pracy zrezygnowalibyśmy z takiego wynalazku jak samochód osobowy?

Sztuczna inteligencja w niedalekiej przyszłości pomoże nam szybciej diagnozować choroby, wykrywać niebezpieczeństwa, czy odszukiwać przestępców. Czy na pewno jest taka straszna jak nam się wydaje?

7. Sztuczna inteligencja nie ma nic wspólnego z Twoimi dziadkami

Przyjęło się, że nowe technologie nie dotyczą seniorów. Telefon stacjonarny, ewentualnie mobilny na kształt kultowej Nokii 3310, brak skrzynki mailowej, Facebooka i innych cudów techniki to rzeczywistość, w której żyją nasi dziadkowie. Wydawać by się mogło, że również sztuczna inteligencja do nich nigdy nie zawita - a jednak.

Przypatrzmy się chociażby korespondencji, która przychodzi do naszych dziadków. Personalizowane rabaty do popularnych hipermarketów - o dziwo akurat przed urodzinami wnuków. Zaproszenia do kurortów nastawionych na leczenie konkretnych dolegliwości z którymi zmagają się już kolejny rok…

Pomimo że nie zdajemy sobie z tego sprawy, sztuczna inteligencja wkracza do życia każdego człowieka. No może z wyjątkiem Amiszów… ale osobiście żadnego nie znam :)

8. Sztuczna inteligencja jest niezależna od Ciebie

Może Ci się wydawać, że nie masz wpływu na sztuczną inteligencję, że ścieżka rozwoju technologii jest zupełnie rozłączna od ścieżki Twojego życia. Nic bardziej mylnego. Co więcej - gdyby nie ludzie tacy jak Ty, sztuczna inteligencja nie miałaby prawa istnieć. Siłą napędową sztucznej inteligencji są dane. Im więcej danych i im bardziej są one zdywersyfikowane tym dokładniejsze stają się wyniki działania algorytmu. Dokonując wyborów w sieci czy w hipermarkecie dostarczasz danych, dzięki którym SI personalizuje i automatyzuje otaczającą nas rzeczywistość (nie tylko wirtualną).

Prosty przykład - Windows 10 - przed ekranem logowania wyświetla się ekran z godziną i losowo zmieniającym się tłem. Otóż okazuje się, że nie do końca losowo. W prawym górnym rogu wyświetla się zapytanie - “czy podoba Ci się to co widzisz?”. Klikając w “tak” lub “nie” uczysz algorytm Twojego gustu. SI próbuje znaleźć wspólny wzorzec obrazków, które nam się podobają i tych, które nam się nie podobają. Przy każdym kolejnym logowaniu powinno być coraz lepiej :).

9. Na sztuczną inteligencję Cię nie stać

Myśląc o sztucznej inteligencji masz zapewne przed oczami co najmniej 6 cyfrową sumę. To nie jest wydatek na miarę Twojej małej firmy. I tu się również mylisz. Tacy giganci jak Google, Microsoft czy Amazon udostępniają swoją infrastrukturę i algorytmy sztucznej inteligencji do budowy własnych rozwiązań. Stawki godzinowe są bardzo podobne i stosunkowo niskie. Dla przykładu Amazon Machine Learning to koszt $0.42 za godzinę. Oczywiście oprócz tego dochodzi koszt zaprojektowania, zaprogramowania i wdrożenia systemu.

Na rynku występują również rozwiązania, które nie wymagają już programowania. Przykładowo wirtualny recepcjonista, który przyjmuje, przekłada i odwołuje rezerwacje przez Messengera to koszt 89 zł miesięcznie dla małej firmy. Podobnie jest z innymi zunifikowanymi rozwiązaniami.

10. Sztuczna inteligencja jako inteligentny system rozwiązujący wszystkie problemy ludzkości

Nie ma takiej sztucznej inteligencji i najprawdopodobniej w najbliższych czasach nie powstanie. A przynajmniej nikt do tego nie dąży. Specjaliści skupiają się na stworzeniu systemów rozwiązujących konkretny problem. Im węższa jest specjalizacja systemu, tym rozwiązanie może być lepsze i dokładniejsze.

Idealnym przykładem jest stworzona przez Google sztuczna inteligencja AlphaGo. Wytrenowany przez Demisa Hassabisa algorytm podjął próbę pokonania mistrza świata w Go. Pomimo podstawowego błędu w pierwszej rundzie, pozostałe cztery należały do sztucznej inteligencji. Nie możliwe jest by AlphaGo bez zmian stał się najlepszym lekarzem.

-

Być może w przyszłości systemy będą mogły się ze sobą komunikować. Wyobraźmy sobie sytuację, w której sztuczna inteligencja zajmuje się doborem sukni na ślub, rozmawia ze SI, która wybiera najlepszą salę na wesele oraz ze SI odpowiedzialną za logistykę. Razem znajdują kompromis, by zorganizować najlepsze wesele dla nas.

-

Asia Cichocka

Co-founder w Wandlee

Projektantka sztucznej inteligencji dla biznesu - Wandlee. Boty Wandlee min. rezerwują terminy, prowadzą akcje marketingowe, czy przyjmują zamówienia przez Messengera. Pasją ludzkiego podejścia do technologii zaraziła się pracując w branży kreatywnej. Doświadczenia tworzenia UX zdobyła pracując przy wielu aplikacjach mobilnych. 

Komentarze (0)