Odsetek przedsiębiorstw, które przeznaczały 3 proc. swoich dochodów na R&D, znacząco spadł w porównaniu z rokiem 2015. Jak twierdzą eksperci – potrzebny jest jeszcze lepszy system wspierania działalności badawczo-rozwojowej, a wobec standardów europejskich pozostaje wiele do nadrobienia.

Po ubiegłorocznym wzroście wydatków na działalność badawczo-rozwojową, przyszedł czas na zwrot w inwestycjach. Choć zwiększyła się liczba firm, które na ten cel wydawały powyżej 10 proc. swoich dochodów, gwałtownie zmniejszył się odsetek tych przedsiębiorstw, które do tej pory na badania i rozwój poświęcały 3 proc. wpływów (z 48 proc. na 33). Nie pomogła nawet nowo wprowadzona ulga podatkowa, która z początkiem 2016 roku zapewniała wszystkim przedsiębiorcom odliczenie części kosztów kwalifikowanych działalności badawczo-rozwojowej, wykazanych uprzednio w ewidencji.

Według danych płynących z raportu Deloitte (Raport Deloitte 2015) brakuje też zachęt na zatrudnianie kadry do prac w zakresie działalności badawczo-rozwojowej, która jest kluczowym ogniwem w procesie rozszerzania zakresu i kultury współpracy nauki z biznesem w Polsce. Co warto podkreślić, że w naszym własnym krajowym zakresie poczyniliśmy niewątpliwie duże postępy. Jest to spowodowane w głównej mierze faktem rosnącej świadomości właścicieli firm. Z drugiej strony, w skali europejskiej wciąż pozostajemy w tyle i musimy wiele nadrobić by dogonić te standardy.

Innowacyjni Polacy?

Jak pokazują tegoroczne rankingi, Polska wydaje się wzmacniać swoją pozycję w dziedzinie innowacyjności. Szczególnie widoczne jest to na arenie światowej: według Globalnego Indeksu Innowacyjności 2016, w zestawieniu z innymi 128 krajami, zajęła 39. miejsce, uzyskując tym samym 44,2 pkt na 100 możliwych. Oznacza to awans o 7 pozycji w porównaniu z poprzednim rokiem, w którym to plasowała się na 46 miejscu. Tak prezentują się statystyki, natomiast wśród czynników, które wpłynęły na poprawę tej sytuacji można wymienić m.in.: wzrost liczby absolwentów i pracowników z zaawansowaną technologicznie wiedzą, zawieranie umów na rynku venture capital, czy kreatywność. Ta ostatnia staje się niemal nasza cechą narodową. Niemal codziennie słyszymy o innowacyjnych rozwiązaniach opracowanych przez zespoły specjalistów, startupy czy młodych miłośników technologii, które są w stanie zrewolucjonizować zagraniczny rynek.

Sytuacja prezentuje się nieco inaczej w ujęciu unijnym. Choć według European Innovation Scoreboard 2016 zanotowano awans na 23 pozycję, różnica pomiędzy średnią europejską a polskim wskaźnikiem innowacyjności, od kilku lat utrzymuje się na tym samym poziomie (średnia europejska: 0.52; Polska: 0.29). Idąc dalej, należy wziąć pod uwagę liczbę państw objętych raportem: w Europejskim Indeksie Innowacyjności zestawiono ze sobą tylko 28 krajów członkowskich Unii Europejskiej. Dlatego też awans nie jest już tak imponujący, a uzyskana pozycja wydaje się niepokojąco niska. Polskę wyprzedziły nie tylko wiodące gospodarczo Szwecja (innowacyjny lider), Niemcy, czy Wielka Brytania. Wyżej ocenione zostały chociażby Węgry, czy zmagające się z kryzysem Włochy oraz Grecja. Gorzej wypadli jedynie Litwini, Łotysze, Chorwaci, a także Bułgarzy i Rumuni.

Polskie R&D okiem specjalistów

Pogłębianie wiedzy i prowadzenie prac twórczych, to szansa na rozwój innowacji technicznych. Zdaniem Komisji Europejskiej mamy do czynienia z rekonstrukcją obszaru R&D, zauważalnie wzrosły też wydatki na tę działalność. W dalszym ciągu jednak postęp innowacyjny pozostaje ograniczony, a pomimo łatwości kredytowej, polskie prace badawczo-rozwojowe uzależnione są od funduszy sektora publicznego oraz dotacji unijnych. Wiąże się to nie tylko z jednym z najniższych PKB per capita w UE, lecz także stagnacją w obrębie działalności naukowej – według raportu Komisji tylko 10 proc. przedsiębiorstw biznesowych współpracuje z uniwersytetami, czy instytucjami naukowymi. Wiele do życzenia pozostawia też sam program studiów doktoranckich, a jego jakość przekłada się bezpośrednio na potencjał kapitału ludzkiego.

Dane płynące z tak wielu źródeł, powinny być traktowane jako wskazówka zarówno dla podmiotów ustawodawczych, jak i samych właścicieli firm. Polski sektor badawczo-rozwojowy ma ogromny potencjał i tylko od nas zależy jak go wykorzystamy.

-

dr inż. Konrad Wojdan

Dyrektor Działu B+R, Transition Technologies S.A.

Obronił doktorat na Wydziale Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej w 2009 roku. Obecnie jest dyrektorem działu B+R w firmie Transition Technologies S.A. i adiunktem na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej. Kieruje pracami badawczo-rozwojowymi w zakresie tworzenia i wdrażania algorytmów Sztucznej Inteligencji w przemyśle energetycznym i gazowym, oraz w sektorze informatyki medycznej i bioinformatyki.

Komentarze (0)