... ... ...

San Francisco wydało zgodę. Autonomiczne roboty dostawcze wyjadą na ulice, ale muszą spełnić wymogi

Dodane

07-12-2017

Adam Sawicki
Władze w San Francisco dopuszczą do ruchu autonomiczne roboty dostawcze. Stawiają jednak warunki: maszyny muszą wcześniej uzyskać specjalne pozwolenie i jednocześnie nie może operować w mieście więcej niż 9 urządzeń.

Na zdjęciu: Starship | fot. zrzut ekranu z filmu promującego Strship, YouTube

Prawo i ograniczenia

Dzięki przyjętym przez San Francisco przepisom, autonomiczne roboty będą mogły przemieszczać się po mieście i dostarczać klientom zamówione towary. Jednocześnie mają istnieć prawne ograniczenia, podnoszące poziom bezpieczeństwa na linii maszyna-człowiek. Okazuje się bowiem, że roboty rozpędzą się maksymalnie do 4,8 kilometra na godzinę oraz będą mogły pracować i poruszać po mieście tylko pod nadzorem ludzi.

Wygląda na to, że dopuszczając roboty dostawcze do ruchu, władze San Francisco poszły na rękę startupom zajmującym się ich produkcją. Sprawa mogła zakończyć się jednak inaczej, bo wcześniej Norman Yee, członek rady miejskiej San Francisco, proponował, aby całkowicie zakazać takim maszynom poruszania się w przestrzeni publicznej. Startupy doceniły tę decyzję i skierowały do władz miasta list z podziękowaniem za kompromis.

Program pilotażowy

Jeden z takich projektów rozwijają współtwórcy Skype’a. Pod koniec 2015 roku pochwalili się opracowaniem autonomicznego robota dostawczego Starship, który wygląda nieco jak odkurzacz z sześcioma kółkami. Wyposażony jest w kufer, do którego można załadować zamówione przez klientów towary oraz w system namierzania i sterowania, dzięki któremu operator może zdalnie potwierdzić lokalizację „pojazdu”. Zgodnie z zapowiedziami autorów przedsięwzięcia, Starship rozpędzi się do 7 km/h i ma pokonywać krótkie odcinki.

Projekt na tyle spodobał się przedsiębiorcom z różnych branż, że dwa lata później zawarli umowę z producentem maszyny i wykorzystali flotę autonomicznych robotów w swoich działalnościach. Uczestnikami programu pilotażowego była firma kurierska Postmates, która dowoziła przesyłki odbiorcom w Waszyngtonie oraz platforma DoorDash, która za pośrednictwem robotów realizowała na terenie Kalifornii zamówienia na posiłki.

Kolejny kanał dostawy

– Mamy ludzi, którzy używają samochodów, rowerów, motocykli albo przemieszczają się pieszo, żeby realizować dostawy. Każdy sposób ma mocne strony i jest użyteczny w zależności od rodzaju dostawy. Roboty będą kolejnym typem pojazdów w naszym systemie – mówił wówczas współzałożyciel DoorDash Stanley Tang. Jednocześnie zaznaczył, że uczestnictwo w testach nie jest próbą zastąpienia pracowników maszynami.

Niemniej projekt realizowany przez współtwórców Skype’a nie jest jedynym, który działa w Stanach Zjednoczonych. Na taki sam pomysł wpadł zespół Dispatch, który rok temu pozyskał dwa miliony dolarów z funduszu Andreessen Horowitz. Miał je przeznaczyć na powiększenie zespołu, rozwój produktu i zbudowanie floty robotów. Nowe przepisy w San Francisco pomogą startupom we wprowadzeniu tego rozwiązania na rynek.

Komentarze (0)